Ndb2010's Blog

"Kiedy wyeliminuje się niemożliwe wówczas to, co zostanie, bez względu na to, jak byłoby nieprawdopodobne, musi być prawdą." Arthur Conan Doyle

Wypowiedzi i wywiady po 31 maja 2010 roku.

Specjalna strona dla wypowiedzi po opublikowaniu zapisu czarnych skrzynek samolotu.

*******************************************************************************************************

Pełny stenogram z przesłuchania E.Klicha przez podkomisję do spraw transportu lotniczego.

http://zbigniewkozak.pl/?p=1220

Komisja Infrastruktury

06 maja 2010 r.

Podkomisja stała do spraw transportu lotniczego i gospodarki morskiej Komisji Infrastruktury, obradująca pod przewodnictwem posła Krzysztofa Tchórzewskiego (PiS), przewodniczącego podkomisji, rozpatrzyła:

– wysłuchanie informacji płk. dr. Edmunda Klicha, pełnomocnika Polski akredytowanego przy Komisji Badania Wypadków Federacji Rosyjskiej w sprawie dotychczasowych ustaleń i postępowania powypadkowego po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.

W posiedzeniu udział  wzięli: Cezary Grabarczyk minister infrastruktury, Tadeusz Jarmuziewicz sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, Marcin Idzik podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, Henryk Litwin podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, Maciej Krych zastępca dyrektora w Departamencie Konsularnym MSZ i Anatol Czaban szef szkolenia sił powietrznych w Dowództwie Sił Powietrznych.

********************************************************************************************************

Program „Warto rozmawiać” 24 czerwca 2010 roku.

http://www.tvp.pl/publicystyka/tematyka-spoleczna/warto-rozmawiac/wideo/24062010-2315/1900584

Pospieszalski:
Dlaczego państwo postanowiliście poprosić adwokatów, prawników, żeby reprezentowali was w śledztwie?

Andrzej Melak:
Panie redaktorze, upływa siedemdziesiąty, ponad siedemdziesiąt dni od daty katastrofy. Jak obserwuję, śledztwo nie rozwija się tak, jak powinno się rozwijać, moim zdaniem. Nie tylko moim zdaniem. Co raz rzucane są tzw. ochłapy, aby zmylić społeczeństwo, wina zrzucona jest na osoby lecące w samolocie, które miały jakoby wywierać naciski lub na załogę samolotu. To są działania, które są sprzeczne z podstawowymi działaniami etyki, moralności.

Pospieszalski:
Przepraszam bardzo, ale wyjaśnienie takiej katastrofy, poważnej katastrofy zazwyczaj zajmuje bardzo, bardzo wiele miesięcy. To jest żmudna praca. Wielu zespołów ludzi.

Andrzej Melak:
Tak, ale ja się z tym zgadzam. Są przykłady, że trwa i kilka lat. Ale tu nie widać rzetelności w pracy prokuratury sowieckiej, rosyjskiej. Przecież pan redaktor wie, ten samolot, który się rozbił pod Smoleńskiem, jego tylko nie wiem 2/3 czy jest zgromadzonych na miejscu elementów. Dowody rzeczowe niszczeją na polach lotniska. Znajdowane były jeszcze do niedawna przez osoby postronne, które urządzały tam sobie wycieczki lub były przypadkowo. Czy tak jest prowadzone rzetelne śledztwo? Tak się dba o dowody rzeczowe, które mają zasadnicze znaczenie dla wykrycia przyczyn katastrofy? Nie! Tak robią po prostu niechlujni śledczy, dla nie wiem, czy dla zatarcia śladów, czy dla po prostu odwrócenia uwagi.

Pospieszalski:
Panie Andrzeju, rozumiem pana wzburzenie, emocje, pana żałoba i strata jest niekwestionowana. Natomiast jednak rozmawialiśmy z prokuratura i będziemy mieli za chwileczkę wypowiedzi rzecznika prokuratury.
Komisja rosyjska kategorycznie wyklucza awarię samolotu, a prasa moskiewska, w tym Nowosti pisała niedawno, że polskie śledztwo koncentruje się na winie pilota i naciskach jakimi podobno, rzekomo był poddawany podczas lądowania. A zobaczmy co na to polska prokuratura, bardzo prosimy:

Na początku maja dowiedzieliśmy się, że prokuratura rozważa cztery warianty śledztwa. Jedno to są usterki techniczne samolotu, drugie – zachowanie, działanie lub zaniechanie załogi Tupolewa, trzecie – zła organizacja i zabezpieczenie lotu, w tym nieprawidłowości polskiego personelu lub nieprawidłowości rosyjskiego i czwarty – udział osób trzecich. Czy na dzień dzisiejszy wiadomo, które z tych wariantów, które z tych możliwości śledztwa zostały na pewno wykluczone.

Płk. Zbigniew Rzepa:
Nie ma jeszcze takiej, no nie możemy podać w tej chwili informacji, że jakakolwiek z tych wersji została wykluczona. Nadal w poszczególnych wersjach wyjaśniane są okoliczności, wyjaśniane są wątki. Tak, że w tej chwili żadna z czterech wersji założonych, nie jest do końca wykluczona.

Pospieszalski:
Czy to jest forma pewnej asekuracji, że do końca nie możemy wykluczyć żadnej z wersji? Czy rzeczywiście to wynika z dokumentów? Państwo jesteście dzisiaj w trudnej sytuacji, pan mecenas ma dostęp do tych polskich akt, niestety wiąże pana, albo być może – na szczęście wiąże pana tajemnica śledztwa. Natomiast z przestrzeni publicznej, w mediach pojawiają się różne spekulacje i różne doniesienia, które później są weryfikowane.

Mecenas R. Rogalski:
Tak, owszem, ja mam dostęp do materiałów postępowania. Trzeba stwierdzić, że wypowiedź pana rzecznika jest zgodna z prawdą. Polska prokuratura stworzyła wiele wersji, żadna z tych wersji nie została wykluczona, wbrew twierdzeniom, czy różnych mediów, czy też strony rosyjskiej. Trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego nie została wykluczona, a to dlatego, że tak naprawdę polska prokuratura nie dysponuje wystarczającym materiałem dowodowym, aby można było czy potwierdzić, czy też wykluczyć jakąkolwiek wersję. Z pewnością twierdzenie o wyłącznej winie pilotów jest zdecydowanie przedwczesne, a co więcej myślę, że w świetle zgromadzonego materiału dowodowego, można bardzo poważnie zastanawiać się także nad odpowiedzialnością innego podmiotu i chodzi tutaj o pewne działania, czy zaniechania ze strony rosyjskiej. Stąd też, jakiekolwiek twierdzenie o wyłącznej winie pilotów są po pierwsze niedorzeczne, po drugie – przedwczesne i myślę, że osoby, które w ten sposób mówią, albo to świadczy po prostu o złej woli tych osób, a także o nieznajomości materiału dowodowego. Więc tym bardziej, jeżeli takie twierdzenia padają ze strony chociażby pana Edmunda Klicha, budzi to moje bardzo duże zdziwienie w sytuacji takiej, kiedy jakby założeniem jest że pan E. Klich znał materiał dowodowy. A on temu przeczy.

Pospieszalski:
Pani Małgorzata Wassermann, postanowiła pani zabiegać sama o wyjaśnienie śledztwa, postanowiła pani sama sprawdzać akta, dlaczego?

M. Wassermann:
Nie całkiem sama. Ja i moja rodzina ustanowiliśmy pełnomocnika, a ja również czytam te akta, dlatego że jestem prawnikiem i potrafię sobie z nimi poradzić. Chcemy wiedzieć, jaka była prawda, chcemy się dowiedzieć co się wydarzyło, chcemy uzyskać odpowiedź na wszystkie pytania. Chcemy dotrzeć do osób winnych, jeżeli takie tutaj będą występowały, chcemy wiedzieć jak wyglądały ostatnie minuty ich życia.

Pospieszalski:
Czy z tej, ta wiedza, którą dzisiaj znamy, no są stenogramy, przekazano nam zapisy audio, te zapisy audio co prawda się różniły, a w tej chwili są już poprawione, sądzi pani, że to przybliża nas do wyjaśnienia, czy to jest to wystarczająca wiedza na dzisiaj, zostawmy sprawę prokuraturze, niech oni spokojnie pracują.

M. Wassermann:
Ja myślę, że nie ma dzisiaj materiału, który by nas w zasadniczy sposób przybliżał do odpowiedzi na pytanie, co tam się naprawdę wydarzyło. Do momentu, do którego nie będziemy w Polsce dysponować materiałem źródłowym, nie będziemy się posuwać wedle mojej oceny do przodu w gromadzeniu i wyjaśnianiu przyczyn tej katastrofy. Ja myślę, że można tutaj mówić o tej taśmie, która została ujawniona, jako prawnicy jesteśmy zdziwieni, myślę tutaj wszyscy, że coś takiego nastąpiło, bowiem nas prokuratura przekonywała, że nie do ustępni nam akt do skserowania, co motywowano dobrem śledztwa. My żeśmy to zrozumieli, czy nam się to podobało mniej , czy bardziej, przyjęliśmy ten argument. Po czym nagle ze zdziwieniem wszyscy oglądamy część materiału dowodowego, który jest publikowany w mediach, co rozpoczęło igrzyska, bo nie można publikować części materiału, fragmentarycznych wycinków. Ponadto ta taśma, która została ujawniona, ona choćby (mówimy o tych stenogramach) to wyklucza choćby winę pilotów, Abo naciski na, naciski ze strony pana Prezydenta, bo tu oczywiście w tym kierunku idzie sugerowanie, że to głowa państwa podjęła taką, a nie inną decyzję, z tego…

Pospieszalski:
Tak przynajmniej pisze prasa rosyjska.

M. Wassermann:
Tak pisze prasa rosyjska, natomiast…

Pospieszalski:
A za nią powtarzają niektóre polskie media.

M. Wassermann:
Za nią powtarzają też nasze różne polskie media, natomiast to co zostało ujawnione w telewizji, to co zostało pokazane na nagraniach, to tam nie ma żadnych zapisów, które wskazywałyby na to, iż padło polecenie, że piloci mają lądować

Pospieszalski:
W tym tygodniu polska prokuratura otrzymała od rosyjskiej dokumenty ze śledztwa. Okazuje się, że są one w języku rosyjskim, tłumaczenie zajmie sporo czasu. Jak pan sądzi, czy znajdują się tam takie materiały, które mogą być przełomem, które mogą w sposób zasadniczy zmienić kierunek, albo nadać pewnej dynamiki temu postępowaniu, panie mecenasie.

Stefan Hambura
Nie wiem, wczoraj miałem wgląd w akta, tych materiałów jeszcze nie było.

Pospieszalski:
A z tego co pan dzisiaj widzi, czy, wiąże pana tajemnica, ja rozumiem, że że są tam rzeczy objęte tajemnicą śledztwa, ale niektóre z tych rzeczy pokrywają się, niektóre z tych informacji pokrywają się z tym co funkcjonuje już w przestrzeni publicznej, w mediach.

Stefan Hambura
Tak tutaj koleżanka Wassermann wspominała już o tym, że część dokumentów, część dowodów została udostępniona i warto by się zastanowić, czy aby prokuratura nie powinna udostępnić następnych, gdyż opina publiczna, a to jest sprawa, która bardzo obchodzi opinię publiczną, jest pozostawiona trochę w próżni. Ale panem tego śledztwa jest prokuratura wojskowa, okręgowa prokuratura wojskowa i myślę, że tutaj no my tylko możemy apelować i myślę nie tylko my, ażeby jednak to śledztwo no w pewnym stopniu, pewne dokumenty być może warto by pokazać. Ale cóż, możemy tylko tutaj gdybać. Jest wiele dokumentów, jak pan redaktor wspomniał, które wskazują na to, że chyba nie do końca sprawa tutaj rzekomej winy być może załogi lub innych osób jest już na podstawie tych dokumentów udowodniona. Ale ja bym w ogóle zapytał, czy to co pan minister Miller przywiózł z Moskwy, czy to jest rzeczywiście kopia z oryginału. Bo tam brakowało kilkunastu sekund, teraz nie wiemy co w tej drugiej kopii jest i co się znajduje…

Pospieszalski:
Wiemy, że zostało uzupełnione, że to był błąd samego kopiowania, że końcówka taśmy była zawinięta

Stefan Hambura
Ja wtedy tylko mówię, chciałbym zobaczyć oryginał.

Pospieszalski:
Te być może właśnie, ta ilość dziwnych niejasności skłania, że Jacek Trznadel, a pod jego apelem pięćdziesiąt tysięcy Polaków zgłosiło wniosek do premiera. Pani była wśród tych osób, które zaniosły ten apel miesiąc temu. Złożyliście apel do kancelarii premiera o to, aby powołać międzynarodową komisję techniczną do zbadania katastrofy.

Joanna Potocka:
Złożyliśmy wniosek o powołanie międzynarodowej komisji technicznej, która wydaje się być konieczna ze względu na to, że śledztwo musi, znaczy nie ,śledztwo. Międzynarodowa komisja techniczna to właśnie nie jest kwestia śledztwa, ustalania winnych, ale ustalania, badania przyczyn wypadków. Tak, że to jest trochę inna sfera, niż to o czym państwo przed chwilą mówili, bo to o czym państwo mówili, to faktycznie śledztwo prokuratorskie mające na celu ustalenie winnych i postawie ewentualnie zarzutów. My wnosiliśmy do premiera o powołanie międzynarodowej komisji technicznej i półtora dnia temu dostaliśmy odpowiedź, odpowiedź oczywiście nie jest dla nas satysfakcjonująca, bo pan premier nie raczył powołać takiej komisji. Nie jest satysfakcjonująca dla wielkiej rzeszy obywateli, którzy tej komisji żądali. Co więcej, w imieniu pana premiera list podpisał pan minister Tomasz Arabski. Przypominam, że to jest ten sam pan minister, który prowadził bitwę ze śp. Prezydentem Lechem Kaczyńskim o samolot do Brukseli, osoba odpowiedzialna w kancelarii premiera właśnie za dysponowanie flotą powietrzną rządową, co tez jest dosyć znamienne, jeśli chodzi o to, kto podpisał odpowiedź na nasz wniosek.

Pospieszalski:
Nie, no ma taką funkcję w kancelarii pana premiera, to nie jego wina.

Joanna Potocka:
I, ale jakoś poczuliśmy, odczuliśmy to, jakiś pewien dyskomfort patrząc kto podpisuje to pismo. Natomiast to, co jest, to jest długie pismo, jest ono powieszone na stronie ruchu 10 kwietnia.org, polecam państwu lekturę. To, co jest interesujące w tym piśmie, to to, że minister Arabski nie wskazuje żadnych obiektywnych przeciwwskazań, w tym przeciwwskazań prawnych do tego, aby taka komisja mogła być powołana. Pan minister wskazuje, że to byłoby niecelowe, bo opóźniłoby postępowanie, bo trzeba by było jakąś procedurę ustalać i ja odpowiadam już w tej chwili panu ministrowi tak, nam chodzi o to, żeby rząd w tej fundamentalnie ważnej dla państwa polskiego sprawie usiadł i zaczął porządnie pracować. W tej chwili obserwujemy, że rząd zajmuje się głównie kampanią wyborczą. A jak rozumiem pan premier Tusk zrezygnował z kandydowania na najwyższy urząd w państwie właśnie dlatego, żeby porządnie rządzić Polską. W tej chwili widzimy go głównie wtedy, kiedy wypowiada się na rzecz jednego z kandydatów, natomiast nie widzimy wytężonej pracy pana premiera i jego otoczenia wokół tego, co jest bardzo ważne, czyli wyjaśnienia okoliczności tego, co zdarzyło się w Smoleńsku. Ja chciałabym wziąć udział tak naprawdę w sondzie, którą pan redaktor tutaj ogłosił i chciałam powiedzieć, że decyzja o pozostawieniu śledztwa w rękach Rosjan jest złą decyzją. Pan premier Donald Tusk podjął fatalną w skutkach decyzję, ponieważ ja mam nawet wątpliwość, czytając różne dokumenty, czy to pan premier Donald Tusk ją podjął, bo chociażby ze stenogramów posiedzenia jednej z podkomisji sejmowych wynika, że tę decyzję prawdopodobnie podjął Edmund Klich z jakimś swoim odpowiednikiem rosyjskim panem Morozowem, na bardzo dziwnych zasadach.

Pospieszalski:
To może, to zobaczmy skoro pani przywołuje te stenogramy, otóż przypomnijmy, 6 maja odbyło się przesłuchanie akredytowanego pana Edmunda Klicha przed sejmową komisją, to była podkomisja infrastruktury do spraw lotnictwa. Tam było bardzo dużo posłów, niestety próbowaliśmy wejść z kamerą na to posiedzenie, nie udało nam się wejść, ale jawne są i upublicznione są właśnie stenogramy, być może, oto zaraz zobaczymy fragmenty tych stenogramów, poprzedzone wypowiedzią pana premiera Donalda Tuska z konferencji, tej pierwszej słynnej konferencji która odbyła się tuż po,. Znaczy się pierwszej konferencji po katastrofie, prosimy bardzo.

D. Tusk:
Odpukać, ale do tej pory wszyscy bez wyjątku potwierdzają, że współpraca ze strony Rosjan jest lepsza, niż wymaga tego konwencja chicagowska, a więc ponad standardowa i tak, czy inaczej prokuratura generalna i inni urzędnicy, którzy pracują nad wyjaśnianiem sprawy wiedzą też, że jakiekolwiek ze strony rosyjskiej działania, które my byśmy uznali za utrudniające nam pracę, będą mnie natychmiast o tym informowali i będę też natychmiast interweniował jeśli będzie taka potrzeba, tak że u premiera i prezydenta Rosji.

Pospieszalski:
Ile wniosków wystosowała prokuratura rosyjska do strony rosyjskiej i na ile dostała odpowiedź?

Płk. Zbigniew Rzepa:
Wystosowaliśmy już pięć wniosków o pomoc prawną do strony rosyjskiej, otrzymaliśmy materiały które stanowią wykonanie jednego z takich wniosków.

Pospieszalski:
No to jest dowód na to, jak wygląda pomoc prawna i opieka polityczna nad, nad tym śledztwem.
Z pięciu wniosków został zrealizowany częściowo jeden. Panie mecenasie.

R.Rogalski-pełnomocnik rodziny L.Kaczyńskiego

Dokładnie ja myślę, że można tutaj nie tyle zaryzykować, co wyraźnie stwierdzić kategorycznie: WSPÓŁPRACA ZE STRONĄ ROSYJSKĄ WYGLĄDA FATALNIE. Można właściwie powiedzieć, że tej współpracy w ogóle nie ma. Materiał dowodowy, który jest przekazywany już praktycznie mamy do czynienia, już idzie trzeci miesiąc od katastrofy, natomiast polska prokuratura nie dysponuje tak naprawdę żadnym materiałem dowodowym, który miałby istotne znaczenie z punktu widzenia rozwiązania tego śledztwa, ustalenia przyczyn katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. I właśnie trzeba tutaj zauważyć, że sam rzecznik powiedział i jakby to przyznał i to jest zgodne z prawdą – pięć wniosków, tylko i wyłącznie jeden został zrealizowany, ale nie cały. Tylko wyłącznie częściowy. Teraz z poniedziałku mieliśmy informacje, że strona rosyjska przekazała 1300 kart. Mieliśmy także informacje ze strony prokuratury, że są to materiały i teraz jakie? Są to oględziny przedmiotów znalezionych na miejscu katastrofy, także protokoły z identyfikacji ciał, dodatkowo także protokoły zeznań świadków. Ja myślę, że ten materiał nie ma istotnego znaczenia z punktu widzenia właśnie rozwiązania wszystkich tych zawiłości, które w tym śledztwie powstają, ponieważ nie ma zasadniczego materiału, chociażby – protokoły oględzin miejsca zdarzenia, ekspertyzy związane z wrakiem samolotu, następnie cała dokumentacja chociażby biologiczna, przesłuchania bardzo istotnych świadków i tutaj żeby nie wchodzić jakby w materię związaną z tajemnicą śledztwa, ale będzie tutaj chodziło o bardzo wiele osób z terenu Rosji, którzy albo zostali przesłuchani, albo też nie zostali przesłuchani, ale my tego nie wiemy. Na dzień dzisiejszy ta współpraca wygląda fatalnie, jeżeli chodzi o polskich prokuratorów liniowych, wykonywanych jest bardzo wiele czynności, ale na terenie RP. Badanych jest bardzo wiele wątków, natomiast katastrofa miała miejsce na terenie Rosji, to tam jest przede wszystkim te pole, gdzie śledczy mogą się wykazać.

Pospieszalski:
Panie mecenasie, ale może problemem właśnie jest to, że pracujemy w oparciu o załącznik trzynasty, ten który miał gwarantować nam rzetelne wyjaśnienie i ten który miał sprawić, że to śledztwo będzie postępowało sprawnie. Premier sam o tym mówił, że ten załącznik 13 jest jedynym dokumentem, na podstawie którego możemy pracować. Prosimy bardzo.

D. Tusk
Z mojej rozmowy z panem przewodniczącym E. Klichem wynika jasno, że pytałem go jeszcze przed jego ponownym wylotem do Moskwy i potwierdził to w sposób niezwykle stanowczy – że w jego ocenie, taka zresztą była jego rada i sugestia tuż po katastrofie, nie ma lepszej formuły jak konwencja chicagowska i załącznik 13. Jest nawet przekonany, że z korzyścią dla obiektywizmu śledztwa, szczególnie jeśli chodzi o ustalenie zakresu odpowiedzialności tu u nas w Polsce fakt, że gospodarzem jest strona rosyjska, co wynika wprost tez z przepisów prawa międzynarodowego, może być wręcz korzystne, a nie dla nas szkodliwym. Ja bym sam tego zdania nie formułował, gdyby nie taka opinia jednoznaczna sformułowana przez pana E. Klicha.

Fragment stenogramu z zamkniętego spotkania posłów komisji infrastruktury z E. Klichem 6.05.2010:
Tak gdzieś w połowie drogi dostałem telefon od pana Aleksieja Morozowa, to jest obecnie przewodniczący Komisji Federacji Rosyjskiej, zastępca pani Anodiny – szefowej MAK. On zadzwonił i powiadomił mnie, że jest katastrofa w Smoleńsku i traktuje to jako telefoniczne powiadomienie, natomiast formalne będzie później i było od razu pytanie o procedury, według jakich będzie ten wypadek badany. On zaproponował załącznik 13 do Konwencji, bo myślę, że i według jego wiedzy, i ówczesnej mojej wiedzy, to jest jedyny dokument, który podpisała i strona polska i Federacja Rosyjska jako konwencję chicagowską tzw z 44 roku.
Ja wtedy nie wypowiedziałem się jednoznacznie, ale też sądziłem, że to będzie jedyne rozwiązanie, tzn rozwiązanie, które ma jasne zasady prawne. Po przyjeździe do ministerstwa, już pan minister Grabarczyk na mnie czekał, zgłosiłem się do gabinetu pana ministra i tez ten pogląd wyraziłem, że tu chyba aneks 13 jest takim dokumentem, gdzie obydwie strony mają określone procedury, jeśli to już jasne, to są zasady międzynarodowe.

Pospieszalski:
Otóż, mamy taką sytuację, że rankiem 10 kwietnia pan E. Klich mówi,
że dowiedział się od syna, który zwrócił mu uwagę, że w telewizji jest ta straszna informacja i niepytany przez nikogo, nieproszony sam wie o tym, że musi być tam, gdzie rozgrywają się naprawdę te zdarzenia. Wsiada w samochód, jedzie do Warszawy i dalej tak jak czytamy, w połowie drogi zadzwonił do niego pan Morozow. To jest tak, że do polskiego urzędnika dzwoni Rosjanin i go informuje, co się będzie dalej działo. Czy to jest normalne panie mecenasie w tego rodzaju postępowaniach?

Stefan Hambura
Normalne powinno być zebranie fachowców pod myślę, pod egidą premiera Tuska. Włączenie wszystkich ministerstw odpowiedzialnych, bo wiemy że było porozumienie polsko – rosyjskie 1993 roku, gdzie była przewidziana wspólna procedura, wspólne badanie takiej katastrofy. I przez pierwsze trzy dni tak się odbywało. I dlatego będę jak już wspomniałem wnioskował o to, żeby pan premier Tusk został przesłuchany jako świadek w tej sprawie w prokuraturze wojskowej tutaj w Warszawie, gdyż dla mnie jest to podstawa. Sprawa została wydana z polskiej ręki, a zginęli obywatele, urzędnicy polscy, ale również zginął pierwszy obywatel RP i jest to uważam, niejako obowiązkiem ażeby premier Polski osobiście się tym zajął. Myślę, że gdyby pani kanclerz Merkel oddała takie śledztwo ze swoich rąk do rąk rosyjskich, to chyba był to by jej ostatni dzień urzędowania.

Pospieszalski:
Pan wspomniał, że przez pierwsze trzy dni tak się działo. Rzeczywiście te niejasności prawne istniały. Oto kolejny fragment z posiedzenia komisji, jak zeznaje akredytowany E. Klich 6.05.w sejmie.

Fragment stenogramu z zamkniętego spotkania posłów komisji infrastruktury z E. Klichem 6.05.2010:
W kolejny dzień wtorek, trzynastego przepraszam, o godzinie 12.00 podchodzi do mnie pan Morozow i mówi: pan premier Putin zaprasza ciebie na konferencję prasową do Moskwy na trzecią.
Od razu zadzwoniłem do pana ministra Grabarczyka, bo coś tutaj ja za wysoko zaczynam być postrzegany, prawda? No i w rozmowie, ja nie wiem czy była taka jasna akceptacja, ale wyczułem, że mogę się na to spotkanie udać do…
Aha, bo później było tak: nie będę musiał lecieć do Moskwy, ale będzie telekonferencja i mam być w budynku z jakimś jednym z gubernatorów. Udałem się na tę konferencję. Pierwszy głos zabrał pan premier Putin, później jego zastępca pan Iwanow i jako trzecia pani Anodina – szefowa MAKu, która jasno powiedziała, że będzie procedowanie wg załącznika 13.

Pospieszalski:
Ten stenogram wyjaśnia chyba, dlaczego to załącznik trzynasty
.

Joanna Potocka:
Znaczy on jasno wskazuje, że to strona rosyjska narzuciła ten załącznik 13. Co ciekawe statek powietrzny, który uległ katastrofie był statkiem państwowym. I ta konwencja w ogóle nie ma zastosowania do takich przypadków
, tak więc jeżeli obie strony zarówno rząd Polski, jak i rząd Federacji Rosyjskiej miały zamiar procedować wg tego załącznika, to powinny tak czy siak podpisać porozumienie. My nic nie wiemy na temat takiego porozumienia, z wszystkich tekstów publicznie dostępnych zarówno z tej konferencji, którą pan pokazywał pana premiera, która miała miejsce już dwa tygodnie po katastrofie blisko, jak i właśnie stenogramów z komisji, doniesień medialnych nic nie wskazuje na to, aby został podpisany jakikolwiek dokument. Tak, że ja sądzę, że to jest bardzo wątpliwa, wątła podstawa prawna do badania przyczyn katastrofy. Natomiast konwencja nie ma nic wspólnego ze śledztwem prokuratorskim, bo tutaj mają zastosowanie inne przepisy, przepisy o pomocy prawnej. To jest trochę inna, jak gdyby podstawa prawna i to trudno wszystko razem mieszać, łączyć. To jest zresztą skomplikowana sprawa.

Pospieszalski:
Zresztą wątpliwości i kontrowersje wokół tego rozstrzygnięcia były od samego początku. Nawet w łonie tych, którzy udali się na miejsce do Rosji, tam badać okoliczności tej katastrofy, bardzo prosimy kolejny fragment tego stenogramu.

Fragment stenogramu z zamkniętego spotkania posłów komisji infrastruktury z E. Klichem 6.05.2010:
I wchodzę do tego pomieszczenia. Jest pan minister Parulski i do razu no, powiedziałbym dosyć ostro, powiedział mi, że ja w ogóle nie potrafię działać, ja utrudniam pracę prokuraturze w ogóle ja ustawiłem…., przyjąłem jako załącznik 13 do procedowania i działam na szkodę Polski. To były bardzo mocne słowa. Więc w tej sytuacji nie wiem, o co chodzi. Ja mówię, ja ja muszę procedować wg załącznika 13 i wymaga tego ode mnie pan Morozow. On mówi: nie przyjmuję tego do wiadomości…


Skończyło się to tym. Ja mówię, to chodźmy do Morozowa, wyjaśnijmy. Ale idziemy i ja mówię, ale pan zna angielski? Nie. No to, w jakim języku? A rosyjski pan zna? Nie. No to, w jakim języku pan będziemy? A wtedy jeszcze nie mieliśmy tłumacza. Ale już pani Ewa Fiszer z ambasady, która bardzo się zajęła sprawą i już jechała z tłumaczką, dziewczyną ze szkoły średniej czy podstawowej ze Smoleńska.

Joanna Potocka:
Te słowa są wstrząsające panie redaktorze. [M. Wassermann :To jakiś żart, chyba.]
W tym stenogramie zresztą jest dużo innych wstrząsających naprawdę słów wygłaszanych przez akredytowanego przedstawiciela państwa polskiego przy tej komisji do spraw badania rosyjskiej. On w jednym fragmencie mówi np., że jeśli prokuratura prowadząca śledztwo mające na celu ustalenie winnego chce pozyskać dowody, to czarne skrzynki temu nie służą. Powinna była prokuratura zakładać własne podsłuchy w samolocie. I naprawdę jest tak wiele dziwnych, naprawdę bardzo dziwnych słów, które ten pan wypowiada, jak również niezwykle dużo wątpliwości co do tego, czy instytucje państwa po tym zdarzeniu, które miało miejsce 10 kwietnia w ogóle działały, czy w ogóle wiedziały, na jakiej podstawie prawnej mogą działać i czy zachowały jakąkolwiek staranności, aby wyjaśnić przyczyny tej katastrofy. Im dalej od tego strasznego wydarzenia, tym więcej mamy wątpliwości i tym mniej ufamy panu premierowi.

Pospieszalski:
Panie mecenasie, w obrębie, w łonie samej delegacji polskiej, która pracowała w tych trzech dniach, prokuratura wojskowa, eksperci, jak widać były zdania podzielone. Pan Parulski pozwolił sobie na powiedzenie do pana Klicha, że jest to działanie na szkodę Polski. To mocne słowa.

R. Rogalski:
Tak, to są mocne słowa, ale jakże prawdziwe. Trzeba pamiętać, mam nie odparte po prostu nie tyle wrażenie, co właściwie pewność, że ze strony najwyższych organów państwa brak było tutaj należytej staranności, brak było chyba woli w tym, aby uzgodnić te jakże istotne kwestie prawne związane z tym, jak ma procedować i kto ma tak naprawdę procedować.
Jak ma współpracować polska prokuratura z rosyjską prokuraturą. Nikt nie pomyślał o tym, że przecież można było stworzyć [Pospieszalski: znaczy Morozow o tym pomyślał] można było stworzyć zespół prokuratorski. Można było stworzyć, natomiast właśnie widzimy, że strona rosyjska jak najbardziej bezpośrednio po katastrofie o tym pomyślała, co więcej, z niezwykłą pieczołowitością zadbała co do realizacji. To strona rosyjska dyktowała, jakie warunki prawne mają być Polsce narzucone, bo zostały narzucone i to widzimy jednoznacznie. Następnie upływają kolejne dni i ze strony polskich najwyższych organów państwa nie ma tutaj jakiejkolwiek negocjacji z punktu widzenia chociażby współpracy polskiej prokuratury z rosyjską, aby uzgodnić dokładnie zasady. Okazuje się mamy umowę z 93 roku o pomocy prawnej, ta umowa jest owszem, tylko widzimy po blisko trzech miesiącach, że ta umowa w ogóle nie jest realizowana, bo można było zastosować chociażby tryb zespołu prokuratorskiego. Polski kodeks postępowania karnego przewiduje taką instytucję i jest możliwość tutaj, art. 589 b i on mówi na zasadzie wzajemności. Tak więc gdyby najwyższe organy w państwa zadbały i była tutaj wola i chęć, to ja nie widzę tutaj jakiegoś problemu prawnego, aby to zostało dokładnie uzgodnione. Jeżeli chodzi o konwencję chicagowską, to trudno się nie zgodzić., artykuł 3 tej konwencji wyraźnie stwierdza, czy rozróżnia – statki cywilne oraz statki państwowe. I statkiem państwowym jest statek wojskowy. Ta konwencja w ogóle tutaj nie ma zastosowania. Ja mogę jednoznacznie stwierdzić, było to działanie na szkodę Polski.

Pospieszalski:
Pan Andrzej Melak, czy dlatego właśnie pan postanowił umiędzynarodowić kwestię tego śledztwa powierzając niemieckiemu adwokatowi.

Andrzej Melak
Tak. Polska oddała Rosjanom śledztwo bez oglądania się na pomoc z zachodnich sojuszników, czy to USA, czy NATO paktu obronnego i dlatego z całą stanowczością i świadomością zwróciłem się do pana Stefana Hambury mecenasa, aby te śledztwo było kierowane przez, nadzorowane przez osobą z zachodu, który ma kontakty, który zna procedury na zachodzie i którego mam nadzieję dobrze wybrałem, aby poprowadził te śledztwo i doprowadził do wyjaśnienia przyczyn katastrofy, która boli wszystkich Polaków. To w najczarniejszych scenariuszach nie wyobrażałem sobie, że polski rząd, że polski rząd upadnie tak nisko, że będzie pośmiewiskiem całego świata. To tak robią moim zdaniem osoby, albo uzależnione, albo przestraszone, albo nieświadome.

Pospieszalski:
Panie mecenasie, umiędzynarodowienie przez fakt, że pan mieszka w Niemczech, chyba nie jest wystarczającym powodem, (?) czy pan funkcjonując tam, w tamtym środowisku jest w stanie zrobić coś więcej, niż mecenas w Polsce?

Stefan Hambura
Myślę, że jest pewna możliwość spojrzenia na tę sprawę spoza granic Polski. A ja już reprezentuję syna pani Anny Walentynowicz, Janusza Walentynowicza, i tu właśnie (?) wystawił pomnik pani Annie Walentynowicz pisząc jej biografię Anna Solidarność. I to był taki dla mnie pierwszy, bym powiedział pierwszy impuls zajęcia się tą sprawą, bo ja panią Anię Walentynowicz poznałem osobiście..(..)..to była osoba, która walczyła o prawdę, ona pani Anna Walentynowicz dochodziła tej prawdy i walczyła o tą prawdę przez całe życie. I po prostu mało kto wie chyba, że już podczas strajków pani A. Walentynowicz, żądała wtedy upamiętnienia ofiar katyńskich i zginęła pod Katyniem, tak że tutaj zamknął się krąg , i również pan Stefan Melak był przewodniczącym komitetu katyńskiego. I to są sprawy, które bolą Polaków, a ja mogę tylko powiedzieć, w Niemczech lub za granicą taki normalny obywatel, rozmawiałem z moim kolegą adwokatem niemieckim, który mi powiedział – trudne śledztwo, no ale w końcu cztery razy podchodził samolot do lądowania. Ja mówię, jak cztery razy? Raz. Ale te pierwsze dezinformacje, które zostały rzucone na początku, pozostają, bo osoby które się tym na co dzień nie interesują, czytają tylko raz, a później to już pozostaje. I z tego trzeba sobie zdać sprawę, że to, co tutaj w Polsce jest widziane w sposób klarowny, gdzie indziej już wywołuje pewne wątpliwości. I dlatego uważam, że trzeba umiędzynarodowić sprawę. Komisję tutaj fachowców, ale również trzeba poprosić być może biegłych, bądź to z praw fizyki, techniki, biologii, chemii, itd. I ja bym miał takie, taki apel do ludzi dobrej woli, żeby wsparli tę sprawę katyńsko – smoleńską tak ją bym nazwał. Wsparli ludzie dobrej wili fachowcy, którzy by nam tu prawnikom pomogli.

Pospieszalski:
No tak, ale w badaniach które publikował OBOP w maju, większość Polaków, zdecydowanie ponad połowa Polaków wypowiadała się – nie poznamy nigdy wszystkich okoliczności i przyczyn tej katastrofy. Pani Małgorzato, czy to jest rodzaj nieufności, czy pewnej abdykacji z tego, czy może takiego, takiej rezygnacji, że skoro nie poznamy, no to nie poznamy.

M. Wassermann
Panie redaktorze, ja bym chciała odnieść się do wypowiedzi, którą żeśmy wszyscy oglądali, do wypowiedzi pana premiera. Otóż pan premier ma tą przewagę nad nami wszystkimi m.in. w tym, że on wychodzi i może mówić o wspaniałej współpracy i doskonałych stosunkach, a my jesteśmy związani tajemnicą śledztwa i nie możemy powiedzieć, co jest w aktach. Ale ja… [Pospieszalski:
Ale pani sama doświadczyła tego będąc w Moskwie, podczas tej traumatycznej rzeczywistości, jaką była identyfikacja ] Ja doświadczyłam tego, widziałam jak są spisywane rosyjskie protokoły, gdzie ja do protokołu zeznawałam, podpisywała to moja bratowa i wiele innych czynności. Ja podpisałam protokół rozpoznania mojego ojca, którego nie widziałam, nie chciałam schodzić tam na dół, gdzie był położony. Ja wiem, ja widziałam na własne oczy jak wygląda ta współpraca. Ja powiem tak – będzie moment, pokażemy opinii publicznej, bo te akta prędzej czy później będą jawne. Pokażemy, jak wygląda ta doskonała współpraca polsko – rosyjska. Dziś rzeczywiście jest nad nami przewaga, bo my o tym nie możemy mówić.

Nam może się tylko krew gotować jak to wierzyliśmy w to głęboko, że państwo polskie sobie poradzi z tym, ja zawsze byłam wychowywana jako patriotka, u nas w domu w zasadzie my nasz kraj bardzo żeśmy kochali i nigdy nie chcieliśmy myśleć, choćby takimi kategoriami, że będziemy musieli szukać pomocy w jakiś sposób przeciwko własnemu państwu poza granicami. Odnosimy wrażenie, że to już tylko, tylko tyle nam pozostało.

Ja bym chciała panie redaktorze zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, tu mówimy o konwencji, tu mówimy o umowie, jeżeli ta współpraca jest taka fantastyczna, to czy nie może, czy nie mogą usiąść przedstawiciele państwa polskiego i państwa rosyjskiego i po prostu umówić się, jak będzie wyglądała ta współpraca, spisać sobie porozumienie. Przecież to nie jest jakiś tam samolot, który spadł, tylko to jest samolot na pokładzie którego był Prezydent Polski, który tam zginął. Więc jeśli ta współpraca jest taka doskonała, to ja myślę, że Rosjanie by nam nie odmówili. Jest tylko jedno pytanie – czy państwo polskie o to kiedykolwiek się zwróciło? Mnie nic na ten temat nie wiadomo, aby państwo polskie próbowało włączyć się do tego postępowania w sposób aktywny.

Pospieszalski:
Próbowała grupa parlamentarzystów, oto wypowiedź Antoniego Macierewicz na ten temat, bardzo prosimy:

A. Macierewicz:
Do dnia dzisiejszego nie dysponujemy żadnymi rzeczywiście wiarygodnymi, które by nie były przez inne kontestowane, mimo wielu wysiłków jakie w tej sprawie posłowie PIS podejmowali. Przede wszystkim pragnęliśmy by to postępowanie zostało przejęte przez stronę polską. Do tego uprawnia nas porozumienie podpisane przez Polskę i Rosję w 1993r., do tego uprawnia nas także Konwencja Chicagowska, która zawiera taką możliwość, iż strona której ofiary poległy w takim wypadku, ma prawo do przejęcia części postępowania, tylko musi o to wystąpić. PIS składało taki wniosek, by sejm zobowiązał do tego premiera.
[sejm propozycję odrzucił, przypomnienie] złożono odpowiedzialność za najpoważniejsze postępowanie w dziejach Polski, poza Katyniem nie było ważniejszej sprawy dla Polaków w ciągu ostatnich setek lat. Złożono w ręce Rosji, chociaż nie było takiej konieczności.

Pospieszalski:
Przypominam przeprosiny ministra Grasia, co wtedy kiedy okazało się, że okradzione zostały zwłoki i nie ta formacja została wskazana, choć też do końca nie wiadomo, czy właściwie. Tam była histeryczna reakcja wtedy. Tak wygląda ta dobra współpraca.

Częśc 2

Częśc 3

Częśc 4

Częśc 5

*********************************************************************************************************

Reklamy

Komentarze 162 to “Wypowiedzi i wywiady po 31 maja 2010 roku.”

  1. Magda said

    fragment stenogramu z zamkniętego spotkania posłów Komisji Infrastruktury z Edmundem Klichem.
    6.05.2010

    „Tak gdzieś w połowie drogi(…) dostałem telefon od pana Aleksieja Morozowa,to jest obecnie (…) zastępca pani Anodiny-szefowej MAK to znaczy Międzynarodowego Komitetu Lotniczego (…) On zadzwonił i powiadomił mnie,że jest katastrofa w Smoleńsku i traktuje to jako telefoniczne powiadomienie,natomiast formalne będzie później.I było od razu pytanie o procedury ,według jakich będzie ten wypadek badany.On zaproponował załącznik 13 do konwencji,bo myślę ,że i według jego wiedzy i ówczesnej mojej wiedzy,to jest jedyny dokument,który podpisała i strona polska i Federacja Rosyjska jako konwencję chicagowska tak zwaną z 44 roku.
    Ja wtedy nie wypowiedziałem się jednoznacznie,ale też sądziłem,że to będzie jedyne rozwiązanie,które ma jasne zasady prawne.Po przyjeździe do ministerstwa-już pan minister Grabarczyk na mnie czekał-zgłosiłem się do gabinetu pana ministra i też ten pogląd wyraziłem,że tu chyba aneks 13 jest takim dokumentem,gdzie obydwie strony mają określone procedury,jest to już jasne,to są zasady

  2. Magda said

    Pospieszalski

    Otóż mamy taką sytuację,że rankiem 10.04 pan Edmund Klich mówił,że dowiedział się od syna,który zwrócił mu uwagę,że telewizji jest ta straszna informacja i niepytany przez nikogo,nieproszony,sam wie o tym,że musi być tam,gdzie rozgrywają się naprawdę te zdarzenia,wsiada w samochód,jedzie do Warszawy i dalej tak,jak czytamy, w połowie drogi zadzwonił do niego pan Morozow.To jest tak,że DO POLSKIEGO URZĘDNIKA DZWONI ROSJANIN i go informuje dalej,co się będzie działo.Czy to jest normalne ,panie mecenasie w tego rodzaju postępowaniach?

  3. weronika said

    Konrad, wkleiłam dalszą część, nie wiedziałam, że Magda też zajęła się tym, ani, że jest nowa podstrona, jak możesz proszę przenieś
    pozdrawiam

    • ndb2010 said

      No właśnie zdublowaliście się. ale nic nie szkodzi. Lepiej wiecej niż mniej. Podstronę założyłem 2 godziny temu by wyjśc na przeciw dobremu pomysłowi.

      Jak możecie odszukajcie wszystkie wypowiedzi rządu lub rodzin po 31 maja. Trzeba zrobic tak jak z wypowiedziami E.Klicha. Trzeba zrobic tak, że zaczną się bac zanim otworzą usta.

  4. Magda said

    mec.S Hambura

    Normalne byłoby zebranie fachowców,pod egidą -myślę-premiera Tuska,włączenie wszystkich ministerstw odpowiedzialnych,bo wiemy,że było porozumienie polsko-rosyjskie z 1993 r,gdzie była przewidziana wspólna procedura,wspólne badanie takiej katastrofy i przez pierwsze trzy dni tak się odbywało i dlatego będę,jak już wspomniałem,właśnie wnioskował o to, aby pan premier Tusk został przesłuchany jako świadek w tej sprawie w Prokuraturze Wojskowej tutaj w Warszawie,gdyż dla mnie jest to podstawa.Sprawa została wydana z polskiej ręki a zginęli obywatele,urzędnicy polscy, ale również zginął pierwszy obywatel RP i wtedy jest to niejako-uważam -obowiązkiem,ażeby premier Polski osobiście się tym zajął.Myślę,że gdyby pani kanclerz MERKEL ODDAŁA TAKIE ŚLEDZTWO ZE SWOICH RĄK W RĘCE ROSYJSKIE TO BYŁBY TO JEJ OSTATNI DZIEŃ URZĘDOWANIA.

    Pospieszalski

    Pan wspomniał,że przez pierwsze trzy dni tak się działo,rzeczywiście te niejasności prawne istniały,oto kolejny fragment stenogramu z posiedzenia Komisji i jak zeznaje akredytowany Edmund Klich 6.05.2010 w Sejmie:

    „Kolejny dzień, to jest wtorek,13 przepraszam,o godzinie 12 podchodzi do mnie pan Morozow i mówi:pan premier Putin zaprasza ciebie na konferencję prasową do Moskwy na trzecią.Od razu zadzwoniłem do pana ministra Grabarczyka,bo coś, tutaj, ja za wysoko zaczynam gdzieś być postrzegany, prawda no i w rozmowie, ja nie wiem czy była taka jasna akceptacja,ale wyczułem,że mogę się na to spotkanie udać do…aha,bo później było tak:nie będę musiał lecieć do Moskwy,ale będzie telekonferencja i mam być w budynku z jakimś jednym z gubernatorów.Udałem się na tę koherencję.Pierwszy głos zabrał pan premier Putin,później jego zastępca pan Iwanow i jako trzecia pani Anodina-szefowa MAK-u,która jasno powiedziała,że będzie procedowanie według załącznika 13”

    Pospieszalski

    Ten stenogram wyjaśnia chyba dlaczego….

  5. Magda said

    Potocka

    On jasno wskazuje,że TO STRONA ROSYJSKA NARZUCIŁA TEN ZAŁĄCZNIK 13,co ciekawe,statek powietrzny,który uległ katastrofie był statkiem państwowym i TA KONWENCJA W OGÓLE NIE MA ZASTOSOWANIA do takich przypadków,tak więc jeżeli obie strony,zarówno rząd polski,jak i rząd FR miały zamiar procedować według tego załącznika,powinny,tak czy siak,podpisać porozumienie.My nic nie wiemy na temat takiego porozumienia.Z wszystkich tekstów publicznie dostępnych,zarówno z tej konferencji ,którą pan pokazywał pana premiera,która miała miejsce już dwa tygodnie po katastrofie blisko,jak i stenogramów komisji,z doniesień medialnych nic nie wskazuje na to,że został podpisany jakikolwiek dokument.Tak,że ja sądzę,że jest bardzo wątpliwa,wątła podstawa prawna do badania przyczyny katastrofy.Natomiast konwencja nie ma nic wspólnego ze śledztwem prokuratorskim,bo tutaj mają zastosowanie inne przepisy,przepisy o pomocy prawnej.To jest trochę inna podstawa prawna i to trudno wszystko razem mieszać i łączyć.

    • ndb2010 said

      Weronika wkleiła resztę. Sprawdzcie proszę czy wszystko umieściłem i nie pominąłem niczego,

      Jeszcze raz dzięki dla was za pomysł i cierpliwości słuchania i spisywania treści.

      • Magda said

        No wiesz,tyle pisania na nic.Pół dnia na to straciłam,bo nie umiem tego skopiować a niektórym się to nie otwiera.
        Musiałam zgrać na dyktafon,bo strona się ciągle wywalała.
        eeeeeeeeeeeee

      • ndb2010 said

        Rozumiem ból ale gdyby nie ty to może nie założyłbym nowej podstrony. Bo jak już dwie osoby zajmują się spisywaniem to oznacza, że to ważne.
        Tak więc końcowy efekt jest dobry dla wszystkich, lepiej że dwie osoby spisywały niż żadna.

        Za chwilę wytłuszczę fragmenty

      • Magda said

        Konrad
        wytłuść chociaż zaznaczone u mnie dużą czcionką zdania

      • Magda said

        Nooo dooobra 🙂

      • weronika said

        Magda, sorry, gdybym wiedziała, że to piszesz 😦
        dziś mam fatalny dzień, ale uznałam, że to ważne
        dziękuję za poświęcenie i pracę

      • Magda said

        Weronika
        Nie chciałam Ci zepsuć pracy,ale napisałaś,że dopiero wieczorem będziesz mogla się tym zająć,a tu pisali,że nie mogą tego oglądać,więc zaczęłam to spisywać.
        Męka pańska to była,bo u mnie to się co chwilę wywalało,no ale dobrze jest..

      • Magda said

        Weronika
        Nie wiem czy spojrzałaś w zakładkę z filmem.Dziś wkleiłam dwa,jak Ci się chce,to zerknij

  6. Magda said

    Pospieszalski

    Zresztą wątpliwości i kontrowersje wokół tego rozstrzygnięcia były od samego początku,nawet w gronie tych,którzy udali się na miejsce do Rosji,tam badać okoliczności tej katastrofy.
    Bardzo prosimy,kolejny fragment tego stenogramu:

    „I wchodzę do tego pomieszczenia,jest pan minister Parulski i od razu no..powiedziałbym dosyć ostro… powiedział mi,ze ja w ogóle nie potrafię działać,ja utrudniam pracę prokuraturze a w ogóle ja ustawiłem,przyjąłem jako załącznik 13 do procedowania i DZIAŁAM NA SZKODĘ POLSKI.To były bardzo mocne słowa,więc w tej sytuacji, nie wiem o co chodzi.Ja mówię,ja muszę procedować według załącznika 13 i wymaga ode mnie tego pan Morozow,on mówi:Nie przyjmuję tego do wiadomości.Skończyło się to tym,ja mówię no to chodźmy do Morozowa,wyjaśnijmy,ale idziemy i ja mówię:ale pan zna angielski?
    -Nie
    -No to w jakim języku? A rosyjski pan zna?
    -Nie
    -No to w jakim języku tam będziemy?
    A wtedy jeszcze nie mieliśmy tłumacza.Ale już pani Ewa Fiszer z ambasady,która bardzo się zajęła sprawą,już jechała z tłumaczką.DZIEWCZYNĄ ZE SZKOŁY ŚREDNIEJ CZY PODSTAWOWEJ ZE SMOLEŃSKA”

  7. Andre said

    Wysłane!!

    xxxxxxxxxxxxxxxxxx
    xxxxxxxxxxxxxxxxxx
    xxxxxxxxxxxxxxxxxx

    Pan Jerzy Miller
    Minister SWiA

    WNIOSEK

    O UDOSTĘPNIENIE INFORMACJI PUBLICZNEJ

    Na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia 6 września 2001 r. (Dz. U. Nr 112, poz. 1198) zwracam się z prośbą o udostępnienie informacji w następującym zakresie:

    kopie (skany) treści tzw „MEMORANDUM” z dniu 31 maja podpisanego w Moskwie przez polskiego przedstawiciela rządu RP pana Jerzego Millera.

    W przypadku podpisania tekstu tzw ” Memorandum ” w językach innych niż język polski , proszę również o kopie (skany) tychże dokumentów.

    SPOSÓB I FORMA UDOSTĘPNIENIA INFORMACJI:*

    ٱ pliki komputerowe

    FORMA PRZEKAZANIA INFORMACJI:

    ٱ Przesłanie informacji pocztą elektroniczną pod adres xxxxxxxx@gmail.com

    xxxxxx 25 czerwca 2010r. xxxxxxxxxxxxxxxx

    Urząd zastrzega prawo pobrania opłaty od informacji udostępnionych zgodnie z art. 15 ustawy o dostępie do informacji publicznej

    W przypadku konieczności wniesienia opłaty proszę podać kwotę opłaty jak również rachunek bankowy.

  8. weronika said

    część pierwsza warto rozmawiać 24.06.2010

  9. Andre said

    Zastanawiajace słowa:
    ” Dziś rzeczywiście jest nad nami przewaga, bo my o tym nie możemy mówić.”

    Pomimo tzw klauzuli tajemnicy śledztwa nie rozumiem wypowiedzi pani M. Wassermann.
    Jeśli posiada ona wiedzę wykraczająca po za ogólnie dostępne informacje- i jako prawnik zdaje sobie sprawę ze informacje te mogą dopomóc w KAŻDYM ŚLEDZTWIE (w e-śledztwie również) — aby wyśnić PRAWDĘ O 10.04., a przez to wskazać winnych ŚMIERCI przedstawicieli władz Rzeczypospolitej Polskiej ( A TAKŻE JEJ OJCA) WYGASZENIE TEGO ZDANIA JEST DLA MNIE OSOBIŚCIE NIEZROZUMIAŁE.
    NIE MOŻNA SIEDZIEĆ PRZ TYM STOLIKU I GRAĆ Z”KIZIORAMI” W POKERA JEŚLI PODCZAS GRY ZMIENIAJ ONI REGUŁY I PRZY ODPOWIEDNIM ROZDANIU STWIERDZAJĄ : – WYGRAŁEM- MAM 21 „OCZKO”
    Mimo wszystko nie rozumiem– w moim pojęciu jest najważniejsza PRAWDA- a odwlekanie i próby szlachetnej (administracyjno-prawno-prokuratorskiej) walki z „kiziorami—- no cóż nie wypada się bawić w WERSAL — bo ONI nie szanują reguł!!!!
    Nie rozumiem………

    • Magda said

      Dziewczyna jest prawnikiem i wie ,co mówi.Ma dostęp do dokumentów i jako prawnik i jako członek rodziny,który też jest stroną w postępowaniu.Ich obowiązują określone przepisy i nie mogą-ze względu na „dobro śledztwa”- ujawniać materiałów.Są na to paragrafy.
      Oni są silniejsi i nie ma co.
      Śledztwo nie będzie trwało wiecznie a z wypowiedzi Hambury wnioskuję,że wkrótce pojawią się wnioski o odtajnienie przynajmniej części materiału.

      Odbiegając od tematu,zastanawiałam się tak sobie kiedyś nad stocznią szczecińską.Nie znam dokładnie struktury własnościowej,ale było jakoś tak,że w czasie różnych przekształceń powstała spółka pracownicza-akcjonariat pracowniczy Porta Nova czy coś takiego.
      Czyli skarb państwa nie był właścicielem tej spółki, tylko właścicielami byli właściciele akcji-pracownicy.Niemniej jednak skarb państwa w osobie ministra Grada spółkę „sprzedał” Katarczykom.
      I teraz, jak można sprzedać coś,czego nie jest się właścicielem?
      Teoretycznie nie można.No spróbujmy sprzedać,choćby samochód sąsiada-nie da rady.
      Ale jeśli takie coś robi rząd-to gdzie szukać sprawiedliwości,do kogo iść po pomoc,kto da radę zmagać się z rządem.A tutaj ponoć tak było.Nie wiem dokładnie ,nie widziałam dokumentów,ale słyszałam wypowiedzi-właścicieli tych akcji.
      Ręce,nogi,szczęka-opadają

      • hjk said

        można tylko wysłac ostrzeżenie do nabywcy ze sprzedaż była nielegalna i ze moze mieć procesy przed trybunałami międzynarodowymi i utrudnienia na miejscu ze strony prawowitych właścicieli…

    • max said

      Tak – nie szanuja regul ale to oni prezentuja pozorna „sile spokoju” bo „maja za soba” prawo – z kazdego dochodzacego do prawdy ktorej nikt nie chce ujawnic mozna zrobic wariata. Z kazdego krzyczacego i awanturujacego sie z bezdusznymi ludzmi mozna zrobic krzykacza. Tak – oni maja przewage i to przewage tajemnicy jak i wiedzy co sie stalo. Moga w kazdej chwili pociagac do odpowiedzialnosci tych ktorzy za duzo mowia o sledztwie , moga zacierac slady a takze czekac az temat stanie sie malo popularny jak i zapomniany. Czasem wchodze na rozne fora i czytam wypowiedzi „moderatorow” pewnej grupy. Pisza: „ilez mozna zajmowac sie ta katastrofa , ciagle ten jeden temat , zygac sie chce itd itd itd”. To dopiero poczatek oswajania ludzi z nowa rzeczywistoscia – logistyka trumien udala sie w skuteczny sposob – teraz czas na powolne zapominanie.

      • ndb2010 said

        Zło ma to do siebie, że niszczy samego siebie.

        Niezależnie od tego co zrobi polskie społeczeństwo prawda będzie funkcjonowac w internecie i w sercach ludzi. To jest pierwsza wygrana przez nas bitwa.

        Prawda potrzebuje choc jednego serca, które będzie w nią wierzyło i będzie jej wierne. A tych serc jest dużo.

        Transformacja społeczna okresu PRL dlatego przebiegała bardzo trudno, o wiele trudniej niż w innych krajach ponieważ w Polsce zbyt wielu ludzi akceptowało kłamstwa PRL w tym kłamstwo Katyńskie. Ludzie pozwolili by kłamstwa zapanowały w ich życiu bo kto godzi się na kłamstwo automatycznie wyrzuca prawde z serca i ze swego życia. Dlatego ludzie PRL-u tak dużo pili alkoholu, bo na trzezwo nie można było zaakceptowac życia w kłamstwie. Alkohol i inne nałogi były ucieczką przed pustką, która coraz bardziej się wdzierała z powodu akceptacji kłamstwa.

        Dlatego Ci, którzy pomimo manipulacji nie poddali się i walczyli o odkrycie prawdy w swoich sercach niosą jej ogień. Dla siebie i dla innych. Ten ogień ochroni przez emocjonlaną schizofrenią akceptacji kłamstwa. I nikt kto poczuł prawdę o Smoleńsku nie da sobie jej wydrzec bo wie jaką cenę musiał zapłacic w jej obronie.

        Pierwsza bitwa wygrana przez nas.

        Prawda jest najważniejsza, prawda czyni nas wolnymi ludzmi.

      • max said

        rozmawiajac z wieloma ludzmi na temat katastrofy widze rozne reakcje: od obsmiewania moich „paranoi” , do strachu przed rzekoma moja prowokacja az do strachu przez atakiem rosjan i ich zemstą gdyby prawda wyszla na jaw. Ta ostatnia opcja jest NAPRAWDE – co mnie zszokowalo – dosyc powszechna. Z gory i z definicji zaszufladkowaliśmy sie jako slabowity i zalezny od mocarstw twor – niemajacy juz chyba nawet prawa do elementarnej prawdy. I to o ironio prawdy nawet na uzytek wewnetrzny w rozmowach towarzyskich. To oznacza ze masz oczywiscie racje ! Nie ma pokoju za wszelka cene jak mowil minister Beck. Nie ma pokoju bez prawdy – bo w klamstwie „pokoj” staje sie narzuconym stanem akceptacji klamstwa. Jezeli urzednik panstwowy E. Klich mowi ze Morozow wymaga od niego konwencji chicagowskiej – a przedtem oficjalnie mowi ze umowili sie na ta konwencje to EWIDENTNIE widac klamstwo. Ukierunkowywanie sledztwa mozna zobaczyc stosujac tylko najprostszy cytat bez komentowania logiki tych slow. Kiedys premier Tusk mowil ze dumne narody szanuja inne dumne narody – akurat mowil wtedy o naszym „petaniu” sie o zniesienie wiz do USA. Szkoda ze zapomnial o tej swojej maksymie podczas ustanawiania zasad sledztwa.

      • Andre said

        Po przeczytaniu Raportu o WSI, obejrzeniu ostatniego Pospieszalskiego, jak również przeczytaniu stenogramów z przesłuchania Klicha cisną się tylko na usta słowa Cejrowskiego „WSZYSTKICH WON”.
        Działanie POLSKIEGO urzędnika(Klicha) w zgromadzonym materiale wskazuje ,ze jest on albo kompletnym IDIOTĄ albo uśpionym( A OBECNIE REAKTYWOWANYM) wykonawcą poleceń Kremla.
        Zdaje on (Klich) sobie doskonale sprawę(a więc nie jest IDIOTĄ) z wagi wydarzeń, skrupulatnie prowadzi każdego dnia notatki, na które będzie mógł się powoływać w przyszłości i dokumentować PRAWDĘ (oczywiście widzianą swoimi oczami ).
        A przecież istnieje możliwość prowadzenia dwóch lub więcej zapisów tak by każdy „wybielał” postępowanie zainteresowanego.
        Sama Postawa moralna, etyczna, nazwę to WAZELINIARSTWEM, akceptowaniem tegoż co powiedzą „OBCE ORŁY, OBCE WOJSKA”,
        brak w tym postępowaniu elementu dumy narodowej,patriotyzmu, brak „własnego charakteru”,bezgraniczne akceptowanie tego co mówi Putin, Morozow, Anodina. Ukazuje nam urzędnik bardzo uległy sovietom, z moim przypuszczeniem że jest to soviecki „spioch” lub soviecka „wydmuszka”.
        I o oczywiste dla pana Tuska są potrzebni TYLKO tacy ludzie, tacy ludzie tworzą jądro obecnej władzy na terenach Rzeczypospolitej Polskiej.
        Prawdą więc jest — wszystkich won, WON!!!!!!!!

      • weronika said

        Też mnie zastanowiło to, po co on wszystko spisuje? (E.Klich)
        Ma taką krótką pamięć, czy też od początku zdawał sobie sprawę, że działa na pograniczu, a właściwie nie oscyluje, a przekroczył już barierę – prawie/bezprawie?
        Śliski facet.
        Skopiowałam całość stenogramów z 06.05.2010 z jego przesłuchania – wyszło tego 56 stron.

        O Cejrowskim pisałam już kiedyś, zgadzam się z nim w 100% – WON!!!

      • Andre said

        WYPOWIEDZI KLICHA (chyba jedna z pierwszych)–WINA PILOTÓW

        http://www.tvn24.pl/12690,1653371,0,1,klich-nie-musielismy-byc-petentem-rosjan,wiadomosc.html

        I o Tusku:
        http://www.tvn24.pl/12690,1653362,0,1,wszystko-pod-nadzorem-tuska-ale-ingerowac-nie-moze,wiadomosc.html

  10. weronika said

    JWS wkleił link do zeznań Klicha
    przenoszę tutaj, gdyż wiąże się to z powyższym materiałem
    http://zbigniewkozak.pl/?p=1220

  11. weronika said

    KONRAD, ZAUWAŻYŁEŚ PROŚBĘ W PROGRAMIE??
    ONI WPROST PROSZĄ O POMOC KOMPETENTNE OSOBY!!!

    • max said

      wydaje mi sie ze prosza tez o masowy nacisk na rzad i przylaczenie sie do inicjatywy zbierania glosow pod umiedzynarodowieniem sledztwa.

      • max said

        Ja tez mam chwile zwatpienia bo przeciez wystarczy wziac linijke i kalkulator i policzyc ze cos jest nie tak. Nikt jednak nie widzi problemu – tzn nikt z oficjalnych rzadowych czynnikow. Na szczescie rzady rzeczywiscie sie zmieniaja i Wasza a moze troche niesmialo powiem i moja praca nie pojdzie na marne !

    • ndb2010 said

      Oni nie są jeszcze gotowi do zaakceptowania pomocy. Aby to uzyskac trzeba przejsc do opozycji wobec rządu. Oni wciąż liczą na rząd, oni wciąż negocjują. Tutaj trzeba oddzielic się psychicznie od rządu.

      Podam to na przykładzie. Kobieta bita i okłamywana przez męża nie będzie w stanie własciwie wykorzystac pomocy dopóki nie uzyska dystansu psychicznego do niego.

      Jeśli ktoś cię raz okłamie a ty mu wierzysz to się nazywa duże zaufanie

      Jeśli ktoś cię drugi raz okłamał a ty mu nadal wierzysz to się nazywa naiwnośc

      Jeśli ktoś cię trzeci raz okłamał a ty mu nadal wierzysz to się nazywa masochizm.

      • Andre said

        @ Ndb2010
        „dopóki nie wyprowadzi się od niego.”

        CZYŻBYŚ SUGEROWAŁ ŻE POLACY MAJA WYPROWADZIĆ SIĘ Z POLSKI W CELU POSZUKIWANIA ZIEMI OBIECANEJ?
        W JAKIM KIERUNKU POWINNI POLACY PODĄŻAĆ -KIERUNKU KRÓLESTWA BENIOWSKIEGO?
        MOJŻESZ POTRZEBOWAŁ 40 LAT ABY WYMARŁA PAMIĘĆ O PODDAŃSTWIE EGIPSKIM.
        CZY WIDZISZ PRZYWÓDCE NA POLSKIEJ ARENIE, AKCEPTOWANEGO PRZE NARÓD- CAŁY NARÓD!!

      • ndb2010 said

        Sory użyłem nie idealnego przykładu chodziło o psychiczny dystans. podstawa kazdej terapii jest zdystansowanie sie do żródła problemów.

      • Andre said

        OK – zrozumiane 🙂 …..
        chociaż taki wyjazd na miesięczne( może dwumiesięczne) wakacje NARODU byłby ciekawym experymentem.

      • hjk said

        lepiej nie bo by sie mogło okazać, ze ktoś inny zasiedlił w międzyczasie…

  12. wiktol said

    EKSPERCI NIE WYKLUCZAJĄ ZAMACHU

    http://informacje-dla-was.blog.onet.pl/EKSPERCI-NIE-WYKLUCZAJA-ZAMACH,2,ID406320467,n

    Według ekspertów od budowy płatowców, z którymi rozmawialiśmy, kadłub prezydenckiego Tu-154 rozerwała potężna eksplozja

    Zdaniem naszych rozmówców, przy zderzeniu samolotu z ziemią przed lub w chwili upadku doszło do silnej eksplozji. Gdyby tak nie było, samolot mógłby popękać, rozpaść się na kilka części, duraluminiowy kadłub mógłby powyginać się, ale nie rozerwałby się na tak drobne części. Eksperci wyrazili taką opinię po zbadaniu elementów prezydenckiego Tu-154, jakie znajdują się w posiadaniu „Gazety Polskiej”, a także na podstawie licznych fotografii z terenu katastrofy oraz zdjęć szczątków maszyny zebranych na miejscu tragedii. Będące w posiadaniu redakcji „GP” części to m.in. kawałki skrzydeł, w których umiejscowione są zbiorniki paliwa
    (20–30-centymetrowe odłamki 7,5-milimetrowej blachy duraluminiowej w kolorze czerwonym i czerwono-białym), pokryte od spodu czarną substancją uszczelniającą zbiorniki, by paliwo nie wydostawało się na zewnątrz; panel lampek sygnalizacji położenia podwozia
    ; tarcza wskaźnika obrotów silnika

    (jest ich w samolocie sześć); drobne, kilkucentymetrowe kawałki kadłuba; strzępy blachy pokrywającej kabinę pasażerską od wewnątrz; odłamki pleksiglasowych bocznych jednowarstwowych szyb (przednie są wielowarstwowe).
    Skutki jak po bombie paliwowo-powietrznej

    Dodajmy, że kadłub Tu-154 jest wzmocniony tzw. podłużnicami, a dodatkowo dodaje mu wytrzymałości i sztywności ożebrowanie poprzeczne. Duraluminiowa konstrukcja tworzy wewnątrz wzmocnione profile zamknięte. Nie sposób taką konstrukcję z blachy duraluminiowej rozerwać na drobne kawałki bez użycia silnego materiału wybuchowego

    Pod Smoleńskiem to Rosjanie zabezpieczyli
    teren, wrak i szczątki ofiar, a zamiast informacji pojawiła się dezinformacja (osoba przedstawiana jako kontroler lotów w Smoleńsku bezpodstawnie obwiniła załogę tupolewa o nieznajomość języka rosyjskiego). Zwolennikom oficjalnej, kremlowskiej wersji tej katastrofy warto na marginesie przypomnieć, że choć w znajdującym się na wysokości 9 km boeingu z Lockerbie nastąpił wybuch bomby, a rozerwana na trzy części maszyna spadała ponad dwie minuty na ziemię, zwłoki załogi były dobrze zachowane. W Smoleńsku – jak wiadomo – przez długi czas nie było pewności, czy ciała pilotów po upadku samolotu z kilku metrów w ogóle da się zidentyfikować, choć zdążono już publicznie zakomunikować, że żadnego „wybuchu” w Tu-154 nie było

    Pod naciskiem prasy rząd Donalda Tuska wystąpił do Amerykanów o fotografie z satelity dopiero kilkanaście dni po śmierci Lecha Kaczyńskiego. Nadal jednak nie wiadomo, czy trafiły one w ogóle do prokuratury.

  13. Magda said

    Czytam ten materiał z przesłuchania E.Klicha przed komisją.
    Nie wszystko jeszcze przeczytałam,ale wygląda na to,że tu ton od początku narzucają Rosjanie.
    Wtedy,gdy Klich jechał do Warszawy (w połowie drogi),zadzwonił do niego Morozow.
    Skąd rosyjski urzędnik miał numer telefonu do polskiego urzędnika,jeśli jeszcze wtedy nikt Klicha do niczego nie powołał?
    On dopiero jechał do Warszawy.
    Następna kwestia dotyczy tego,kto narzucił procedury według konwencji chicagowskiej.Wygląda na to,że strona polska przyjęła narzucone przez stronę rosyjską procedury.

    Ciekawie to wygląda,później coś wrzucę.

    • Magda said

      Poseł Antoni Macierewicz (PiS):

      A kiedy pan się dowiedział o tej decyzji?

      Pełnomocnik Polski, akredytowany przy Komisji Badania Wypadków Federacji Rosyjskiej, płk dr Edmund Klich:

      Ta decyzja to była decyzja z 15 – chyba mówiłem – 15 kwietnia, decyzja ministra obrony narodowej, która zarazem mnie powoływała na przedstawiciela akredytowanego, wszystkich nas powoływała, ja mówiłem, na przedstawicieli akredytowanych w tej jednej decyzji i zarazem na szefa Komisji Badania Wypadków Lotnictwa Państwowego i tu była ta podwójna rola. I to było to powołanie.

      Poseł Antoni Macierewicz (PiS):

      Przepraszam bardzo panie przewodniczący.

      Panie pułkowniku myślę, że nastąpiło chyba nieporozumienie, a jeśli nie, to prosiłbym o jasne stwierdzenie. Moje pytanie dotyczyło tego, kiedy i od kogo dowiedział się pan, że procedować należy według konwencji chicagowskiej? Rozumiem odpowiedź pana, że 15 kwietnia. Czy pan ją potwierdza?

      Pełnomocnik Polski, akredytowany przy Komisji Badania Wypadków Federacji Rosyjskiej, płk dr Edmund Klich:

      No można tak przyjąć.
      ——————————————————————————————–

      To jest fragment z przesłuchania Edmunda Klicha przed sejmową podkomisją

      Z przytoczonego fragmentu wynika,że decyzja o zastosowaniu procedury konwencji chicagowskiej została formalnie wyrażona 15.04.2010r.
      Z toku rozmów nie wynika,kiedy i kto podjął taką decyzję.
      W programie „Warto rozmawiać” z 24.06 była przytoczona wypowiedź premiera,że konsultował decyzję z E.Klichem.Sam Klich natomiast mówi,że nie wie, gdzie taka decyzja zapadła.

      „Pełnomocnik Polski, akredytowany przy Komisji Badania Wypadków Federacji Rosyjskiej, płk dr Edmund Klich:

      Z drugiej strony, jak premier Putin na tej telekonferencji zwracał się dwukrotnie do mnie bezpośrednio, to ja też sądziłem, że tu już jakieś ustalenia były międzynarodowe, bo skąd w ogóle premier Putin znał tam małego Klicha z Polski, prawda? I wzrostem, i funkcją?

      Ja to tak odebrałem, że były jakieś ustalenia, że to tylko taka telekonferencja była wynikiem pewnych ustaleń na poziomie międzyrządowym, ale ja nie jestem kompetentny, żeby się wypowiadać.”

      To ewidentnie wskazuje na fakt,że to Rosja narzuciła procedury,ale może wskazywać na coś więcej.
      Wciąż jest bowiem dla mnie niezrozumiale,jak to się stało,że do jadącego dopiero do Warszawy E.Klicha zadzwonił Morozow.
      Skąd Morozow wiedział,że to właśnie E.Klich będzie w Polsce oddelegowany do tej sprawy.Kiedy i kto podjął takie decyzje?Jak pamiętamy Tusk był wtedy na pomorzu i jechał do Warszawy,gdzie na bodaj 13,było zwołane zebranie RM.
      Jakie gremium i o której godzinie zadecydowało o składzie polskiej komisji i kto z tego gremium zawiadomił Morozowa,żeby Morozow wiedział do kogo ma zadzwonić.
      E.Klich nie mówi o żadnym innym telefonie.Wygląda na to,że E.Klich nie był informowany przez żadnego polskiego urzędnika o tym,że będzie pracował w takiej komisji.Pierwszą informację dostał od rosyjskiego urzędnika,który nie dość,że znał nr telefonu E.Klicha,to jeszcze był jasnowidzem i przewidział,że to właśnie ta osoba będzie w komisji i dodatkowo od razu narzucił mu sposób procedowania sprawy.
      Zadziwiające,albo jesteśmy tak przewidywalni albo procedury ustalono na właściwym szczeblu znacznie wcześniej.

  14. weronika said

    http://www.rp.pl/artykul/500049_Chcemy_poznac_cala_prawde.html
    wywiad z Zuzanną Kurtyką

  15. Andre said

    http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/debata-kaczynski-komorowski-na-zywo,1498520
    na żywo –obecnie

  16. weronika said

    http://niezalezna.pl/article/show/id/36109

    Rada Programowa TVP podjęła ważną uchwałę. Zaapelowała do wszystkich redakcji telewizji
    publicznej o informowanie opinii publicznej o przebiegu śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej.

    „Rada Programowa TVP S.A. apeluje do wszystkich redakcji programów
    informacyjnych i publicystycznych telewizji publicznej o systematyczne, rzetelne i kompleksowe informowanie o postępach wyjaśnienia przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej, o prowadzenie wnikliwej dyskusji na temat działań czynników oficjalnych dotyczących tej sprawy oraz krytyczne analizowanie pojawiających się wszelkich informacji i ich źródeł. Opinia publiczna ma prawo do pełnej wiedzy o kulisach tej katastrofy” – czytamy w uchwale.

    Janina Jankowska, przewodnicząca Rady Programowej TVP, skomentowała uchwałę następująco: „Obowiązkiem dziennikarskim wszystkich polskich mediów winien być STAŁY MONITORING wszystkich wątków związanych z tragedią Smoleńską. SYSTEMATYCZNE INFORMOWANIE także o braku postępu i zadawanie pytania, dlaczego? Dziś mamy do czynienia z chorym zjawiskiem, że poruszenie jakiegokolwiek aspektu tego tematu traktuje się jako działalność polityczną wymierzoną w dobre stosunki z Rosją. To swoisty szantaż lub zakompleksiałe podporządkowanie się stereotypom, które bywa wykorzystywane w walce politycznej. Drodzy koledzy, dziennikarze, nie dajcie się uwieść politykom. Szukajcie prawdy na własny rachunek.”

    • weronika said

      czyżby jakiś zwrot? pojawią się prawdziwi dziennikarze śledczy? aż trudno mi w to uwierzyć po okresie marazmu
      oby to była prawda, a nie tylko zwykła para w gwizdek!

      • Magda said

        może to taki pożegnalny gest.Przecież odrzucili sprawozdanie KRRiT i ma zostać rozwiązana,znając te obyczaje polecą wszyscy niewygodni.Przecież już to przerabialiśmy nie raz.A dlaczego Reszczyński już nie jest w tvp,a dlaczego „Misja specjalna”Anity Gargas zniknęła na jakiś czas.Sądzę,że po wakacjach nie będzie „Misji” a i co do Pospieszalskiego mam wątpliwości-czy jeszcze go ujrzymy we wrześniu.Sakiewiczowi zdjęli program tuż przed 10.04.Ziemkiewicz jeszcze się ostał,z tym,że to może być też tylko kwestia czasu.
        „GP” z 1 lipca 2010-„Dowiemy się,jak to się stało”-Tomasz Sakiewicz:
        „(…)Tak się złożyło,że kilkanaście godzin wcześniej zdjęto mój program z TVP.Zatkano mi usta w najgorszym z możliwych momentów.(…)Godzinę później dowiedziałem się od znajomej,która pracowała w jednej z największych stacji telewizyjnych,że polecono jej,by winą za katastrofę obarczała prezydenta.Gdy odmówiła zdjęto ją z anteny (…)”

      • Magda said

        Smak monopolu – Rafał A. Ziemkiewicz
        Aktualizacja: 2010-07-1 2:46 pm

        Choć do wyborów jeszcze dwa dni, już możemy sobie wyobrazić, co w praktyce oznaczać będzie monopol władzy PO. Zostawmy już skwapliwość, z jaką Komorowski wykorzystał wszystkie możliwości otwarte przez katastrofę smoleńską, i zerknijmy tylko na wydarzenia ostatnich godzin. Napisałem, że jeśli ktoś wierzy w przypadek, gdy w ostatnich dniach przed wyborami dwie prokuratury stawiają nagle po wielomiesięcznym milczeniu zarzuty byłemu wiceministrowi PiS i dziennikarce „Gazety Polskiej”, musi być ciężko naiwny. Po informacji, iż zarzuty postawiono także byłemu szefowi CBA muszę się wycofać − tak naiwnych w ekosystemie nie ma, nie byliby w stanie przeżyć. Jeśli ktoś upiera się przy przypadku, to robi to z premedytacją, z przyczyn, których można się domyślić.

        Tak oto widzimy czarno na białym, jak niezależne stały się pod rządami PO prokuratury. Mamy też, choć Komorowski wcale jeszcze nie wygrał, przedsmak żądanych przez niego „pięciuset spokojnych dni”. Nie jest przypadkiem, iż w trójce oskarżonych jest dziennikarka opozycyjnego tygodnika, skądinąd bezustannie gnębionego procesami, a nawet nachodzonego przez smutnych panów z resortu. Nieposłuszni dziennikarze są pierwszą grupą, na którą kieruje się nienawiść bronkozaurów.

        Znaczący jest przypadek Joanny Lichockiej, na której po przegranej przez idola debacie, skupiła się ich frustracja i nienawiść. Jak śmiała zadać kandydatowi PO pytanie, na które nie umiał on odpowiedzieć!? Już o świcie opluła Lichocką w Tok FM redaktor Paradowska, a za jej przewodem drobniejsze czerskie pętactwo. Jak na razie prym wiedzie Grzegorz Miecugow (przypomnę, to ten, co po katastrofie smoleńskiej wyraził obawę, że „demon polskiego patriotyzmu może podnieść głowę”), który na falach TVN 24 oznajmił, że Lichocka dostała pytania od sztabu Kaczyńskiego i zarzucił jej złamanie etyki dziennikarskiej. Po czymś takim Miecugow powinien zostać uroczyście wyrzucony ze wszystkich stowarzyszeń zawodowych i salonów, chyba, oczywiście, że ma na poparcie swych oskarżeń niezbite dowody. Ale niewykluczone, że w najbliższych godzinach ktoś go jeszcze przebije.

        PS. A wszyscy mundurowi dostali od Donalda Tuska agitacyjny list. Teraz już przynajmniej wiedzą, dlaczego zabierano im grzałki, radia i papier toaletowy − resort oszczędzał na znaczki.

        Rafał A. Ziemkiewicz
        http://www.bibula.com/?p=23605

      • weronika said

        to jest smutne Magda
        gdyby (marzenie) dziennikarze solidarnie zaczęli mówić prawdę – o naciskach, o tym co widzieli, etc – to mielibyśmy na dzisiaj zupełnie inny obraz tragedii
        niestety, ta wydawałoby się tak oczywista rzecz, na chwilę obecną jest poza zasięgiem

  17. weronika said

    http://www.rp.pl/artykul/502510_Tu_154_i_problemy_z_8_kwietnia___.html

    30 godzin przed lotem do Smoleńska samolot zderzył się w powietrzu z ptakiem

    • weronika said

      „– To przykład, że załoga świadomie nie przerwała zadania mimo oczywistego zagrożenia, jakie może nieść ze sobą zderzenie z ptakiem w powietrzu – uważa mjr Szczęsny.”

      ——————————
      moja radość była przedwczesna

      • weronika said

        moja przedwczesna radość, gwoli wyjaśnienia, była spowodowana nadzieją, że może w końcu dziennikarze ruszą tyłki i zaczną rzetelnie dociekać prawdy miast kreować sztuczną, fałszywą rzeczywistość

    • weronika said

      Pytanie za 100 punktów, jakie ptaki latają w nocy na takiej wysokości?????????????
      Ja tego nie wiem, ale może jakiś ornitolog się znajdzie i nas oświeci?
      Ojjj chyba nie o takich dziennikarzy śledczych chodzi!

    • Aja said

      No i po takim artykule nie pojawiły się krzykliwe komentarze, w stylu:

      „To dlatego nie wrócili do Pragi, bo D.Tusk zmusił zapewne pilotów do dalszego lotu z uwagi na…” np. późną porę (chciał się wyspać w swoim łóżku)????!!!!

      Albo:
      „Premier narażał życie xxx szt. pasażerów dla swojego widzimisię!!!”

      Zadziwiające.

      Za to jest to wykorzystywane do wciskania nam jakoby piloci byli kompletnie nieodpowiedzialni i łamali „najprostsze” procedury.

  18. weronika said

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1374,title,Gdzie-jest-bron-borowcow-Lecha-Kaczynskiego,wid,12434954,wiadomosc.html?ticaid=1a733

    Biuro Ochrony Rządu pyta Prokuraturę Wojskową i Prokuraturę Okręgową w Warszawie, gdzie jest broń funkcjonariuszy, którzy zginęli w Smoleńsku – podaje RMF FM. Reporterzy radia ustalili, że broń wciąż jest w Rosji.

    Nie ma przede wszystkim siedmiu pistoletów tupu Glock. Nie oddano również kamizelek kuloodpornych, radiotelefonów, które mieli funkcjonariusze, a także ich legitymacji.

    Rosjanie już w pierwszych tygodniach po tragedii przekazali polskim służbom rzeczy osobiste wszystkich uczestników tragicznego lotu, jednak – jak się okazuje – zatrzymali sprzęt ochrony prezydenckiej. Ten sprzęt znajduje się w posiadaniu prokuratury rosyjskiej – powiedział reporterom RMF FM prokurator Zbigniew Rzepa. Dodał, że najprawdopodobniej jest on potrzebny Rosjanom w ich śledztwie.

    BOR wysłał zapytania do wszystkich prokuratur, które prowadzą śledztwa związane z tragedią. Biuro zwróciło się do prokuratury, bo – jak nieoficjalnie dowiedzieli się reporterzy RMF FM – każdy sprzęt w Biurze Ochrony Rządu musi być zewidencjonowany.

  19. weronika said

    http://www.niepoprawni.pl/blog/94/kto-strzelal-pod-smolenskiem

    Kto strzelał pod Smoleńskiem?

  20. weronika said

    http://www.dziennik.krakow.pl/pl/aktualnosci/kraj/1034513-dlaczego-mialabym-zaufac-rosji.html

    Dlaczego miałabym zaufać Rosji
    Rozmowa z ZUZANNĄ KURTYKĄ, wdową po Januszu Kurtyce, prezesie IPN, współzałożycielką stowarzyszenia „Katyń 2010”

  21. Andre said

    http://naszapolska.pl/index.php/component/content/article/39-polska/1235-czytelniku-sprawd-sam-gdzie-komorowski-ma-lokal-komitetu-wyborczego
    bez komentarza

  22. Andre said

    @ Magda dostałem
    dzięki z tym faxem BARDZO ciekawy trop- czyli wczesniej musało byc zapytanie i to umiejscawia czas na 8:10+>

    • Magda said

      Na tym faksie podanych jest kilka godzin.Tzn. zauważ,że jest to faks z faksu.
      Mnie interesuje godz. podana na dole strony i będąca nadrukiem odwróconym,czyli wynika z tego,że faks z listą pasażerów był gdzieś wysyłany o godzinie 8:31.
      Nie wiem kto i po co faksował te dane,ale możliwe,że ma to właśnie związek z nieprawidłowo podawanym do dziś czasem katastrofy.
      Zakładając,że ktoś chciał mieć aktualną listę pasażerów po katastrofie,należy przyjąć,że katastrofa zdarzyła się przed 8:31.
      Odnośnikiem czasowym-chyba najbardziej wiarygodnym-jest rozmowa telefoniczna prezydenta,która miała miejsce o 8:20.Wtedy jeszcze wszystko było w porządku-w ocenie pasażerów samolotu.
      Natomiast nie wiemy dokładnie ile czasu ten stan jeszcze trwał.
      Zupełnie możliwe,że już o 8:22 sytuacja wyglądała zgoła odmiennie .
      Zakładając,że ten faks był wysłany już po katastrofie należało by przyjąć przedział czasowy od 8:22 do 8:25-6.
      Natomiast,jeśli definitywnie stwierdzimy,że katastrofa wydarzyła się po 8:31,to też rodzi się pytanie po co komu była potrzebna ta lista właśnie o tej godzinie?

      • ndb2010 said

        i pytanie: kto byl odbiorca faxu?

      • Andre said

        @ Magda a slot o godz 5:13 bodajże w jakim celu.
        Rozdzielono już „klientów” przelotu
        to są 3 str więc lista powinna zawierać 96 nazwisk a to przecież str nr 1 z faxu

        — a powrotny fax z 36 pułku do terminala o 7;07 — był już po starcie? Więc o której start?

      • Andre said

        fax krążył między 36 pułkiem a terminalem a potem został wysłany przez oficera dyżurnego.
        Magda ma tylko pierwsza stronę – z trzech (jak jest w opisie faxu)

      • Andre said

        Kolejność:

        1. FAX WYSŁANY Z NR 821436 TERMINAL WPL 1SLoT GODZ 5:13 (

        2. FAX Z NR 0226821615 BOZ WPL 36SPLT GODZ 7:07

        3. FAX WYSŁANY Z NR 821436 TERMINAL WPL SLot GODZ 7:17

        4. FAX Z NR 22 6821615 Z BOZ WPL 36SPLT O GODZ 8:14

        5. DALEJ FAX WYSŁANY PRZEZ OFICERA DYŻURNEGO Z NR 4822 6821498 0 GODZ 8:31

      • Magda said

        Andre
        Mam trzy strony faksu,jednak pamiętam jak mówili,że lista pasażerów była ciągle modyfikowana,stąd założyłam,że faks z godz.07:07/07:17 był właśnie tą modyfikacją dotyczącą aktualizacji.Wygląda to tak ,jakby jedna lista była wysłana faksem o 05:13 i później uaktualniona, też faksem o 07:07.
        Godz.07:17-07:17 są nadrukowane automatycznie,Nie wiem czy jest możliwe,że tyle trwało wysyłanie tego gdzieś tam,ale widząc jak czasem u nas działają telefony może to rzeczywiście jest czas trwania tego przesyłu.
        Natomiast 8:31 jest ewidentnie odrębnym czasem,bo faks jest odwrócony,czyli wysyłano faks faksem.

      • Andre said

        Magda — ten jeden dokument wysyłano 5 razy — tak jak pisałem wyżej
        wrzuć mi na priva te 3 strony 🙂

      • Magda said

        alba faks z godz.07:07 nie przeszedł i wysłano go powtórnie o 07:17.

      • Andre said

        Magda
        pierwsze 4 przesłania tego dokumentu są miedzy
        TERMINALEM a 36 pułkiem
        sprawdź dół i górę – sprawdź po za tym maila

      • Andre said

        Góra i dół kartki z nazwiskami: u dołu kartki fax od u góry fax wysłany przez( nr.tel)

      • Magda said

        tutaj jest link,mail wysłałam,ale te załączniki wysyłają się bardzo długo,więc szybciej będzie pobrać ze strony:
        http://wiadomosci.wp.pl/gid,12158338,title,Zgineli-w-katastrofie—zobacz-zdjecia,gpage,83,img,12160177,galeria.html

    • Andre said

      @ Magda – jeszcze raz dziękuję 🙂

      • Magda said

        nie wiem,czy to doszło,bo wysyłało się z godzinę,ale i internet chodził chusteczkowo,zresztą teraz wcale nie jest lepiej.Pewnie się przegrzały te bezprzewodowe linie,coś tak jak na zdjęciach z drzewami 😉

  23. Aśka said

    Im mniej wiemy w sprawie, w której i tak prawie nic nie wiemy, tym lepiej … taka cenzura
    http://wiadomosci.onet.pl/2193104,11,zawiadomienie_ws_katastrofy_samolotu_pod_smolenskiem,item.html
    PAP, PH/21:04 02.07.2010
    Zawiadomienie ws. katastrofy samolotu pod Smoleńskiem

    Do Prokuratury Okręgowej w Warszawie przekazano materiały w sprawie publicznego rozpowszechniania bez zezwolenia wiadomości ze śledztwa dotyczącego katastrofy prezydenckiego samolotu – poinformował rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk. Zbigniew Rzepa.
    Naczelna Prokuratura Wojskowa poinformowała, iż chodzi o upowszechnianą w mediach treść zeznań Wiktora Ryżenki – kontrolera lotów smoleńskiego lotniska i Artura Wosztyla – pilota samolotu Jak-40, który w Smoleńsku wylądował około godziny wcześniej przed katastrofą prezydenckiego tupolewa.

    Jak podała NPW, postanowienia ws. wysłania materiałów do warszawskiej prokuratury zapadły w środę i czwartek.

    – Materiały z NPW jeszcze do nas nie wpłynęły – powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Monika Lewandowska.

  24. Magda said

    RZĄD TUSKA NAGRODZIŁ TRZECH OFICERÓW MSW ROSJI

    wg, NaszaPolska.pl, 03-07-2010 08:38

    Za dochodzenie ws. katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem trzech oficerów MSW Federacji Rosyjskiej zostało nagrodzonych odznaczeniami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Rzeczpospolitej Polskiej – informuje portal naszapolska.pl.

    Na stronie MSW Rosji można przeczytać: „Za skuteczną koordynację współdziałania pomiędzy oddziałami organów spraw wewnętrznych Federacji Rosyjskiej i Policją Rzeczpospolitej oraz pomoc polskim ekspertom w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy lotniczej samolotu prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego z dnia 10 kwietnia pod Smoleńskiem, organizację przyjmowania krewnych osób, które zginęły oraz za zapewnienie warunków pracy polskich specjalistów medalami zostali uhonorowani naczelnik UMS AD MSW Rosji (Urząd ds. Współpracy Międzynarodowej – dop. Naszapolska.pl) generał-major służby wewnętrznej P.W. Popow, zastępca naczelnika Urzędu pułkownik milicji R.A. Tierientiew i zastępca naczelnika działu Urzędu pułkownik milicji M.Ju. Waśkow”.

    Nagrody wręczył dyrektor Centralnego Biura Śledczego (CBŚ) Komendy Głównej Policji Adam Maruszczak, który wykonał polecenie Jerzego Millera – polskiego ministra spraw wewnętrznych.

    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/36142

  25. Magda said

  26. weronika said

    http://niezalezna.pl/article/show/id/36204

    Po zakończeniu kampanii wyborczej PiS chce, aby rząd z większą intensywnością zajął się katastrofą smoleńską.

    – Zawiesiliśmy tę sprawę w trakcie kampanii, musimy uzyskać właściwą odpowiedź, w każdym wymiarze moralnym, politycznym i tym prawnym” – podkreśla Jarosław Kaczyński.

    Wspominając Lecha Kaczyńskiego i inne ofiary katastrofy z 10 kwietnia, podkreślił, że to z „ich męczeńskiej śmierci wyrósł ruch”, który doprowadził do jego wyniku wyborczego. Dodał, że pozostało po nich „wielkie zadanie, które jest przed nami, wielkie pytanie, na które musimy odpowiedzieć”. ”

    Rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak zapowiada, że zespół parlamentarzystów PiS zajmujący się katastrofą zintensyfikuje swoje prace, bo posłowie mają wrażenie, że instytucje państwowe się nie spieszą. A ze strony rosyjskiej cały czas płyną sprzeczne informacje.

    ——————————————-

    odsłona pierwsza, akt II

  27. weronika said

    http://www.tvn24.pl/-1,1663632,0,1,lech-kaczynski-ma-krew-na-rekach,wiadomosc.html

    —————————
    TO JUŻ JEST K—A (SORRY ZA WYRAŻENIE) SZCZYT WSZYSTKIEGO!!!!!!

  28. weronika said

    http://www.bibula.com/?p=23839

    “Ponieważ w swojej pracy zawodowej zajmuję się m.in. postępowaniami prokuratorskimi za czasów PRL, wiem, że prowadzono je właśnie w taki sposób, by nie ujawnić prawdy”.

    Z Magdaleną Mertą, żoną Tomasza Merty, wiceministra kultury poległego w katastrofie smoleńskiej, rozmawia Dorota Kania (“Gazeta Polska”)………………………

    • weronika said

      Co pani i stowarzyszenie chcecie zrobić, by sprawa katastrofy nie została zepchnięta na margines, by o niej nie zapomniano?

      Działamy za granicą, działamy też w Polsce. W najbliższym czasie na Jasnej Górze będą zbierane podpisy pod wnioskiem o powołanie międzynarodowej komisji. Dla mnie wzorem działania jest rodzina zamordowanego Krzysztofa Olewnika, która – mimo niechęci władz – robiła wszystko, by tę sprawę wyjaśnić. Członków Stowarzyszenia Katyń 2010 oskarża się o „smoleńską obsesję”, a przecież gdyby nie ta nasza „obsesja”, w sprawie katastrofy panowałaby cisza. Zdaję sobie sprawę, że wyjaśnienie smoleńskiej tragedii może trwać latami. Wiem jedno: jeżeli mnie zabraknie, zajmą się tym moje dzieci.

      ——————————————-
      mogę napisać to samo:
      WIEM JEDNO: JEŻELI MNIE ZABRAKNIE, WYJAŚNIANIEM PRAWDY ZAJMIE SIĘ MOJE DZIECKO!

  29. weronika said

    http://www.bibula.com/?p=23841

    ———————-
    pomimo tragizmu sytuacji, ten facet jest aż śmieszny w swojej chorej nienawiści
    mnie jest go coraz bardziej żal, tak normalnie, po ludzku
    musi być bardzo nieszczęśliwym człowiekiem
    jego życie opiera się jedynie na nienawiści
    być może to przez korzenie rodzinne? przez to, co go spotkało w dzieciństwie?

    dlatego ze swej strony apeluję do was rodzice blogowicze – pilnujcie swoich latorośli i wpajajcie w nie od najwcześniejszych lat miłość do ludzi i do kraju

    • weronika said

      Zachęcony staraniami Janusza Palikota, o wyjaśnienie sprawy katastrofy smoleńskiej, idąc drogą pana posła,
      czyli drogą prawdy postanowiłem, co następuje:

      Raz i na zawsze chcę wyjaśnić sprawę jego ojca, Mariana Palikota.

      Pragnę rozwiać wątpliwości i potwierdzić najbardziej prawdopodobne hipotezy
      tajemnicy jego życia oraz śmierci.

      Skoro poseł Palikot tak zdecydowanie prowadzi walkę o prawdę, mam nadzieje, że wspomoże też te działania dotyczące wyjaśnienia historii własnej rodziny.

      Bardzo prawdopodobną hipotezą, krążącą po ziemi lubelskiej jest hipoteza okupacyjnego szmalcownictwa Mariana Palikota. Czy ktoś wie dlaczego Marian Palikot w okresie powojennym (1945-47) stał się nagle człowiekiem zamożnym?

      Czy ktoś ostrzegł Mariana Palikota, gdyż ten zniknął nagle z Biłgoraja na kilka miesięcy w momencie gdy ocaleli
      z getta Żydzi zwiezieni na rynek, wskazywali polskim żołnierzom miejskich „szmalcowników.

      Czy to prawda, że w okolicach 1963 roku zgłosił się do niego niejaki Jakub Schulmann, człowiek który opłacał się Palikotowi w czasie okupacji. Ów człowiek cudem uniknął śmierci w komorze gazowej, gdyż udało mu się zbiec
      z transportu, do którego trafił za sprawą Mariana Palikota i jego denuncjacji. Po prostu nie miał się już czym opłacać
      i dla szmalcownika nie stanowił atrakcji. Wizyta Schulmanna zrobiła podobno duże wrażenie na rodzinie Palikotów oraz sąsiadów. Na szczęście dla nich na posterunku był przyjaciel , ówczesny szef KM PZPR Dechnik , który nakazał aresztować Schulmanna pod byle pretekstem. Dalej losy Schulmanna nie są znane.

      Czy ktoś zbadał (autentyczną) przyczynę śmierci Mariana Palikota? Jeżeli nie, zadam kolejne pytanie oparte na hipotezie. Czy jest prawdą, że ojciec posła P. w dniu śmierci „balangował przez cały dzień. Pił na umór i łajdaczył się po mieście. Alkohol w ilościach przekraczających zdrowy rozsądek doprowadził pod wieczór do zatrzymania akcji serca. Marian Palikot zmarł pod murem własnego domu zapity do nieprzytomności. Pikanterii dodaje fakt, że ponoć świadkiem śmierci ojca był syn Janusz.

      Istnieje hipoteza, że są naoczni świadkowie, którzy widzieli, że latorośl Palikotów nie była w ogóle zainteresowana ratowaniem ojca i widząc konającego go, oddaliła się czym prędzej.

      Niestety wyrzuty zakrwawionego sumienia Mariana Palikota wpędziły go w zabójczy nałóg i przysporzyły wstydu całej rodzinie. Wstyd był tak wielki, ze rodzony syn wolał dać umrzeć ojcu niż słuchać opowieści o zbrodniczej przeszłości ojca i jego pijaństwie.

      Wiele lat później tak poseł pisał o wzajemnych stosunkach z ojcem „Mieliśmy trudny kontakt.
      Nie obyło się bez konfliktów (..) Nie przeprowadziliśmy ze sobą tej najważniejszej rozmowy.

      Powyższe hipotezy sugerują, że zarówno szmalcownictwo (donosicielstwo) jak i alkoholizm Janusz Palikot odziedziczył w genach. Jak mówi jedna z hipotez, jego donosy w czasie studiów, w okresie stanu wojennego pomogły aresztować wielu prominentnych działaczy ruchu studenckiego.

      Co do alkoholizmu sprawa jest prostsza, gdyż gro internautów na własne oczy widziało Palikota pijącego wódkę prosto z butelki w miejscu publicznym, na dodatek w obecności dziennikarzy i osób postronnych.
      Typowe zachowanie osoby „w ciągu alkoholowym.

      Dopiero po wyjaśnieniu powyższych hipotez, będzie można poznać prawdziwe oblicze pana P.
      oraz historię jego rodziny. Drążmy.

      yarrok yarrok.blogspot.com

      http://wzzw.wordpress.com/2010/07/06/krew-na- rekach-palikota/

      —————————-
      powyżej tekst, który może wyjaśnia, czemu ten człowiek jest wg mnie zaburzony emocjonalnie
      piszę o tym dlatego, gdyż zgadzam się z Konradem – nie możemy poddać się nienawiści
      nie możemy nienawidzić nawet takich osób, jak ten człowiek, gdyż jego wypowiedzi są takie ze względu na jego osobowość, należy mu współczuć, po prostu

  30. Andre said

    ZAOSTRZENIE KURSU!!!!!!

    PAP | dodane 1 godzinę i 51 minut temu
    Rosja przekazała Polsce wszystkie materiały dotyczące okoliczności katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginął m.in. prezydent Lech Kaczyński – poinformował rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow.

    – Nie mamy już niczego więcej do przekazania. Wszystko, co można było przekazać, zostało przekazane – powiedział dziennikarzom.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Zastepca-Putina-Polska-ma-juz-wszystko-o-katastrofie,wid,12453560,wiadomosc.html

    • Magda said

      i to by było na tyle proszę państwa.Koniec przedstawienia.

      • Magda said

        Reszta za jakieś 70 lat

      • Andre said

        @ Magda
        MYŚLĘ I CZUJĘ ( Z OKREŚLEŃ KONRADA) ŻE TERAZ DOPIERO SIĘ ZACZNIE…..

      • Magda said

        Andre
        A ja myślę,że właśnie się skończyło.
        Prokuratura pyta o to,czy można wywołać mgłę.
        Andre,gdybyś był tu pierwszy raz,mógłbyś nie wiedzieć,ale przecież sami oglądaliśmy na YT ,zaraz po katastrofie,zaraz po tym ,jak na smoleńskim forum mówili Rosjanie,ze rano mgły nie było,oglądaliśmy generatory mgły.
        W zakładce analiza mgły,jest tego więcej.
        To ja się pytam,co robiła prokuratura przez trzy miechy?
        My szukaliśmy-każdy tak jak mógł,na tyle na ile mógł-prywatnie,żeby to móc zrozumieć.
        A co robili oni,ze teraz z pytaniami wyjeżdżają do Ameryki? U nas nie ma ekspertów,u nas nie ma specjalistów?Wszystkich na misje zagraniczne rozpędzili i teraz nie ma komu ekspertyz robić?
        To jest ściema.
        Nic z tego nie będzie.A po za tym-słyszysz chyba wypowiedzi pana z partii trzymającej władzę.
        Winny już jest,był pijany i kazał dziadom lądować.Przejrzałam sobie komentarze na onecie-niepotrzebnie to zrobiłam,ale stało się.Jedyny głoszący prawdę,odważny gieroi-strażnik trzeźwości i stanu zdrowia prezydenta już obwieścił wszem i wobec ,co się stało.Temat skończony,dokumenty przekazane,sprawa zamknięta.Koniec

        Nie ma potrzeby, ani chęci, ani woli,by to ciągnąć.Wakacje się zaczęły,klasa polityczna musi odpocząć,po wakacjach zmienią repertuar.

      • ndb2010 said

        Magda pamiętasz jak w PRL-u wyjaśniali, braki żywności zrzucaną stonką ziemniaczanę. Teraz też będą wyjaśniali tak. Naród kupi. Ale tak jak wtedy , on swoje a my swoje. Niestety wiele materiałów trzeba będzie drukowac bo nie sądze byc coś normalnego i prawdziwego przedostało się do prasy. Prawda także jest zarazliwa.

      • Magda said

      • Magda said

        podpisali memorandum,a co w tym memorandum?

      • Andre said

        O tzw „MEMORANDUM” napiszę w ciągu 24 godz.

      • Aśka said

        Co Jerzy Miller miał na myśli mówiąc w tym filmie, podanym przez Magdę Lipiec 7, 2010 @ 11:25 pm ?
        youtube.com/watch?v=nh7RKkiiEfQ&feature=player_embedded#at=66

        „Uzgodniliśmy ze stroną rosyjską, że nie będziemy się zaskakiwać na wzajem informacjami, które mogłyby mieć szerszy wpływ niż oczekiwany przez jedną ze stron.”
        ____
        Są w zmowie?

      • ndb2010 said

        Dlatego trzeba budowac nowe społeczeństwo. Zacząc pozytywizm, praca od podstaw. Na podstawie informacji któe są już opracowane kązdy może sobie wyrobic opinie. Im wcześniej wyrobimy nowe elity tym wcześniej dosięgnie ich sprawiedliwośc.

      • Magda said

        Portal Niezależna.pl dotarł do nieznanych dotąd akt śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej. Na stronie 388 znajduje się notatka mówiąca o możliwości rozpylenia środka chemicznego przez rosyjskiego Iła-76, który znalazł się w Smoleńsku niedługo przed Tu-154. Środek ten miał spowodować wystąpienie sztucznej mgły.
        O możliwości wytworzenia sztucznej mgły przez Iła-76 opowiedział, według notatki, Janusz Furgał – specjalista z Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Jego hipotezę można by potwierdzić poprzez analizę chemiczną wraku samolotu oraz grudek ziemi z miejsca katastrofy.

        Przypomnijmy, że sztucznie wytworzona mgła ułatwiłaby przeprowadzenie zamachu poprzez zakłócenie nawigacji samolotu i zniszczenie maszyny w wyniku eksplozji bomby paliwowo-powietrznej. Tego typu ładunki można zdetonować poza samolotem – działający gwałtownie silny wybuch powoduje uderzenie maszyny o ziemię. Ta teoria tłumaczyłaby, dlaczego samolot TU 154 znalazł się tak nisko nad ziemią i dlaczego był tak bardzo zniszczony. Rosjanie wykorzystywali takie ładunki w Afganistanie i Czeczenii.

        O tym, że Tu-154 z Lechem Kaczyńskim na pokładzie mógł ulec zniszczeniu w wyniku zakłócenia nawigacji i eksplozji bomby paliwowo-powietrznej, jako pierwsza pisała „Gazeta Polska”.

        http://www.niezalezna.pl/article/show/id/36330

        ——————-
        I po to pojechali do USA?

  31. Aja said

    Nie wiem czy to tu czy na najnowszą podstronę dla wypowiedzi PRL-u bis.

    <Polski ekspert lotniczy, mający dostęp do rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem, powiedział: „Wiemy, co się stało, ale Rosjanie zabronili nam o tym mówić”. O tym, co się stało, wie każdy zdrowo myślący człowiek.

    Mając w pamięci masakrę w Lesie Katyńskim, zachowanie innych państw odpowiedzialnych za podobne ludobójstwa, historię KGB pełną zabójstw, eksterminacji, morderstw i zamachów na jej przeciwników, krytyków i ludzi niewygodnych Kremlowi, nie możemy się dziwić, że Polacy – i nie tylko oni – dostrzegają w katastrofie robotę Rosjan. Pamiętamy ludobójstwo w latach 30., gdy Sowieci zagłodzili prawie 20 mln Ukraińców, oraz wymordowanie milionów obywateli ZSRR przez sowiecką władzę. Co znaczy kolejna setka w katastrofie, która umożliwiła pozbycie się tych nieznośnych Polaków, mających czelność domagać się w Smoleńsku prawdy o masakrze z czasów II wojny światowej? To była także zapłata za wstąpienie Polski do NATO. Wielu z nas, ludzi wywiadu, dobrze pamięta sowiecką praktykę manipulowania sygnałami nawigacyjnymi, aby zwabić na terytorium ZSRR i zestrzelić tam – za „pogwałcenie świętej sowieckiej przestrzeni powietrznej” – amerykańskie samoloty wojskowe. Sowietom nie zadrżała ręka, gdy zniszczyli w ten sposób koreańskiego Boeinga 747, mimo iż wiedzieli, że na pokładzie znajduje się kilkuset pasażerów. […].

    W katastrofie polskiego samolotu zginęła elita polityków i urzędników, którzy dążyli do ujawnienia akt dawnej służby bezpieczeństwa oraz dokumentów dotyczących byłych i obecnych współpracowników polskich i sowieckich/rosyjskich specsłużb. Teraz, gdy elity tej zabrakło, w najwyższych władzach RP nie ma nikogo, kto mógłby kontynuować ten wysiłek. Tego właśnie chciał Putin. Premier Tusk jest słabym, łatwym do manipulacji człowiekiem, który nienawidził zmarłego prezydenta. Rosjanie mają teraz na miejscu swoją marionetkę, której nie będzie już przeszkadzał silny antykomunistyczny prezydent. Doskonale zorientowany politycznie Kreml dostrzegł, że USA postanowiły się przed nim płaszczyć (tzw. reset, wycofanie się z obiecanej Polakom i Czechom budowy tarczy antyrakietowej, nasze przyzwolenie na działania Rosjan w Gruzji i na Ukrainie, nasze błagania, by nie pomagali Iranowi itd.) i odebrał to jako zgodę na to, co zrobili Rosjanie przy katastrofie polskiego samolotu. Doszli do wniosku, że nie powiemy ani słowa – i faktycznie nie powiedzieliśmy.

    […] To oznacza, że nasze oburzenie i zaniepokojenie w związku z polskim „wypadkiem” będzie musiało być równie puste i bezzębne jak rosyjskie „śledztwo” mające wyjaśnić przyczyny katastrofy. Polacy postrzegają to jednak jako drugą Jałtę, jako kolejny przypadek sprzedaży Polski Rosjanom; obamiści mogą myśleć, że to wszystko ucichnie, ale Polska i inne kraje Europy Środkowej wiedzą lepiej. Dla nich to niewyobrażalna zdrada.

    Gene Poteat Fragmenty tekstu z „Charleston Mercury” (15 czerwca 2010 r.)

    Gene Poteat

    długoletni oficer CIA, prezes Zrzeszenia Byłych Oficerów Wywiadu, szef ds. nowych technologii CIA, pracował m.in. przy projektach samolotów szpiegowskich U-2 i SR-71; dyrektor wykonawczy Rady ds. Badania i Rozwoju Wywiadu, dyrektor Grupy Badań Strategicznych Zrzeszenia Wojny Elektronicznej, zarządzał globalną siecią czytników rozpoznawczych CIA."

    I ciekawy komentarz:

    "Posłuchajcie, to ze ktoś pisze że to Rosjanie to nie znaczy że to oni, zwłaszcza jak przedstawia się jako oficer CIA, za każdą informacją podąża dezinformacja, w tym wypadku trudno dojść prawdy, nie zdziwiłbym się gdyby to byli amerykanie z NWO, to jest równie prawdopodobne jak Rosjanie , a po tym wywiadzie prawdopodobne. Techniki manipulacji są stare jak system kontroli.Chętnie sam poznałbym prawdę , lecz to nie takie proste, ale myślę w ten sposób – wypadek zdarza się na terenie Rosjan, kto winny- Rosjanie , i co kto pomyśli że to nie oni przecież to oczywiste, czyli ktoś to dobrze wykombinował, prawda nigdy nie jest taka jak ma to wyglądać, przeważnie jest na odwrót, w służbach nie pracują ludzie głupi, to nie możliwe.
    Rząd Kaczyńskiego o wiele bardziej dał się we znaki NWO niż Rosjanom, pamiętacie sprawę szczepionek?, to są cholerne straty dla korporacji, i te inne polityczne tematy podpisania układu , hm… zapomniałem nazwy ale wiecie o co chodzi?. A tak naprawdę to myślę sobie że to i tak bez znaczenia bo w tym czasie to jest już jeden system i czy ja powiem że to czarni lub biali jest bez znaczenia bo chodzi o to „dziel i rządź”. Czy teraz rozumiecie drodzy czytelnicy?. Myślę ,że to jest bliższe prawdy i nie powinno nikogo to dziwić. Jedyna nadzieja w tym że przejrzymy wszyscy na oczy i nie damy się zwariować, bo przecież o tu właśnie chodzi. Rozwijajcie świadomość, bądźcie czujni. pozdrawiam
    Namaste."

    http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2010/07/06/gene-poteat-cia-tusk-to-rosyjska-marionetka/

  32. Magda said

    Tupolew wypuszczał podwozie z oderwanym skrzydłem?

    Z protokołu z dochodzenia w sprawie odłączenia linii wysokiego napięcia nr 602 od stacji elektroenergetycznej „Siewiernaja”, do którego dotarł „Nasz Dziennik”, wynika, że w odległości 10 metrów od zerwanego kabla leżały szczątki samolotu. Była to część skrzydła. Jeśli linię zerwał Tu-154M, to dlaczego w protokole rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) nie ma nawet śladu informacji o utracie skrzydła? W tym czasie – w transkrypcji z nagrań VCR – trwa standardowa wymiana komunikatów załogi z „Korsarzem”. A jeśli to nie był tupolew, to jaka maszyna miała kolizję z kablem wysokiego napięcia?

    10 kwietnia o godz. 10.39.35 czasu moskiewskiego, czyli 8.39.35 czasu polskiego, posterunek dyspozytorski centrum zarządzania systemem otrzymał sygnał TM o odłączeniu linii wysokiego napięcia 602 na stacji elektroenergetycznej „Siewiernaja”. To jeden z kabli wysokiego napięcia zasilający lotnisko. „W wyniku upadku samolotu w pobliżu linii wysokiego napięcia 602 zostały ścięte wierzchołki drzew i w odległości około 10 metrów od słupa 2/4 leżała część skrzydła samolotu. Pod wpływem obcej siły został zerwany kabel linii wysokiego napięcia 602 w rozstawie słupów linii elektroenergetycznej 2/3 – 2/4” – czytamy w protokole z oględzin miejsca.

    Przeprowadzała je specjalna komisja, w skład której weszli: dyrektor filii Spółki Akcyjnej otwartego typu MRSK Centrum – Smolenskenergo – N.W. Fiodorow, główny inżynier – N.P. Kirejenko, kierownik SPK i OT – W.W. Mordykin, główny inżynier PO ZES – Ju.A. Krawcowa, naczelnik Departamentu Energetyki, Efektywności Energetycznej i Polityki Taryfowej Administracji Obwodu Smoleńskiego – O.A. Rybałko, oraz naczelnik Wydziału Centralnego Zarządu Rostechnadzoru w obwodzie smoleńskim – I.W. Kulmanow. Na podstawie znajdującego się rzekomo na miejscu kawałka skrzydła komisja bez dodatkowego wyjaśniania kwestii stwierdziła, że linię zerwał polski samolot.
    „Przypuszczalnie z powodu upadku samolotu doszło do zerwania kabli linii wysokiego napięcia 602 w rozstawie słupów linii elektroenergetycznej 2/3 – 2/4 od stacji elektroenergetycznej ‚Siewiernaja'” – napisali Rosjanie.
    Tymczasem z protokołu moskiewskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego wynika, że o 10.39.35 tupolew wypuszcza klapy i podwozie (kapitan: Podwozie, klapy wypuszczone, polski 101). 10.39.38,5 wieża komunikuje: pas wolny. Załoga prowadzi standardową komunikację z „Korsarzem”. To dziwne, jeśli wziąć pod uwagę, że w tym czasie maszyna miała kolizję z linią wysokiego napięcia i utraciła część skrzydła. A tak wynika z rosyjskiego dokumentu.

    „O 12.20 nadeszła informacja, że w rejonie lotniska Siewiernyj katastrofie lotniczej uległ samolot Rzeczypospolitej Polskiej, a ponieważ w danym rejonie w pobliżu lotniska przebiega nasza linia wysokiego napięcia 602, o godz. 12.35 w celu dokonania oględzin i wyjaśnienia przyczyn wyłączenia wysłano brygadę OWB (brygadę operacyjno-wyjazdową Smoleńskiej Elektrowni Okręgowej). Po przybyciu na miejsce o godz. 14 na komendę dyspozytora został wyłączony R-294 i o godz. 14.05 brygada OWB na podstawie rozporządzenia przystąpiła do oględzin linii” – czytamy w protokole.
    Godzinę później na miejsce przyjechała specjalna komisja, która ustaliła, że w rozstawie słupów linii elektroenergetycznej wysokiego napięcia 602 2/3 – 2/4 zostały zerwane kable typu SIP-3, a w odległości około 10 metrów od słupa 2/4 znajdują się szczątki samolotu. Kwestii tej nie była w stanie wyjaśnić wczoraj Naczelna Prokuratura Wojskowa w Warszawie, gdyż jak się dowiedzieliśmy od płk. Jerzego Artymiaka, pełniącego obowiązki rzecznika, strona rosyjska w dalszym ciągu zwleka z dostarczeniem Polsce dokumentów dotyczących katastrofy polskiego samolotu rządowego, uniemożliwiając tym samym wyjaśnienie sprawy. Chodzi m.in. o raport na temat ruchu statków powietrznych nad lotniskiem w Smoleńsku z dnia, w którym doszło do tragedii. Dzięki niemu można by stwierdzić, czy to aby nie rosyjski samolot uszkodził linię oraz czy czasem nie on doprowadził do katastrofy Tu-154M m.in. z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie. Naczelna Prokuratura Wojskowa w Warszawie nadal nie uzyskała również odpowiedzi na prośbę o umożliwienie przesłuchania załogi Iła-76, który w chwili tragedii znajdował się w bliskiej odległości od Tu-154M.
    Tymczasem, jak zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” pilot mający doświadczenie w lotach na tupolewach, wspomniany kawałek skrzydła przeczy tezom rosyjskiego MAK. – Część skrzydła znalazła się tam, bo samolot utracił ją po zderzeniu z brzozą. Nie wykluczam, że nastąpiła rotacja tego fragmentu i przeleciał on własnym pędem jakąś odległość – mówi. – Najwcześniejszy moment oderwania tej części skrzydła to godzina 10.40.59, w stenogramie: „odgłos zderzenia z masywem leśnym”. Zerwanie linii nastąpiło znacznie wcześniej – dodaje. Jego zdaniem, bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ten, zgodnie z którym linię zerwał rosyjski Ił-76, który z nieznanych powodów znajdował się wówczas nad lotniskiem w Smoleńsku.
    – Tupolew był wtedy nie tylko na wysokości 400 m, ale w odległości 6 km od tej linii. Nasz samolot na pewno nie mógł więc zerwać tej linii energetycznej. Jest to niemożliwe. Nie zgadzają się nawet czasy. Nie mógł być ponad tą linią w momencie jej zerwania – zaznacza nasz rozmówca, porównując protokół ze stenogramem.
    Marta Ziarnik
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100708&typ=po&id=po01.txt

  33. Magda said

    TO MÓGŁ BYĆ ZAMACH

    Prokurator generalny Andrzej Seremet w TVN24 potwierdził, że polska prokuratura nie wyklucza zamachu przy użyciu broni niekonwencjonalnej jako jednej z przyczyn prezydenckiego samolotu TU 154 M pod Smoleńskiem. Część pytań wniosku prokuratury do Departamentu Sprawiedliwości USA zawiera pytania dotyczące tego wątku.

    Prokurator generalny w „Kropce nad i” powiedział, że strona rosyjska do tej pory zrealizowała część jednego z pięciu wniosków skierowanych do Moskwy. Do tej pory nie ma m.in. protokołów z sekcji zwłok – jedyny, jaki trafił do Polski, to protokół sekcji prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Rosjanie nie przekazali nam również broni oficerów BOR, którzy zginęli w katastrofie oraz telefonu satelitarnego. Polscy prokuratorzy nie zrobili oględzin wieży kontroli lotów w Smoleńsku, ponieważ musi się na to zgodzić strona rosyjska ( i przy jej udziale), a na razie nie ma żadnych ustaleń.

    – Będziemy chcieli w Polsce przesłuchać kontrolerów, którzy byli na miejscu podczas katastrofy, ale oni muszą wyrazić zgodę na przyjazd od Polski – stwierdził Andrzej Seremet.

    Prokurator mówił także , że strona polska chce, by załogę samolotu Ił-76, który lądował na lotnisku pod Smoleńskiem przed katastrofą, przesłuchać w obecności polskich wysłanników. Zeznania ma złożyć także Białorusin, który tuż po tragedii nakręcił film, na którym słychać odgłosy wystrzałów. Seremet stwierdził, że wniosek w tej sprawie został już złożony do władz Białorusi.

    – W toku polskiego dochodzenia śledczy powtórzą praktycznie wszystkie czynności, które wcześniej wykonali rosyjscy prokuratorzy -stwerdził prokurator generalny.

    Zapowiedział też, że polska prokuratura będzie wysyłała do Rosji kolejne wnioski.

    Tymczasem wczoraj wicepremier Rosji Siergiej Iwanow oświadczył, że strona rosyjska przekazała polskiej prokuraturze „wszystko, co miała do przekazania”.

    – Czekamy na zapowiedziane materiały, które są w drodze. Do tej pory nie dostaliśmy kluczowych dokumentów- powiedział prokurator generalny w TVN24.

    Kiedy je otrzymamy – nie wiadomo, bo zależy to od strony rosyjskiej.
    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/36370

    • Magda said

      Zeznania ma złożyć także Białorusin, który tuż po tragedii nakręcił film, na którym słychać odgłosy wystrzałów. Seremet stwierdził, że wniosek w tej sprawie został już złożony do władz Białorusi.
      To będzie już jakiś czwarty autor filmu ze strzałami,ale tego odkryła prokuratura,więc może będzie bardziej wiarygodny niż ten z tvn.

    • ndb2010 said

      Na reszcie się przyznali, ż nie przeprowadzili badań na wykrycie substancji wchodzących w skład broni niekonwencjonalnych. 3 m-ce im zajęło. Ale jak rodziny mówią, że przeprowadzą ekshumację to cos muszą z tym zrobic.

  34. Andre said

    Z PONIŻSZEGO WYNIKA ŻE E.KLICH NIE JEST AKREDYTOWANYM PRZY M.A.K. A JEST AKREDYTOWANYM PRZEZ WŁADZE POLSKIE PRZY ROSYJSKIEJ KOMISJI RZĄDOWEJ (ODPOWIEDNIK KOMISJI J.MILLERA W POLSCE)
    KTÓREJ PRZEWODNICZY NIEJAKI MOROZOW9ZNAJPMY KLICHA)
    DZIAŁAJĄ WIĘC W ROSJI KOMISJE:
    1.M.A.K „NIEZALEŻNA” OD WŁADZ -ANODINA
    2.KOMISJA MOROZOWA- TZN KOMISJA RZĄDOWA
    3.PROKURATURA ROSYJSKA
    4. Nie wiem czy jest postępowanie w ROSYJSKICH PROKURATORÓW WOJSKOWYCH(?)
    TO CO KLICH TAM JESZCZE ROBI???

    http://wszolek.salon24.pl/205577,zeznania-medialnego-pulkownika

    Przeczytałem całość zeznań i jestem w szoku. Do tej pory byłem przekonany, że Klich jest akredytowanym przy MAK-u. Ty też piszesz: „Czy mając takiego akredytowanego przy rosyjskim MAK, możemy być spokojni o losy śledztwa?”

    Tymczasem okazuje się, że oprócz MAK-u (Anodina), jest jeszcze druga komisja (Morozow), i że to właśnie przy niej, a nie przy MAK-u akredytowany jest Klich.:

    „A, teraz te komisje, tak, tak. Bardzo prosto. Są dwa śledztwa prokuratorskie: rosyjskie i polskie. Nie nazywamy komisjami tylko prokuratorzy prowadzą swoje procedury. Po stronie rosyjskiej jest jedna komisja badania wypadków, której szefem jest – tego badania, zdarzenia samego – pan Morozow. Natomiast ta komisja nie podlega premierowi Putinowi. Premier Putin stoi na czele komisji rządowej i jego zastępcą jest pani Anodina. Tam są jakieś relacje, bo przy pewnych trudnych pytaniach – załóżmy – czy z mojej strony, czy moich doradców – Morozow nie odpowiada od razu, bo to są niektóre bardzo delikatne sprawy, to wiadomo, że on się konsultuje i to jest zrozumiałe. Przecież są jakieś ramy badania. Natomiast to nie stwarza żadnych problemów.

    Ze strony polskiej w tej chwili ja jestem jako akredytowany, więc nie komisja. Jestem pełnomocnym akredytowanym Polski przy komisji rosyjskiej z pełnym dostępem do wszystkich informacji, których…

    Poseł Andrzej Adamczyk (PiS):

    Wszystkich informacji?

    Pełnomocnik Polski, akredytowany przy Komisji Badania Wypadków Federacji Rosyjskiej, płk dr Edmund Klich:

    Morozowa oczywiście. Tej technicznej.

    Poseł Andrzej Adamczyk (PiS):

  35. Magda said

    Przesłuchają szefa PiS
    Jedno z pytań może budzić wątpliwości. Z informacji „Rz” wynika, że Rosjanie chcą poinformowania bliskich ofiar, iż mogą się oni ubiegać o przyznanie im statusu poszkodowanego w rozumieniu rosyjskiego prawa. Przy okazji pytają o to, jak rodziny ofiar szacują straty moralne i materialne poniesione wskutek utraty bliskich.
    – Pytanie o straty moralne i materialne na tym etapie śledztwa, gdy nie są ustalone przyczyny katastrofy, jest przedwczesne i niepokoi. Oby nie miało wpływu na końcową decyzję rosyjskiej prokuratury – mówi mec. Rogalski. – Może zmierzać do uzyskania odpowiedzi, czy bliscy ofiar będą kierować pozwy o odszkodowania.

    – Prokuratorzy rosyjscy faktycznie proszą, by w trakcie przesłuchania osób najbliższych dla zmarłych zapytać o to, czy ponieśli straty moralne lub szkody materialne – przyznaje płk Artymiak. – Ponieważ udokumentowanie takich strat jest w świetle prawa rosyjskiego warunkiem do przyznania statusu poszkodowanego.

    Prokurator generalny Andrzej Seremet powiedział w TVN 24, że Polska wciąż nie ma telefonu satelitarnego Lecha Kaczyńskiego ani broni oficerów BOR. Rosjanie przekazali nam na razie tylko dokumentację sekcji zwłok prezydenta, na pozostałe wciąż czekamy. Seremet nie wykluczył ekshumacji ofiar katastrofy, jeśli będzie taki wniosek od rodzin.

    Posłowie PiS powołali wczoraj zespół parlamentarny ds. zbadania katastrofy.

    http://www.rp.pl/artykul/459542,505726.html

  36. Magda said

    Nikt nie wie, co się stało z rejestratorem podwyższonych parametrów lotu z Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Prokuratura deklaruje, że wszelkie informacje dotyczące przebiegu badania rejestratora oraz aktualnego miejsca jego przechowywania posiada Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego kierowana przez szefa MSWiA Jerzego Millera. Jednak Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji na ten temat się nie wypowiada.
    http://smolensk-2010.pl/2010-07-09-sledczym-zginal-rejestrator.html

    tylko rejestrator?,a …oni jeszcze dokumentów nie przewozili,bo czasami giną całe samochody z dokumentami

    • JWS said

      Mówiłem wcześniej, że jak internauci opublikują wyniki prac to dopiero ma zniknąć nasza
      skrzynka ( pożar archiwum lub kradzież z opancerzonego wozu kurierskiego marki polonez ).
      A tu już dzieją się dziwne zniknięcia.

  37. Magda said

    • ndb2010 said

      Ale kręcą, Seremet też jest podejrzany, nia pasuje mi jego wiele wypowiedzi, ale prasa zabłysła z tym, że Polska wystąpiła o rozmowe prezydenta. Nic takiego wprost nie było. Obrzydliwe jest to co robią polskie media.

      A co do autora filmu to jest on bialorusinem czy Rosjaninem i pracuje jako mechanik w Smoleńsku? Kto kłamie? Prasa czy Seremet, a może Prasa i seremet?

      Seremet powiedział, że autor był białorusinem, prasa ze rosjaninem

      http://www.fakt.pl/Tupolew-plonal-na-moich-oczach,artykuly,72526,1.html
      Wokół nagrania Rosjanina narosło wiele spekulacji

      I jak sie on wreszcie nazywał: Ivanow czy Sofonienko?

      http://www.tvn24.pl/1,1660712,druk.html

      TVN mówi że Sofonenko, reszta prasy że Ivanow.

      Może wycofali się Iwanowa bo się żle kojarzy?

      http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adimir_Iwanow_(oficer)

      • Magda said

        Prokuratura wojskowa tez raczej się nie popisała.Z 5 wniosków – jeden zrealizowany częściowo-ciekawe w jakiej części?
        Parulski-odsunięty od sprawy-tak przynajmniej mówił Macierewicz w jednym z wywiadów i jeszcze ten wniosek o spalenie rzeczy ofiar-stanowiących rzekome zagrożenie epidemiologiczne.
        Nie dość,że praktycznie nie mają materiału dowodowego,to jeszcze chcieli pozbyć się tych resztek,które do nich trafiły.-Żenada

        ps.Ndb
        Czy dostałeś wiadomość?

      • ndb2010 said

        Najlepiej to określiła wdowa po ministrze kultury, który był posłem PO więc nie można zarzucac zagrywki politycznej.

        http://www.fakt.pl/Wdowa-po-ministrze-Nie-chca-nic-wyjasnic-,artykuly,76731,1.html

        Sledztwo rodem z PRL. Nic nie chcą wyjasnisc, a jesli nie chca wyjasnic znaczy ze chcą ukryc.

        P.S
        Dopiero teraz odczytałem

  38. Magda said

    Mama posła Przemysława Gosiewskiego dr Jadwiga Gosiewska-w czasie spotkania na Jasnej Górze:

    „Opieszałość w przekazywaniu materiału dowodowego przez rosyjską prokuraturę wzbudza największe zdziwienie oraz niepokój.Skandalicznym dla nas było przygotowanie oraz potraktowanie wizyty prezydenta i delegacji polskiej ,jako nieoficjalnej.Nie można także pominąć braku elementarnych zabezpieczeń lotu a później miejsca katastrofy,poniewierających się szczątków samolotu,ciał naszych bliskich ich ubrań”

    Córka tragicznie zmarłego Zbigniewa Wassermmana – prokuratora i koordynatora ds. służb specjalnych – mec. Małgorzata Wassermman poprosiła o wsparcie w dążeniu do prawdy.

    „Chciałabym w tym miejscu bardzo,bardzo podziękować ojcu dyrektorowi i całemu środowisku RM za ogromny wkład w wyjaśnianie przyczyn tego,co się stało,za wsparcie a przede wszystkim za modlitwę,o którą nadal bardzo gorąco prosimy.Ojcze dyrektorze,szanowni państwo,stojąc tutaj u stóp NMP,w tym świętym miejscu,patrząc na to,jak nas jest dużo-ludzi dobrej woli ,wierzę w to głęboko,że wszyscy razem,wspólnie rozgonimy tę mgłę,która nadal zalega nad lotniskiem w Smoleńsku,bo za tą mgłą ,kryje się prawda”

    Obecni byli także inni bliscy tragicznie zmarłych w katastrofie pod Katyniem: m.in. Zuzanna Kurtyka, Andrzej Melak, Magdalena Merta.

    http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=106138

  39. weronika said

    http://www.rp.pl/artykul/506304_Bez_przeprosin_z_PO_nie_bede_wspolpracowal.html

    „Ci, którzy rządzą dziś Polską, przechodzą nad tą tragedią do porządku dziennego. Nie rozumieją lub nie chcą zrozumieć, że dla dobra Polski trzeba ustalić, kto jest odpowiedzialny za katastrofę. Co więcej, oczekują od nas zgody na tego rodzaju działanie. A my na takie podejście do tej sprawy mówimy stanowcze „nie”.

    Wyjaśnienie okoliczności tej tragedii to nasz obowiązek. Będziemy stawiać jasno sprawę odpowiedzialności moralnej i politycznej, ale wtedy, gdy będziemy mieli w tej sprawie większą orientację.”

    ————————————–
    „Ale wróćmy do Smoleńska. PiS zarzuca się wykorzystywanie tej katastrofy.

    Ja odrzucam tego typu myślenie. Przecież to historia bez precedensu, zdarzały się śmierci prezydentów, zdarzały się katastrofy. Ale to się wydarzyło w okresie pokoju, w dodatku była to delegacja bardzo symboliczna. Były też inne okoliczności. Każdy wie, o co chodzi.

    Jakie okoliczności?

    Dotyczące prezydenta, dotyczące tej wizyty, jej przygotowania, tego, że były dwie wizyty. Każdy demokratyczny kraj musi chcieć taką tragedię wyjaśnić do końca. A u nas właściwie w ciągu tych trzech miesięcy nie wydarzyło się nic, co przybliżyłoby nas do wyjaśnienia tej sprawy. Wobec nikogo nie wyciągnięto odpowiedzialności prawnej czy karnej, nie mówiąc już o politycznej. To niestety pokazuje, jak fasadowa jest nasza demokracja. W normalnym kraju wiele osób straciłoby swoje funkcje. My domagamy się demokratycznej normalności, a nie konstruujemy mitu. Naprawdę nie rozumiem osób, które takie działanie mogą krytykować.

    Ale wielu osobom się też nie podoba, gdy środowiska kojarzone z PiS sugerują np., że to był zamach.

    Proszę nie żartować. Czy PiS powinien wprowadzić cenzurę? Ludzie mają prawo do wyrażania swoich opinii i poglądów. A rząd nie robi nic, by te wątpliwości, które są w społeczeństwie po 10 kwietnia, wyjaśnić.”

  40. JWS said

    Wniosek został odrzucony z powodów merytorycznych :
    http://niezalezna.pl/article/show/id/36503

    • Magda said

      zobaczymy,co na to mec. Hambura.Trochę go sobie pooglądałam,przy okazji innych spraw i robi wrażenie człowieka dociekliwego.
      Teraz jego ruch.

      • ndb2010 said

        Może to jedyny mecenas, który może coś zrobic bo reszta żyje i funkcjonuje w polskim systemi a to nie wróży niczego dobrego.

      • JWS said

        Niestety, przy pomocy tak obranej drogi postępowania, sprawa nigdy nie ruszy ze względów
        formalnych. Postępowanie rodzin oraz ich pełnomocników zaczyna być zupełnie nieskuteczne.
        Tak postępuje się w normalnym państwie, czas zmienić środki i metody. A oni nawet
        nie chcą pomocy w tej sprawie.

      • ndb2010 said

        Czasami ktoś da im błędne podpowiedzi, podeśle nieodpowiednie osoby i tak bywa. Może kiedyś to zrozumieją.

      • Magda said

        słyszałam ,że wpłynął pierwszy wniosek o ekshumację.Złożyła go żona P.Gosiewskiego.Jeśli nawet przejdzie,to i tak będzie musiał poczekać do października.

      • JWS said

        Pomijając temat Smoleńska, dzisiaj zmarł ks.Henryk Jankowski, którego słowa pasują na ten czas:

        „Jako Polak, Kapelan Honorowy Jana Pawła II i Kapelan „Solidarności” pytam: czy tak być musi? Czy o to walczyliśmy w 1980r. i 1989r.? Czy o to walczyliśmy również w latach 1956, 1970, 1976? Czy po to ginęły od kul tysiące patriotów polskich na rozkazy moskiewskich zbrodniarzy komunistycznych wykonywane rękami ich polskich służalców spod znaku PZPR, UB, SB?

        Czy od 1989 r. samozwańcza elita polityczna sprawuje władzę naprawdę w imieniu i na rzecz Polaków?”

  41. JWS said

    Bardzo istotna informacja o przesłuchaniach , a raczej o całokształcie prowadzenia sprawy :
    http://wiadomosci.onet.pl/2197024,11,nie_bedzie_przesluchania_tuska_i_komorowskiego,item.html

  42. Magda said

  43. korngold07 said

    W kontekście aktualnej wiedzy i rozwoju sytuacji dotyczącej “śledztwa” nie można sobie wyobrazić bardziej kompromitującego autora stwierdzenia niż to , że “państwo polskie zdało egzamin” .
    No i któż inny , jak nie miłościwie nam panujący Dyzma-Komorowski z Bud Ruskich , mógł coś takiego wydobyć z siebie ?
    53% naszych rodaków gratulujemy “mądrego wyboru”
    http://smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html

  44. aaa said

    http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/chochlow-w-tupolewie-doszlo-do-awarii,1514424

  45. Aśka said

    http://www.radiownet.pl/radio/wpis/8830/
    Wywiad z Janem Tomaszewskim, bratem ciotecznym J. i L. Kaczyńskich

  46. Aśka said

    http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/polityka-przy-kawie/wideo/08102010-0805/2736167

    „Polityka przy kawie”
    Program Joanny Lichockiej z dnia 08.10.2010 godz. 08:10

    Joanna Lichocka: Pół roku minęło od katastrofy, tzn. w niedzielę dokładnie mija pół roku i właściwie, co po pracach Pana zespołu może Pan powiedzieć – na pewno, o okolicznościach tej katastrofy, o przyczynach tej katastrofy? Co wiemy na mur beton?

    Antoni Maciarewicz: No cóż, na pewno wiemy, że prowadzono ze strony rządu z Panem Prezydentem bardzo szczególną grę, która wpłynęła na okoliczności tej katastrofy. Nie ma wątpliwości, że gdyby nie rozdzielono wizyt, gdyby z wizyty oficjalnej, która miała się odbyć, której Pan Prezydent miał przewodzić, której miał przewodniczyć, nie wydzielono wizyty pana premiera, który się miał spotkać z panem premierem Putinem, to wszystkie okoliczności wyglądałyby inaczej i faktycznie do tego dramatu by wówczas nie doszło, dyby nie …

    JL: Ja właśnie tego do końca nie rozumiem, tej argumentacji, ze jeżeli nie byłoby dwóch wizyt, to nie byłoby katastrofy. To jest takie przypuszczenie, że rozdzielono te dwie wizyty po to, żeby byłą katastrofa. Odwracając logikę tego rozumowania.

    AM: Tak nie jest, ale odwracając tę logikę tego rozumowania należałoby powiedzieć, że nie byłoby wtedy katastrofy …

    JL: Dlaczego?

    AM: … a nie dlatego że katastrofa była …

    JL: Skąd ta supozycja?

    AM: … że tak powiem, przygotowana. W tej sprawie tego nie powiedziałem i nie sądzę, żeby ktokolwiek kto to formułuje, coś takiego mówił.

    JL: To proszę mi pozwolić zrozumieć, czemu jeżeli nie byłoby rozdzielenia, dwóch uroczystości, uważa pan, ze nie doszłoby do katastrofy?

    AM: Ano dlatego, że wizyta pana premiera Tuska byłą objęta bardzo szczególnymi przygotowaniami ze strony rosyjskiej. Gdyby takimi przygotowaniami była objęta wizyta pana prezydenta Kaczyńskiego, to do katastrofy by nie doszło, dlatego że przysługiwałyby panu prezydentowi i temu samolotowi wszystkie te przywileje, z których korzystał pan premier Tusk. Ale ja powiem …

    JL: To czym różniło …

    AM: … a ja powiem o jednej …

    JL: No właśnie, czym się różniło przygotowanie wizyty polskiego premiera od polskiego prezydenta? Gdzie było …. Gdzie była ta różnica, bo jak rozumiem sugeruje pan, że wizyta premiera była lepiej przygotowana. Premier był lepiej chroniony, był bezpieczniejszy.

    AM: Nieporównywalnie. Był właśnie bezpieczniejszy i to rozstrzyga o wszystkich …

    JL: Na czym to bezpieczeństwo, zwiększone bezpieczeństwo polegało?

    AM: Szerzej będziemy …

    JL: Jak wiadomo nie było rekonesansu, przed jedną i przed drugą wizytą, polskich służb. Nie było liderów rosyjskich w samolotach obu, przy obu wizytach. Gdzie ta różnica?

    AM: Szerzej będziemy mówili dzisiaj na posiedzeniu zespołu, ok. godz. 11:00. Tam szerzej te sprawy zostaną pokazane, ale rzecz najważniejsza, najprostsza – samolot pana premiera Tuska został objęty czymś co można nazwać korytarzem powietrznym, który zawsze jest realizowany, zawsze jest zabezpieczany dla premiera i prezydenta Rosji. W tym czasie nie może się w pobliżu pojawić żaden samolot. Przestrzeń powietrzna jest zamknięta dla kogokolwiek. Tak nie było w wypadku lotu prezydenta Kaczyńskiego. Wiemy, ze lądował tam przedtem drugi i to nieszczęśliwie, w sposób nieudolny samolot IŁ-62. Już chociażby ta różnica jest wystarczająca, ale była ważniejsza.

    JL: Jaka?

    AM: Są bardzo silne przesłanki za tym, żeby powiedzieć, że piloci samolotu, którym leciał premier Tusk mieli inne, pełniejsze dane dotyczące lotniska i sposobu lądowania na tym lotnisku niż załoga samolotu pana prezydenta.

    JL: Jakie?

    AM: Byli wyposażeni w inne, pełniejsze karty podejścia.

    JL: To znaczy? Co wiedzieli więcej?

    AM: Wiedzieli więcej o tym, jak jest położony pas … próg pasa i wiedzieli więcej o sposobach podejścia do tego pasa. Mieli pewniejsze informacje.

    JL: Dlaczego? Jedna załoga miała pełniejsze?

    AM: A no, to jest bardzo ważne pytanie. Próbujemy je rozstrzygnąć. Myślę, że jednak bez zaangażowania się prokuratury w to, która jak dotychczas obawiam się, że sprawy nie bada, daleko nie zajdziemy, ale …

    JL: Kto za to odpowiada?

    AM: Ktoś, kto dostarczył dwa komplety, w tym aktualny – premierowi, załodze premiera Tuska, a nie dostarczył aktualnego kompletu podejścia – załodze prezydenta Kaczyńskiego. Ktoś, kto zaniedbał tego działania w wypadku prezydenta Kaczyńskiego.

    JL: Czyli kto?

    AM: Ja nie chcę, ja nie chcę formułować żadnych domniemań …

    JL: A to są bardzo poważne zarzuty.

    AM: To prawda. Dlatego też nie mogę w dniu dzisiejszym formułować wobec osoby, a nawet instytucji, dlatego że za całość wizyty odpowiedzialny był rząd. Odpowiedzialne były służby rządowe. Która z tych służb doprowadziła do takiego zaniedbania, że jedna wizyta była chroniona właśnie, a druga wizyta byłą narażona na olbrzymie niebezpieczeństwo, na nieznajomość rzeczywistego kształtu lotniska i podejścia do tego lotniska. To jest rzecz, którą trzeba będzie wyjaśnić, bo ona miała konsekwencje dramatyczne.

    JL: Nowy portal polityczny – polityce.pl – cytuje wypowiedź Edmunda Klicha. Właściwie cytuje artykuł, który ukazał się w jednym z tytułów moskiewskiej prasy. Z reportażu z katastrofy, w którym jeden ze świadków mówi, że spotkał się z Edmundem Klichem – szefem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych akredytowanym przy rosyjskiej komisji MAK i Edmund Klich wyjaśnił, że ponieważ z zaświadczeń ze śmierci niektórych członków polskiej delegacji wynika opóźnienie zgonów o dziesięć, piętnaście minut. Tam są podawane różne godziny śmierci ofiar, Edmund Klich wyjaśnił tak do tej gazety: ” Niektórzy pasażerowie prawdopodobnie skonali jakiś czas po katastrofie, jednak w czasie wypadku ulegli obrażeniom niedającym szans na przeżycie.” Czy pan się spotkał z taką informacją, ze nie wszyscy zginęli na miejscu, ze ktoś przeżył tę katastrofę, a zmarł później?

    AM: Gdy usłyszałem tę … gdy słuchałem tego co pani czytała, to przywołałem sobie na pamięć oświad… relację pana min. Sasina, który gdy przybył mniej więcej pół godziny po katastrofie, to zobaczył rząd karetek pogotowia i personel medyczny stojący przy tych karetkach i żadnej akcji lekarskiej, żadnej akcji ratowniczej. No to … ta relacja pana Edmunda Klicha jest wstrząsająca z dwóch powodów. Po pierwsze, dlatego że z samego faktu potwierdza ona domniemania, które dotychczas były tłumione jako świadectwo spiskowej teorii historii, ze rzeczywiście ktoś mógł przeżyć. Ona potwierdza też to, co pamiętamy i wydaje mi się, że pani i ja, którzy byliśmy wówczas na miejscu w Katyniu i słyszeliśmy, że trzy karetki wyjechały na sygnale …

    JL: Tak jeden ze świadków to mówił.

    AM: … na sygnale z miejsca katastrofy. No ale dramatyczne w tym wyznaniu pana Klicha jest to, że zrobił to na użytek opinii publicznej rosyjskiej, a mówiąc najróżnorodniejsze, nie zawsze mądre rzeczy, w Polsce o tej zapomniał. To rzeczywiście rzuca zupełnie nowe światło także na jego rolę w całej tej sprawie. Ja chcę potwierdzić, że także z ustaleń zespołu wynikają okoliczności, które mogą świadczyć o takim przebiegu wydarzeń, np. wiemy już z pewnością, że większość komórek było czynnych …

    JL: Większość komórek telefonicznych …

    AM: Tak. Przepraszam bardzo. Większość komórek telefonicznych było czynnych, a byli to ludzie, którzy bardzo skrupulatnie przestrzegali przepisów. W związku z tym musiało się zdarzyć coś niezwykłego, że zdecydowali się oni włączyć telefony.

    JL: Włączyć telefony jeszcze na pokładzie.

    AM: I jeszcze zdążyli to zrobić, a przecież każdy z nas wie, że włączenie komórki nie odbywa się w ciągu sekundy. To jest pewien proces, który trwa nooo .. 15 sekund co najmniej, prawda?

    JL: Misja Specjalna w tym tygodniu pokazała kolejne zdjęcia z tego jak zabezpieczano wrak polskiego samolotu. To są zdjęcia dosyć wstrząsające o tyle, że są w kilkadziesiąt minut po katastrofie, może kilka godzin po katastrofie kręcone i pokazują, jak ten wrak była zabezpieczany i usuwany z tego miejsca katastrofy i jak jeszcze na, chyba nie do końca przeszukanym terenie już kładziono piach i płyty, żeby mogły tam podjechać samochody. Czy sądzi pan, że przy tej sytuacji, przy tej okazji nieodwracalnie zatarto ślady, które mogły poinformować np. o technicznych przyczynach tej katastrofy, i jakiejś technicznej usterce?

    AM: Część na pewno, chociaż mówię to jako laik. Nie jestem inżynierem, nie jestem technikiem, nie jestem ekspertem samolotowym, no ale każdy, kto brał udział, czy obserwował wypadek samochodowy wie, jak istotna jest kwestia zbadania wraku, zwłaszcza wtedy, kiedy mieliśmy do czynienia z ofiarami śmiertelnymi. Tak samo w nieporównywalnie większym stopniu i jeszcze jest tutaj zważywszy także ilość ofiar i niezwykłość kształtu tego wypadku. Wszyscy przecież podkreślają i znowu z doświadczenia wiemy, że ten samolot rozbił się w jakiś zupełnie niezwykły sposób. Samolot o bardzo silnej konstrukcji znajdował się po wypadku w stanie, którego nie widzieliśmy dotąd nigdy w tego typu katastrofach.

    JL: Ale w katastrofach lotniczych tak bywa.

    AM: Być może tak bywa, tylko że nikt nie potrafi podać analogicznego wypadku poza sytuacjami, w których mieliśmy do czynienia z wybuchem. Tylko w takich sytuacjach miewaliśmy do czynienia z takim niezwykłym kształtem wraku.

    JL: Czyli jaką ma pan hipotezę?

    AM: Ja nie mam, ja nie chcę formułować teraz żadnej hipotezy. Zwłaszcza nie chcę mówić, że mieliśmy do czynienia z zamachem, chociaż wykluczanie tego z góry jest niepokojące. To jest tak samo niepokojące, jak ta teza, którą usłyszeliśmy znowu jeszcze w Katyniu, że wszyscy zginęli. Dzisiaj już wiemy, po tej relacji pana Klicha, że nieprawdziwa, a powtarzana …

    JL: To przypuszczenie, prawdopodobne. To nie jest sfera faktów. Trzymajmy się …

    AM: Przypuszczenia pana Klicha. No tak rzeczywiście, przypuszczenia pana Klicha bywały różnorodne, więc tutaj trzeba znak zapytania rzeczywiście postawić. No w każdym razie kształt tego wraku sprawia, że trzeba było przyłożyć do tego szczególną staranność. Nie przyłożono. Odwrotnie, zajmowano się zacieraniem śladów.

    JL: Dziękuję panu za rozmowę. Musimy kończyć. Kończy nam się program. Myślę, że to jest taki temat, co do którego będziemy wracać jeszcze przez kolejne miesiące i będziemy ona tutaj do studia zapraszać.

    AM: Dziękuję. Myślę, że dostarczymy różnych informacji w dniu dzisiejszym w tej sprawie.

  47. Aśka said

    Spójrzcie na godziny na klatkach w 8:57 min oraz 7:03 – 7:06

    A Wiśniewski mówi:
    „Biorąc poprawkę na to, że musiałem dobiec, przygotować sprzęt, czyli prawdopodobna, przypuszczalna godzina katastrofy samolotu to jest około 8:40 można przyjąć.”

  48. Aśka said

    przepraszam 6:57 zamiast 8:57

    • Andre said

      Kiedy naniesiono godzinę?
      W przekazach rosyjskich (10.04.2010) ten film jest emitowany bez uwzględnia tej godziny.
      Więc?
      Jeśli była ta godzina na filmie który mieli Rosjanie dlaczego tak długo utrzymywali godzi crash’u jak 8:56(czasu polskiego) 10:56 (czasu rosyjskiego)
      A jeśli jej nie było … to dorobiono ja na uwiarygodnienie czasu i miejsca !!!
      Kto i kiedy to zrobił?

      Ale lemingi to łykną — „było to w televizorni”

    • Aśka said

      na komputerze Wiśniewskiego jest, jeżeli się nie mylę 8:42, więc wniosek z tego, jest taki, że katastrofa musiała się wydarzyć jeszcze wcześniej niż mówi teraz Wiśniewski

  49. Aśka said

    Wypowiedź Edmunda Klicha na filmie pod tym artykułem.

    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/tusk-o-sporze-klich-miller-maja-doprowadzic-sprawe,1,3741535,wiadomosc.html

    Na szereg tych pism otrzymałem 20 września pismo od pana Morozowa, w którym powołując się na załącznik 13, wskazywał mi, że wszystko jest w porządku, niby. No ja nie bardzo się tym zgodziłem. No, na końcu jest kuriozalne zdanie, które bardzo mnie zdenerwowało, bo jest takie stwierdzenie: „A zatem pańskie działania doprowadzą do opóźnienia terminu zakończenia badania katastrofy, która wstrząsnęła nie tylko naszymi krajami, ale także całym światem, co może negatywnie wpłynąć na profilaktykę podobnych zdarzeń, w tym również w lotnictwie Rzeczypospolitej Polskiej.” Moje dociekania stały się trudne chyba dla strony MAKu.

  50. Aśka said

    A tutaj wypowiedź płk Piotra Łukaszewicza – byłego szefa szkolenia lotniczego Dowództwa Sił Powietrznych
    http://www.onet.tv/moje-dociekania-trudne-dla-mak-u,7736189,1,klip.html#

    z której wynika, że on nie wierzy w błąd pilotów.
    Widać po niej, że ludzie mają zamknięte usta i nie mogą w sposób nieskrępowany i otwarty wyrażać swojego zdania.

  51. Andre said

    UWAGA!!!!! NIEZNANY FILM O WIŚNIEWSKIM I SMOLEŃSKU!!!!!

  52. Andre said

    Plan TU-154M

  53. Gabby said

    W hołdzie pomordowanym w Smoleńsku Szukaj w tej witrynie

    Katastrofa w Smoleńsku.‎ > ‎
    Motyw zbrodni.
    Zabójstwo polskich elit jest w pełni zgodne i spójne z rosyjskimi działaniami sprzed i po zamachu..
    http://cogito.salon24.pl/237521,bilans-otwarcia-cena-tragedii-smolenskiej

    Cechą wyróżniającą Putina jest skrajne okrucieństwo charakterystyczne dla psychopatów. Świadczy o tym wiele zdarzeń z przeszłości:
    •Wysadzenie domów w Moskwie i Wołogdońsku i oskarżenie o zamach Czeczeńców aby mieć pretekst do drugiej wojny czeczeńskiej.
    •Otrucie Litwinienki, który ujawnił szczegóły powyższych zamachów. Jego domniemany truciciel Ługowoj jest demontracyjnie mianowany do państwowej dumy.
    •Ludobójstwo w Czeczeni.
    http://www.wystawa.czeczenia.com.pl/

    •Akcja odbicia uwięzionych uczniów w Biesłanie we wrześniu 2004 roku. Rozkaz Putina brzmi: „przerwać negocjacje i atakować szkołę”. W efekcie – ponad 350 ofiar śmiertelnych, grubo ponad 500 rannych, włącznie z komandosami rosyjskich oddziałów specjalnych wystawionych na ogień zaporowy powstańców.
    •Akcja uwolnienia zakładników w teatrze muzycznym „Nord-Ost” na moskiewskiej Dubrowce w październiku 2002 roku. Bojownicy zabijają trzy osoby. W wyniku akcji na rozkaz Putina otruto co najmniej 174 widzów spektaklu.
    •Putin w porywie nieokiełznanego gniewu obiecuje „powiesić za jaja” prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego. Mówi to w obecności przywódców krajów zachodnich.
    •Putin wyraża publicznie szczery żal, że nie udało się do końca otruć Wiktora Juszczenki. Prezydenta Ukrainy – państwa, które, zgodnie z jego wypowiedzią, „w ogóle nie istnieje”. Podejrzanym o otrucie ostentacyjnie nadaje stopnie generałów rosyjskich resortów siłowych i specsłużb.
    Putin znienawidził Lecha Kaczyńskiego za za jego politykę zagraniczną. Za wspieranie pomarańczowej rewolucji, zwrócenie oczu świata na inwazję wojsk rosyjskich w Gruzji poprzez przyjazd z prezydentami państw nadbałtyckich bezpośrednio w czasie wojny i działania dyplomatyczne na forum europejskim. Prawdopodobnie najbardziej szkodliwe dla Rosji było jednak czyszczenie WSI z rosyjskiej agentury.

  54. Gabby said

    Katastrofa w Smoleńsku.‎ > ‎
    Motyw zbrodni.
    Zabójstwo polskich elit jest w pełni zgodne i spójne z rosyjskimi działaniami sprzed i po zamachu..
    http://cogito.salon24.pl/237521,bilans-otwarcia-cena-tragedii-smolenskiej

    Cechą wyróżniającą Putina jest skrajne okrucieństwo charakterystyczne dla psychopatów. Świadczy o tym wiele zdarzeń z przeszłości:
    •Wysadzenie domów w Moskwie i Wołogdońsku i oskarżenie o zamach Czeczeńców aby mieć pretekst do drugiej wojny czeczeńskiej.
    •Otrucie Litwinienki, który ujawnił szczegóły powyższych zamachów. Jego domniemany truciciel Ługowoj jest demontracyjnie mianowany do państwowej dumy.
    •Ludobójstwo w Czeczeni.
    http://www.wystawa.czeczenia.com.pl/

    •Akcja odbicia uwięzionych uczniów w Biesłanie we wrześniu 2004 roku. Rozkaz Putina brzmi: „przerwać negocjacje i atakować szkołę”. W efekcie – ponad 350 ofiar śmiertelnych, grubo ponad 500 rannych, włącznie z komandosami rosyjskich oddziałów specjalnych wystawionych na ogień zaporowy powstańców.
    •Akcja uwolnienia zakładników w teatrze muzycznym „Nord-Ost” na moskiewskiej Dubrowce w październiku 2002 roku. Bojownicy zabijają trzy osoby. W wyniku akcji na rozkaz Putina otruto co najmniej 174 widzów spektaklu.
    •Putin w porywie nieokiełznanego gniewu obiecuje „powiesić za jaja” prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego. Mówi to w obecności przywódców krajów zachodnich.
    •Putin wyraża publicznie szczery żal, że nie udało się do końca otruć Wiktora Juszczenki. Prezydenta Ukrainy – państwa, które, zgodnie z jego wypowiedzią, „w ogóle nie istnieje”. Podejrzanym o otrucie ostentacyjnie nadaje stopnie generałów rosyjskich resortów siłowych i specsłużb.
    Putin znienawidził Lecha Kaczyńskiego za za jego politykę zagraniczną. Za wspieranie pomarańczowej rewolucji, zwrócenie oczu świata na inwazję wojsk rosyjskich w Gruzji poprzez przyjazd z prezydentami państw nadbałtyckich bezpośrednio w czasie wojny i działania dyplomatyczne na forum europejskim. Prawdopodobnie najbardziej szkodliwe dla Rosji było jednak czyszczenie WSI z rosyjskiej agentury.

  55. Gabby said

    http://sites.google.com/site/katynii/home/motyw

  56. Gabby said

    http://obiektywnieopolsce.blog.onet.pl/2,ID426175451,index.html

  57. Gabi said

    przeczytaj koniecznie !!!!!!!!!

    http://forum.hotnews.pl/fpolska,0,1525,13549438,Donald_Tusk.html

  58. Gabi said

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110809&typ=po&id=po15.txt
    Z płk. Mirosławem Grochowskim, szefem Inspektoratu MON ds. Bezpieczeństwa Lotów i zastępcą przewodniczącego Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, rozmawia Piotr Falkowski

  59. Gabi said

    http://niezalezna.pl/14532-koniec-klamstwa-smolenskiego
    wazne

  60. Gabi said

    Czy pilot mógł jednocześnie nacisnąć „uchod” i ustawić autopilota na gwałtowne zniżanie?
    Szesnaście metrów na sekundę
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110812&typ=po&id=po04.txt

  61. Gabi said


    ISTOTNY DOWOD!! OBEJRZYJ KONIECZNIE!!!

  62. Gabi said

  63. Gabi said

  64. Gabi said

  65. Gabi said

    http://dochodzenia.org/
    mnóstwo zdjęć z opisami

  66. Gabi said

    http://www.granagieldzie.pl/viewtopic.php?f=34&t=297&start=920&sid=5935e09e4fddfe41546ede9e6949d924

    to jest istny szok!!!!!!!!!

  67. Gabi said

    Unieważniamy wybory – podpisz protest wyborczy

    http://www.wykop.pl/ramka/908345/uniewazniamy-wybory-podpisz-protest-wyborczy/#

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: