Ndb2010's Blog

"Kiedy wyeliminuje się niemożliwe wówczas to, co zostanie, bez względu na to, jak byłoby nieprawdopodobne, musi być prawdą." Arthur Conan Doyle

Analiza wypowiedzi świadków.

Wydaje mi się, że trzeba jeszcze raz wrócic do analizy wypowiedzi świadków, szczególnie z pierwszego okresu po katastrofie. W słowach które padały było wiele  nieścisłości, które trzeba wychwycić.  Pozwolę sobie zamieścić kilka ważnych pojęć, które moim zdaniem trzeba brać pod uwagę analizując jakiekolwiek zeznania.

**************************************************************************************************************

 PSYCHOLOGIA ZEZNAŃ ŚWIADKÓW

Badania dowodza, że stres oraz trauma mogą powodować zniekształcenia w obrazowaniu rzeczywistości. Można to wytłumaczyć tym, że czasami umysł człowieka pisze nowy scenariusz w zeznaniach świadków po to tylko by uniknąć dysonansu poznawczego – różnic pomiędzy rzeczywistością a nasza wiedzą na temat zaistniałych faktów. Warto więc zapoznać się z teorią dysonansu poznawczego, która może w znaczny sposób uzupełnić wiedzę na temat zniekształceń w zeznaniach.

Dysonans poznawczy

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dysonans_poznawczy

fragmenty- warto zapoznać się z całością

Dysonans poznawczystan nieprzyjemnego napięcia psychicznego, pojawiający się wtedy, gdy dana osoba posiada jednocześnie dwa elementy poznawcze (np. myśli lub sądy), które są niezgodne ze sobą. Dysonans może pojawić się także wtedy, gdy zachowania nie są zgodne z postawami. Stan dysonansu wywołuje napięcie motywacyjne i związane z nim zabiegi, mające na celu zredukowanie lub złagodzenie napięcia.

 

Sposoby redukowania dysonansu

Gdy wzbudzony zostaje dysonans dana osoba motywowana jest do jego redukowania i przywrócenia zgodności między sprzecznymi informacjami. Może to być osiągane przez:

1.Zmianę jednego z elementów będących ze sobą w kolizji.

2.Przeformułowanie znaczenia jednego z elementów, które są ze sobą niezgodne.

3.Dodanie nowego elementu poznawczego, którego zadaniem jest zredukowanie sprzeczności między dotychczasowymi elementami.

————————————————————————————————————————————————-

Linki do psychologii kryminalistyki.

1. http://www.pdfqueen.com/pdf/ps/psychologia-zeznan-swiadkow/2/

 2.http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=95

„…Udowodniono w wielu eksperymentach, że gdy naoczny świadek zdarzenia otrzyma od kogoś odmienną na jego temat informację, to jego wspomnienia ulegają często istotnym zmianom. Tak dzieje się, gdy przysłuchujemy się rozmowie innych, gdy czytamy opis wydarzenia lub odpowiadamy na sugerujące pytania. Zmiana przypomnienia może mieć różną postać – od przekształcenia paru szczegółów w dokładnym pod innymi względami przypomnieniu wydarzenia aż po wszczepienie fałszywych wspomnień…”

Badania dowodzą, że sugestia i wyobraźnia mogą przyczyniać się do powstania „wspomnień” o zdarzeniach, które nigdy nie zaistniały.

3.Wiecęj po wpisaniu w google „psychologiczne błędy w zeznaniach świadków”

————————————————————————————————————————————————

Tak więc można się bliżej przyjrzeć zeznaniom, również zeznaniu S.Wiśniewskiego, w którym jest wiele nieścisłości. Był przesłuchiwany przez służby specjalne (trauma katastrofy+ strach o życie – jak sam wspominał).

Jest tego sporo, trzeba analizować szczegółowo, więc byłoby dobrze jakby kilka osób się zajęło tym. Można  tak jak przy analizie wypowiedzi śledczych przenieść to na zapis słowny i opracowac szczegółową analizę zeznań np. według tego schematu:

1. Kto mowi (wiek, płeć, etc.).

2. Gdzie mowi (miejsce, kto jest w pobliżu np. dzieci zeznawały w pobliżu milicjantów).

3. Kto pyta ( z jakiego kraju jest ekipa telewizyjna, dla jakiego programu).

4.  Czas (dzień, ewentualnie godzina w przypadku 10 kwietnia)

5.Scenogram wypowiedzi.

6. Spostrzeżenia, wątpliwości, niejasności.

 

Jeśli ktoś czuje się na siłach to bardzo proszę. Apeluję też by wszysztkie filmy związane z tymi zeznaniami umieszczać na tej podstronie w komentarzach które znajdują się poniżej.

*********************************************************************************************************

Wywiad nr. 1     Sławomir Wiśniewski. Wywiad z dnia 10.04.2010 (Zapis i analiza – „Weronika”)

http://www.youtube.com/watch?v=yifz6Se52kE&feature=player_embedded#!

1. Zeznanie S.Wiśniewskiego. Mężczyzna. Montażysta TVP

2. Wywiad udzielony w pobliżu miejsca katastrofy, w tle widać milicjantów rosyjskich.

3. Nie pokazano komu udzielił wywiadu, zakładam, że TV polskiej. Sądząc po formie „na ty” wypowiedzi, jest to ktoś znajomy. Chyba, że skoro jest z branży, może sobie pozwolić na pewien rodzaj poufałości.

4. Świeżo po katastrofie.

5. Zapis

S. Wiśniewski:
… mając chwilę czasu szykując sobie sprzęt do montażu, bo wiadomo jaka taka moja robota, a pamiętając, że wtedy, tu jest podejście na lotnisko – tak jakby (nie słyszę wyraźnie) przylatywał Tusk czy Putin. Słyszę głos silnika, tylko ten silnik był jakiś ten dźwięk taki inny. Patrzę w mgle idzie samolot bardzo nisko, lewym skrzydłem prawie że w dół, i normalnie słychać taki huk!, bo miałem otwarte okno, coś, coś, coś tak jakby było niszczone, tak tratowane. Za chwilę było, wiesz, huk, dwa, dwa proszę ciebie błyski ognia (…?) wywalił się samolot. No to wiesz, za kamerę jak to typowy pies ogrodnika, czy ten człowiek, który coś ma do czynienia z mediami, i wiesz biegiem!, przeleciałem przez te błoto patrzę polski samolot.

Dziennikarka:
Kula ognia była, co to było?

Wiśniewski:
Nie, to były dwa takie wybuchy! To nie była wielka kula ognia ,tak jak powiedzmy przy takim potężnym wybuchu samolotu z pełnymi zbiornikami paliwa, tylko tak wiesz wybuchł, tak jak wybuchł. Ja myślałem że to jakiś mały samolot. No, ale jak pobiegłem już na miejsce, to patrzę, a to jest nasz. No tam znalazłem oczywiście znalazłem czarną skrzynkę, rozwalony ogień, rozwalony ogon, zniszczony silnik i kadłub, jakieś szczątki, sporo tych szczątków. I tam wszystko wbrew pozorom nic wielkiego nie było, nie palił się, nie było wielkiego ognia, takie małe jakby ognisko powiedzmy sobie. Zaraz chwila przyjechała jedna straż, ale bardzo miernie im to szło. No i idąc tam kawałek dalej już wiedziałem, że były różne szczątki, ale na przykład że była ilość taka, żeby ktoś zginął to nie, bo myślałem, że to jakiś pusty samolot typu wiesz: piloci, obsługa, itd. No bo wiem z info, że niby to prezydencki samolot, ale chyba raczej nie było tam siedemdziesięciu, czy (…?) osób.

Dziennikarka:
Odgłosów wołania o pomoc?

Wiśniewski:
Nie, żadne takie! Normalne, potworna cisza, jak po katastrofie. Tam próbowałem uciekać przed tymi fsb, bo zaczęli mnie ganiać, no to wiesz, oni mnie, a ja ich! Jak wpadłem potąd w błoto no to niestety już nie mogłem (…?) złapali mnie, wyrwali, kazali mi oddać kasetę.

Dziennikarka:
A czy służby tutaj szybko na miejsce przybyły?

Wiśniewski:
Nie, no podejrzewam, że oni byli zaraz za mną. No zobaczyłem, że jakaś blokada, to wiesz biegiem przez to, a tu się nie da przejść, bo tu jest wiesz błoto, mokradła, jakby nie to, że się u.., że wpadłem w błoto, to bym im uciekł i z drugiej strony zrobił zdjęcia. No wiesz zwłok typu na przykład taka typowa katastrofa, bo byłem świadkiem tego, co się działo w Kabatach, to raczej nie. Bo tak się dziwię, że to jest, że to faktycznie był prezydencki samolot i tam było chyba sto osiemdziesiąt osób. Jak na rozmiar tej katastrofy, to była powiedzmy sobie, przepraszam za śmiałość, ale przeciętna katastrofa. A że była jakaś potworna ilość zwłok, czy szczątków jak to przy katastrofach, nic takiego nie widziałem, może po prostu nie zdążyłem jeszcze tam dojść.

Dziennikarka:
Dym, ogień?

Wiśniewski:
Jaki tam ogień, troszeczkę drzew się paliło i taka potworna, zwyczajna cisza po katastrofie. I to nie było, na ogół jak są jakieś wypadki, to o czym strażacy krzyczeli, że tu podjechać, tam podjechać, bo oni nie mogli od tej strony podjechać, bo tam jest błoto, to od drugiej strony, ten właśnie takie ten (…?) im podjechał, nie za bardzo się im spieszyło, no to tyle, co zdążyłem zrobić, no bo wiesz, zanim ja zdążyłem się z tego błota wygrzebać, no to zaraz mnie chłopaki (…?) chwycili i mi: (po ros) do więzienia pójdziesz! A ja pytam się – za co? Ja jestem z polskiej telewizji, to jest moja robota, to jest mój obowiązek. No coś musiałem im powiedzieć, żeby mnie nie zastrzelili. Już raz miałem (…? Rodzaj broni) przy łbie.

6. Spostrzeżenia, wątpliwości, niejasności.

Zwraca uwagę słowotok, świadczy to o emocjach, których w inny sposób nie okazuje. Może jeszcze nie dotarł do niego ogrom tragedii. Wydaje się, że mówi prawdę. Choć może coś koloryzować – np. sytuację z Rosjanami.

Wiem, że później jego zeznania zmieniły się. Nie chodzi mi o to, co pisały gazety, mogły dodać coś od siebie, ale występował też w programie TV, niestety nie pamiętam jakim, już nie mówił o eksplozji, twierdził, że samolot rył ziemię, nie że nisko leciał. Niewiele mówił o wybuchu.

Nie widać po nim traumy, raczej jest “nabuzowany” – głośna mowa, gwałtowny body language. Trudno to określić, nie znamy go, nie wiemy, jak się zachowuje w sytuacjach stresowych. Jedni są wylewni, pełni energii, napompowani adrenaliną, inni reagują wycofaniem się, wyciszeniem.

***********************************************************************************************************

Wywiad nr.2    S.Wiśniewski, wywiad dla TVP 1, kwadrans po ósmej, 23.04.2010

http://www.youtube.com/watch?v=UZIwqH–HHM&feature=related

1. miejsce – studio
obecni także inni goście programu.

Prowadząca:
Sławku, Ty widziałeś ten dramat. Powiedz, czy pojawiły się takie pierwsze, że cztery razy samolot lądował, to wszystko nie prawda?

Wiśniewski:
Znaczy, z tego, co ja słyszałem, bo akurat międzyczasie, bo kamera stała sobie w oknie i ja miałem pracę na miejscu, prawdopodobieństwo, że bym nie słyszał, że samochód podchodził do lądowania ze cztery razy no jest niewielkie, tym bardziej, że jak przecież samolot ląduje, a jest to odległość mówię około czterystu, pięciuset metrów, no raczej jest to wątpliwe, tym bardziej, że w takiej mgle, wiadomo przecież mgła, jako gęste środowisko, dobrze rozprowadza dźwięk. I tak więc prawdopodobieństwo, że był więcej, było więcej niż jedno podejście jest mało, ale tym bardziej nie upieram się przy tym, trzeba przeanalizować te moje materiały, które miałem możliwość nakręcić, ale z tego co pamiętam, bo od momentu lądowania pierwszego samolotu kamera cały czas pracowała w oknie i ja nie przypominam sobie, żebym słyszał głos silnika lądującego, czy podchodzącego, czy próbującego podchodzić samolotu, bo to jednak słychać, no nie oszukujmy się.

Prowadząca:
Byłeś przesłuchiwany wczoraj przez prokuraturę, myślisz, że śledczy mają już jakąś tezę? Zadawali ci jakieś zaskakujące pytania?

Wiśniewski:
Nie no, pytań było bardzo dużo. Różnej natury i były te pytania bardzo ogólne i bardzo szczegółowe, dzisiaj będę chyba miał też przyjemność być gościem w jakimś właśnie instytucie właśnie spraw lotniczych, nie pamiętam dokładnie nazwy. Tam też będzie łatwiej cokolwiek powiedzieć, bo panowie będą analizować te moje materiały, które ukręciła kamera stojąca w oknie.

Prowadząca:
Ale mówiłeś mi przed programem, że ciebie uderzyło na miejscu katastrofy, że nie było widać żadnych ciał. Nie było widać też żadnych dokumentów, żadnych rzeczy osobistych.

Wiśniewski:
Nic z tych właśnie rzeczy, takich właśnie typowych jak dla katastrof, no bo troszeczkę pracując w telewizji naoglądałem się tego, byłem też pośrednim jakby świadkiem wypadku w Kabatach, tak więc, mnie to właśnie zdziwiło, że tak: żadnych bagaży, żadnych foteli, jak typu, przecież jeśli to był duży samolot, przecież on ważył prawie sto ton, to jakby przecież tam, jeśli było ileś osób, to powinienem coś zobaczyć. Podejrzewam, że to na szczęście dla mojej psychiki te, cały ogrom tego zniszczenia i tej katastrofy i masakry był dalej. Tak samo widać po moich zdjęciach, że tam po prostu ten samolot to zrobiła się z niego kasza. On się rozpadł na mnóstwo małych kawałeczków. To musiała być potworna eksplozja i tak samo zderzenie z ziemią, bo to przecież to skrzydło co leciało pod kątem prostym no do ziemi, to przecież przeorało to wszystko. Tak więc to musiała być potworna, to musiało być potworne uderzenie przy tak dużej prędkości, przynajmniej 300 km/h. No tak zresztą było widać na moim materiale i na innych zdjęciach. To po prostu zrobiła się z tego sieczka.

Spostrzeżenia:
Widać mniej powtórzeń, jąkania się. Dziwne, że nic nie mówi na temat Iła, czy to oznacza, że go w ogóle nie było? Mówi o eksplozji, o rozerwaniu samolotu na drobne części (zupełnie jak to opisane w książce Pola laska). Pomimo tego, że był świadkiem katastrofy w lesie kabackim, obecna różni się od tamtej. Tu upada więc teoria, że Alef Stern opisał tamtą katastrofę, choć tak twierdził w swoim wywiadzie. Jest to jakiś ślad, że ta książka może być ważna.
W poprzednich wywiadach Wiśniewski nic nie mówił na temat kamery stojącej w oknie, zresztą co ona mogła zarejestrować z odległości 500 metrów?
Nie znam się na tym, czy on dysponował sprzętem, który na taką odległość jest w stanie filmować?

http://www.youtube.com/watch?v=KeHUkOo9UvE&feature=related

wiśniewski, wywiad dla TVP 1, kwadrans po ósmej, 23.04.2010
miejsce – studio
obecni także inni goście programu.

Prowadząca:
Sławku powiedz, ty na końcu mówiłeś mi dzisiaj, także przed programem, że ciebie oprócz tego, że nie widziałeś ciał uderzyło także to, że nie było pogotowia, nie było jakby akcji ratunkowej.

Wiśniewski:
Znaczy, była akcja ratunkowa, tylko po prostu ona była po pr.. ja po prostu byłem szybciej niż oni, stąd tego, przecież w tle w moim materiale filmowym słychać, jakby ktoś chciał mogę wskazać gdzie, który dźwięk jest straży pożarnej, który jest karetek. Tak samo hip… przypuszczenie, założenie że ktoś po cichu coś kogoś wywoził też jest mało prawdopodobne, jakby bo było pytanie, czy byli jest możliwość, żeby ktoś przeżył, nawet jakby ktoś przeżył, to z tego co pamiętam, to z t… karetka, czy jakieś służby pomocnicze jak wiozą kogoś rannego, to nie wyjeżdżają, tak jak powiedzmy sobie na spacer, tylko cała na przód i na sygnale.

Spostrzeżenia:
Myślę, że coś widział i kłamie, znowu się jąka, powtarza, plączą mu się słowa. W świetle filmiku Koli i tego, do czego doszły osoby go analizujące, może to być ważny trop.
(szkoda, że nie można mu kazać opowiedzieć wszystkiego w odwrotnej kolejności.
Jeżeli się kłamie, nie jest możliwe odtworzenie chronologii wydarzeń)

Prokuratura wojskowa – TAWS

Reklamy

Komentarzy 136 to “Analiza wypowiedzi świadków.”

  1. weronika said

    Zeznanie Wiśniewskiego. Mężczyzna.
    Wywiad udzielony w pobliżu miejsca katastrofy, w tle widać milicjantów rosyjskich.
    Nie pokazano komu udzielił wywiadu, zakładam, że TV polskiej. Sądząc po formie „na ty” wypowiedzi, jest to ktoś znajomy. Chyba, że skoro jest z branży, może sobie pozwolić na pewien rodzaj poufałości.

    Świeżo po katastrofie.

    Wiśniewski:
    … mając chwilę czasu szykując sobie sprzęt do montażu, bo wiadomo jaka taka moja robota, a pamiętając, że wtedy, tu jest podejście na lotnisko – tak jakby (nie słyszę wyraźnie) przylatywał Tusk czy Putin. Słyszę głos silnika, tylko ten silnik był jakiś ten dźwięk taki inny. Patrzę w mgle idzie samolot bardzo nisko, lewym skrzydłem prawie że w dół, i normalnie słychać taki huk!, bo miałem otwarte okno, coś, coś, coś tak jakby było niszczone, tak tratowane. Za chwilę było, wiesz, huk, dwa, dwa proszę ciebie błyski ognia (…?) wywalił się samolot. No to wiesz, za kamerę jak to typowy pies ogrodnika, czy ten człowiek, który coś ma do czynienia z mediami, i wiesz biegiem!, przeleciałem przez te błoto patrzę polski samolot.

    Dziennikarka:
    Kula ognia była, co to było?

    Wiśniewski:
    Nie, to były dwa takie wybuchy! To nie była wielka kula ognia ,tak jak powiedzmy przy takim potężnym wybuchu samolotu z pełnymi zbiornikami paliwa, tylko tak wiesz wybuchł, tak jak wybuchł. Ja myślałem że to jakiś mały samolot. No, ale jak pobiegłem już na miejsce, to patrzę, a to jest nasz. No tam znalazłem oczywiście znalazłem czarną skrzynkę, rozwalony ogień, rozwalony ogon, zniszczony silnik i kadłub, jakieś szczątki, sporo tych szczątków. I tam wszystko wbrew pozorom nic wielkiego nie było, nie palił się, nie było wielkiego ognia, takie małe jakby ognisko powiedzmy sobie. Zaraz chwila przyjechała jedna straż, ale bardzo miernie im to szło. No i idąc tam kawałek dalej już wiedziałem, że były różne szczątki, ale na przykład że była ilość taka, żeby ktoś zginął to nie, bo myślałem, że to jakiś pusty samolot typu wiesz: piloci, obsługa, itd. No bo wiem z info, że niby to prezydencki samolot, ale chyba raczej nie było tam siedemdziesięciu, czy (…?) osób.

    Dziennikarka:
    Odgłosów wołania o pomoc?

    Wiśniewski:
    Nie, żadne takie! Normalne, potworna cisza, jak po katastrofie. Tam próbowałem uciekać przed tymi fsb, bo zaczęli mnie ganiać, no to wiesz, oni mnie, a ja ich! Jak wpadłem potąd w błoto no to niestety już nie mogłem (…?) złapali mnie, wyrwali, kazali mi oddać kasetę.

    Dziennikarka:
    A czy służby tutaj szybko na miejsce przybyły?

    Wiśniewski:
    Nie, no podejrzewam, że oni byli zaraz za mną. No zobaczyłem, że jakaś blokada, to wiesz biegiem przez to, a tu się nie da przejść, bo tu jest wiesz błoto, mokradła, jakby nie to, że się u.., że wpadłem w błoto, to bym im uciekł i z drugiej strony zrobił zdjęcia. No wiesz zwłok typu na przykład taka typowa katastrofa, bo byłem świadkiem tego, co się działo w Kabatach, to raczej nie. Bo tak się dziwię, że to jest, że to faktycznie był prezydencki samolot i tam było chyba sto osiemdziesiąt osób. Jak na rozmiar tej katastrofy, to była powiedzmy sobie, przepraszam za śmiałość, ale przeciętna katastrofa. A że była jakaś potworna ilość zwłok, czy szczątków jak to przy katastrofach, nic takiego nie widziałem, może po prostu nie zdążyłem jeszcze tam dojść.

    Dziennikarka:
    Dym, ogień?

    Wiśniewski:
    Jaki tam ogień, troszeczkę drzew się paliło i taka potworna, zwyczajna cisza po katastrofie. I to nie było, na ogół jak są jakieś wypadki, to o czym strażacy krzyczeli, że tu podjechać, tam podjechać, bo oni nie mogli od tej strony podjechać, bo tam jest błoto, to od drugiej strony, ten właśnie takie ten (…?) im podjechał, nie za bardzo się im spieszyło, no to tyle, co zdążyłem zrobić, no bo wiesz, zanim ja zdążyłem się z tego błota wygrzebać, no to zaraz mnie chłopaki (…?) chwycili i mi: (po ros) do więzienia pójdziesz! A ja pytam się – za co? Ja jestem z polskiej telewizji, to jest moja robota, to jest mój obowiązek. No coś musiałem im powiedzieć, żeby mnie nie zastrzelili. Już raz miałem (…? Rodzaj broni) przy łbie.

    Spostrzeżenia:
    Zwraca uwagę słowotok, świadczy to o emocjach, których w inny sposób nie okazuje. Może jeszcze nie dotarł do niego ogrom tragedii.
    Wydaje się, że mówi prawdę. Choć może coś koloryzować – np. sytuację z Rosjanami.

    Wiem, że później jego zeznania zmieniły się. Nie chodzi mi o to, co pisały gazety, mogły dodać coś od siebie, ale występował też w programie TV, niestety nie pamiętam jakim, już nie mówił o eksplozji, twierdził, że samolot rył ziemię, nie że nisko leciał. Niewiele mówił o wybuchu.

    PS nie widać po nim traumy, raczej jest “nabuzowany” – głośna mowa, gwałtowny body language. Trudno to określić, nie znamy go, nie wiemy, jak się zachowuje w sytuacjach stresowych. Jedni są wylewni, pełni energii, napompowani adrenaliną, inni reagują wycofaniem się, wyciszeniem.

    http://videos.tf1.fr/jt-we/le-20-heures-du-10-avril-2010-5805068.html
    Migawka z wypowiedzi Wiśniewskiego.
    Wywiad udzielony w pobliżu miejsca katastrofy.
    Świeżo po katastrofie

    Wiśniewski:
    I normalnie słychać taki huk, bo miałem otwarte okno, i coś, coś, coś jakby było niszczone, tak tratowane, za chwilę był huk, dwa proszę ciebie błyski ognia, i (…?) samolot.

    Spostrzeżenia:
    Na początku myślałam, że udzielał go TV francuskiej, sądząc z identyczności doboru słów, jest to fragment tej samej wypowiedzi, jakiej udzielił TV polskiej, wykorzystany przez TV francuską.
    __________________________________________________________________________________________
    od ndb2010
    umieściłem w jednym wpisie by zwiększyc przejrzystośc. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. Proszę umieszczac ewentualne dodatkowe uwagi.

    • weronika said

      odnośnie Wiśniewskiego i „innego” dźwięku samolotu
      on nie jest fachowcem od silników, więc co go zdziwiło tak naprawdę? skąd mógł wiedzieć, kiedy dźwięk jest normalny, a kiedy nienormalny?

      znalezione w sieci na temat silników:
      Tzw. silnik odrzutowy zwany przez fachowców turbofanem a kolokwialnie turbiną, przy dość niskich obrotach i małym ciągu – tyle ile potrzeba dla prędkości ok. 300 km/h i poniżej, wydaje dźwięk dość wysoki, relatywnie niezbyt głośny – wyraźnie gwiżdże. Gwałtowne dodanie ciągu na maksimum, można odebrać słuchem jako wybuch – niski w tonie potężny grzmot. W przypadku Tu154, grzmot jest znacznie potężniejszy niż przy nowoczesnych turbofanach, posiadających wielki zewnętrzny przepływ powietrza od wentylatora, a stosunkowo mały przepływ spalin. Silnik Tu154 wyrzuca z siebie znacznie więcej spalin – „ryczy z rury wydechowej” – to jest ten grzmot przy nagłym „dodaniu gazu”.

      i dalej relacja pilota Jaka:
      „Po wylądowaniu część z nas stanęła przy pasie lotniska i czekała na tupolewa. Początkowo odgłos był całkowicie normalny, silnik pracował spokojnie. W pewnej chwili jednak dobiegł nas huk silnika, taki jak przy starcie, więc wiedzieliśmy od razu, że dzieje się coś złego.”

      ——————————
      myślę, że to wyjaśnia huki i grzmoty, i niweluje podejrzenie wybuchu samolotu w powietrzu
      dla osób, które nie znają takich dźwięków, dodanie gazu mogło kojarzyć się z eksplozją

      • Magda said

      • Magda said

      • Magda said

      • Andre said

        @ Weronika

        „Po wylądowaniu część z nas stanęła przy pasie lotniska i czekała na tupolewa”
        A pogoda była urocza- cóż tam dla nas godzinka i kwadrans na „gołym” lotnisku?
        A Wiśniewski w tym czasie w hotelu SAMOTNIE W ROSJI .
        Wesołe czy kłamliwe?

      • weronika said

        ja już nie wiem Andre, czy śmiać się, czy płakać
        ręce opadają, tyle fałszu i kłamstwa na raz
        dlatego szczerze się dziwię tym, co łyknęli to niczym młode pelikany
        zastanawiam się, co też ludzie mają w czaszkach? nawet moje nieletnie dziecię widzi, że coś tu nie gra
        ech…
        dobranoc

      • Andre said

        Weronika – nie załamuj się -trwa dalej „chocholi taniec” dalej społeczeństwo jest nasycane fałszem, a że ludzie nie myslą …cóż.
        Przyszło mi teraz do głowy zdanie ( albo Janusza Korwin-Mikke, albo Michalkiewicza):

        GDYBY HIMMLER POSIADAŁ TELEWIZJE TO DO DZIŚ NIEMCY NIE WIEDZIELIBY ŻE PRZEGRALI WOJNĘ .

        niestety jest to prawdą – a nas zapaleńców jest mało – ale to dzięki takim jak my — ŚWIADOMOŚĆ W NARODZIE PRZETRWA.
        I znów myśl – A.Einstein

        „ODKRYCIA ROBIĄ NIEUCY, KTÓRZY PODWAŻAJĄ OCZYWISTE DLA NAUKOWCÓW PRAWDY”

        Czyli fajnie ,ze jesteśmy nieukami w telewizorniach, służbach specjalnych, lotnictwie etc.
        Coś odkrywamy – już odkryliśmy!!!!!!!!!
        \

    • Andre said

      1. Wiśniewski był na lotnisku a nie na miejscu uroczystości w Lesie Katyńskim – czyli pozostał i nie pojechał z dziennikarzami – to jaki był jego cel pobytu w tzw szeroko rozumianym obszarze lotniska?
      Rozumiem zęby stał na płycie i OCZEKIWAŁ samolotu( wspaniały czas nawywiad z pilotami YAK-40 komentującymi lądowanie Tutki)- ale on spokojnie był w hotelu.
      Tak nie robi tzw „pies dziennikarski” – pies waruje , zajmuje najlepsze miejsce do sfilmowania tak lądującego samolotu jak i potem przedstawicieli Rzeczypospolitej.
      MOIM ZDANIEM PIES STRACIŁ WĘCH- – WŁAŚCICIEL WYTRESOWAŁ GO DO INNEJ ROLI.
      2. Z kim i czym miał się „załapać ” Wiśniewski na podróż do LASU KATYŃSKIEGO?
      3.Czy Wiśniewski miał zamiar zostać dłużej w Smoleńsku – czy TYLKO ON JEDEN z dziennikarzy wynajął hotel( ktoś inny z dziennikarzy to uczynił?)

      Wiem że Wiśniewski na te pytania nie odpowie 😦

  2. weronika said


    wiśniewski, wywiad dla TVP 1, kwadrans po ósmej, 23.04.2010
    miejsce – studio
    obecni także inni goście programu.

    Prowadząca:
    Sławku, Ty widziałeś ten dramat. Powiedz, czy pojawiły się takie pierwsze, że cztery razy samolot lądował, to wszystko nie prawda?

    Wiśniewski:
    Znaczy, z tego, co ja słyszałem, bo akurat międzyczasie, bo kamera stała sobie w oknie i ja miałem pracę na miejscu, prawdopodobieństwo, że bym nie słyszał, że samochód podchodził do lądowania ze cztery razy no jest niewielkie, tym bardziej, że jak przecież samolot ląduje, a jest to odległość mówię około czterystu, pięciuset metrów, no raczej jest to wątpliwe, tym bardziej, że w takiej mgle, wiadomo przecież mgła, jako gęste środowisko, dobrze rozprowadza dźwięk. I tak więc prawdopodobieństwo, że był więcej, było więcej niż jedno podejście jest mało, ale tym bardziej nie upieram się przy tym, trzeba przeanalizować te moje materiały, które miałem możliwość nakręcić, ale z tego co pamiętam, bo od momentu lądowania pierwszego samolotu kamera cały czas pracowała w oknie i ja nie przypominam sobie, żebym słyszał głos silnika lądującego, czy podchodzącego, czy próbującego podchodzić samolotu, bo to jednak słychać, no nie oszukujmy się.

    Prowadząca:
    Byłeś przesłuchiwany wczoraj przez prokuraturę, myślisz, że śledczy mają już jakąś tezę? Zadawali ci jakieś zaskakujące pytania?

    Wiśniewski:
    Nie no, pytań było bardzo dużo. Różnej natury i były te pytania bardzo ogólne i bardzo szczegółowe, dzisiaj będę chyba miał też przyjemność być gościem w jakimś właśnie instytucie właśnie spraw lotniczych, nie pamiętam dokładnie nazwy. Tam też będzie łatwiej cokolwiek powiedzieć, bo panowie będą analizować te moje materiały, które ukręciła kamera stojąca w oknie.

    Prowadząca:
    Ale mówiłeś mi przed programem, że ciebie uderzyło na miejscu katastrofy, że nie było widać żadnych ciał. Nie było widać też żadnych dokumentów, żadnych rzeczy osobistych.

    Wiśniewski:
    Nic z tych właśnie rzeczy, takich właśnie typowych jak dla katastrof, no bo troszeczkę pracując w telewizji naoglądałem się tego, byłem też pośrednim jakby świadkiem wypadku w Kabatach, tak więc, mnie to właśnie zdziwiło, że tak: żadnych bagaży, żadnych foteli, jak typu, przecież jeśli to był duży samolot, przecież on ważył prawie sto ton, to jakby przecież tam, jeśli było ileś osób, to powinienem coś zobaczyć. Podejrzewam, że to na szczęście dla mojej psychiki te, cały ogrom tego zniszczenia i tej katastrofy i masakry był dalej. Tak samo widać po moich zdjęciach, że tam po prostu ten samolot to zrobiła się z niego kasza. On się rozpadł na mnóstwo małych kawałeczków. To musiała być potworna eksplozja i tak samo zderzenie z ziemią, bo to przecież to skrzydło co leciało pod kątem prostym no do ziemi, to przecież przeorało to wszystko. Tak więc to musiała być potworna, to musiało być potworne uderzenie przy tak dużej prędkości, przynajmniej 300 km/h. No tak zresztą było widać na moim materiale i na innych zdjęciach. To po prostu zrobiła się z tego sieczka.

    Spostrzeżenia:
    Widać mniej powtórzeń, jąkania się. Dziwne, że nic nie mówi na temat Iła, czy to oznacza, że go w ogóle nie było? Mówi o eksplozji, o rozerwaniu samolotu na drobne części (zupełnie jak to opisane w książce Pola laska). Pomimo tego, że był świadkiem katastrofy w lesie kabackim, obecna różni się od tamtej. Tu upada więc teoria, że Alef Stern opisał tamtą katastrofę, choć tak twierdził w swoim wywiadzie. Jest to jakiś ślad, że ta książka może być ważna.
    W poprzednich wywiadach Wiśniewski nic nie mówił na temat kamery stojącej w oknie, zresztą co ona mogła zarejestrować z odległości 500 metrów?
    Nie znam się na tym, czy on dysponował sprzętem, który na taką odległość jest w stanie filmować?

    —————————————-

    nic się nie stało In
    jutro dodam drugą część wypowiedzi z tego programu
    teraz padam na twarz
    dobrej nocy

    • ndb2010 said

      Ok. ja też już kończę. co do Iła to…on był, tylko tyle mogę powiedziec na razie.

      Tutaj, kilka wypowiedzi równie oficjalnych, że IŁ-76 był pomiędzy 07.12-08.40. Każdy podawał rózną godzinę. Płk.Rzepa w wywiadzie (nie pamiętam już którym wiem, że był przeprowadzany na zewnątrz) powiedział, że IŁ-76 lądował ok.30 min przed Tu-154 m. Wiśniewski mówi, że nic nie słyszał.

      – Jak-40 lądował ok.07.15
      ——————————————————————————————–
      Sprawa IŁ-76 . Wiesz doskonale, że najciekawsze sa pierwsze informacje, które pożniej są wyciszane, tak więc:

      Co do Ił-76 jest kilka różnych wersji godziny lądowania ił-76

      dziennikarze – ok.07.20

      *******
      piloci Jak-40 – podali komunikat, o IŁ-76 miedzy 16 a 11 min przed katastrofą

      Mieszkańcy Smoleńska– jakiś samolot krązył w czasie poprzedzającym katastrofę stąd dezinformacja, że to tu-154m kilkakrotnie okrążał lotniska lub kilka razy próbował lądowac.

      http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20100428&id=po01.txt

      w dniu 11 kwietnie w prasie podano, że żródła wojskowe potwierdzają, że ił-76 lądował ok.15 min przed katastrofą. tylko, że wtedy uważano że godzina katastrofy to 08.56, więc odejmij 15 min.

      “…Przed godz. 9 samolot podchodził do lądowania. Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że były aż cztery takie próby. Na cztery minuty przed godz. 9 rozbił się o ziemię. Płonące szczątki kompletnie roztrzaskanego samolotu rozrzucone były obszarze kilkuset metrów, widać było dopalające się silniki, a wokół – dziesiątki połamanych drzew.

      Źródła wojskowe podają, że 15 minut przed lądowaniem prezydenckiego samolotu służby kontrolne lotniskazabroniły lądować wojskowemu Ił-76 ze względu na złe warunki. Pilotowi prezydenta też nie zalecali lądować. Ale zabronić mu nie mogli…”

      http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100411/KATASTROFA_SAMOLOTU_PREZYDENCK/856389464

      http://www.bibula.com/?p=20981

      – Ok. 8.30 do lądowania na Siewiernym podchodzi rosyjski Ił-76 z funkcjonariuszami rosyjskiego odpowiednika Biura Ochrony Rządu. Ze względu na złe warunki kontrola zabrania mu lądowania, samolot zawraca do Moskwy.

      http://www.to.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100411/KRAJ_SWIAT/333748647

      Płk. Rzepa w wywiadzie twierdził, że IŁ-76 podchodził do lądowania ok.30 min przed katastrofą, ale nie sprecyzował jaką godzinę katastrofy uważa. ( nie mogę znaleśc tego wywiad, powiedział na pewno 30 min)

      http://www.rp.pl/artykul/471584_Nasi_prokuratorzy_chca_przesluchac_pilotow_Ila_76.html

      Linia energetyczna została zerwana o. godz.08.39.35 ( W Smoleńsku jest elektrowania atomowa, wiec co do czasu nie mogą sie mylic)

      – My mamy dowody, które nie możemy teraz opublikowac, ze dwa samoloty miały takie same problemy.

      Tak więc podsumowując masz 7 różnych czasów lądowania IŁ-76 z rozpietością od 07.20 do 08.40.

    • weronika said

      sorry, ale mnie już wczoraj kompletnie zamuliło
      chodzi mi o te 500 m, przecież Wiśniewski nie mógł wiedzieć, że samolot rozbije się przed pasem, przynajmniej teoretycznie
      mój mózg zasnął

      pozdrawiam

      • ndb2010 said

        Ja stawiam, że Wiśniewski zareagował gdy zawyły syreny. Pojawił się na miejscu, gdy strażacy już gasili ogień. Zeznanie Wiśniewskiego są bardzo ciekawe. Jest sporo niejasności. Słuby specjalne go przesłchiwały a widac od razu, że jest człowiekiam, który jest podatny na strach. Na razie przelejmy je na papier i będzie można na bieżąco pracowac nad nimi. Porównywac z innymi.

  3. weronika said

    wieczorem postaram się zgodnie z obietnicą umieścić następny fragment
    (na razie odespałam noc 🙂 i straciłam przy okazji pół dnia)

  4. weronika said

    wiśniewski, wywiad dla TVP 1, kwadrans po ósmej, 23.04.2010
    miejsce – studio
    obecni także inni goście programu.

    Prowadząca:
    Sławku powiedz, ty na końcu mówiłeś mi dzisiaj, także przed programem, że ciebie oprócz tego, że nie widziałeś ciał uderzyło także to, że nie było pogotowia, nie było jakby akcji ratunkowej.

    Wiśniewski:
    Znaczy, była akcja ratunkowa, tylko po prostu ona była po pr.. ja po prostu byłem szybciej niż oni, stąd tego, przecież w tle w moim materiale filmowym słychać, jakby ktoś chciał mogę wskazać gdzie, który dźwięk jest straży pożarnej, który jest karetek. Tak samo hip… przypuszczenie, założenie że ktoś po cichu coś kogoś wywoził też jest mało prawdopodobne, jakby bo było pytanie, czy byli jest możliwość, żeby ktoś przeżył, nawet jakby ktoś przeżył, to z tego co pamiętam, to z t… karetka, czy jakieś służby pomocnicze jak wiozą kogoś rannego, to nie wyjeżdżają, tak jak powiedzmy sobie na spacer, tylko cała na przód i na sygnale.

    Spostrzeżenia:
    Myślę, że coś widział i kłamie, znowu się jąka, powtarza, plączą mu się słowa. W świetle filmiku Koli i tego, do czego doszły osoby go analizujące, może to być ważny trop.
    (szkoda, że nie można mu kazać opowiedzieć wszystkiego w odwrotnej kolejności.
    Jeżeli się kłamie, nie jest możliwe odtworzenie chronologii wydarzeń)

  5. weronika said

    mam prośbę, jeżeli ktoś ma jakieś linki do wypowiedzi, to proszę niech wrzuci, nawet bez dodatkowych opisów

    PS In, nie przemęczam się; jestem nocnym Markiem, co skutkuje notorycznym zawalaniem dni i tak się rodzi błędne koło mojego spania i nie – spania.

  6. weronika said

    aha, jeszcze jedno, czy chodzi o wypowiedzi w formie video, czy też mamy wziąć pod uwagę również wypowiedzi świadków opublikowane przez gazety?

  7. weronika said

    http://videos.apnicommunity.com/Video,Item,2741478146.html

    wypowiedzi dwóch świadków

    świadek pierwszy – Siergiej Kiszan
    mężczyzna, dość młody
    wywiad dla TV polskiej
    Smoleńsk

    Siergiej Kiszan:
    Tam, jak widzicie te gałęzie, samolot leciał nad nimi, może z dziesięć metrów nad ziemią, ale tam jest alejka, a przy niej takie wielkie drzewo i to właśnie ono zdecydowało o losie samolotu. Drzewo rozdarło jego skrzydło, samolot poleciał jeszcze może z pięćdziesiąt metrów i spadł.

    Drugi świadek – Marif Ipatow
    Mężczyzna
    wywiad dla TV polskiej
    Smoleńsk

    Marif Ipatow:
    Przyjechałem może piętnaście minut przed tym wydarzeniem, zobaczyłem samolot, który leciał bardzo nisko, ewidentnie było coś nie tak. Zaczął ścinać, ścinać czubki drzew i tam w oddali usłyszeliśmy okropny huk, jak wybuch bomby.

  8. weronika said

    http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100423/KATASTROFA_SAMOLOTU_PREZYDENCK/881757792

    wypowiedzi chłopców plus opis
    jest tam tez video z pełnym wywiadem
    nie znam jednak angielskiego na tyle – niuanse wypowiedzi – aby podjąć się jego tłumaczenia

    Zauważyłam, że chłopcy nie mówią o eksplozji, w przeciwieństwie do Marifa Ipatowa z poprzedniego filmu. Kręcą się tam policjanci, może się ich boją? Może w ogóle nie byli na miejscu katastrofy, a tylko chcieli zaistnieć w tv?

  9. weronika said

    http://www.onet.tv/naoczny-swiadek-katastrofy,6578896,1,klip.html#

    mężczyzna
    wywiad nie wiadomo dla kogo
    w warsztacie samochodowym (chyba?)

    Mężczyzna:
    Samolot leciał nisko, przechylił się na lewą stronę, zaczepił skrzydłem o drzewo, skosił drzewa, uderzył w ziemię. Zaczął koziołkować tak ze sto pięćdziesiąt dwieście metrów. Było słychać eksplozję, ale nie była ona głośna.

  10. weronika said

    Odnośnie powyższego wywiadu – nie wiem, czy dla portalu onet, czy portal wykorzystał jedynie materiały.
    ———————————-

    Mężczyzna mówi o eksplozji, ale twierdzi też, że nie była głośna. Kolejna sprzeczność.

  11. weronika said

    http://www.dziennik.pl/katastrofa-smolensk/article585443/Samolot_spadl_przed_moim_domem.html

    Siergiej Wandierow mieszka 400 m od miejsca wypadku
    „Samolot spadł przed moim domem”

    „Ten dzień zapadnie w mojej pamięci do końca życia. Na własne oczy widziałem katastrofę, w której zginęła polska para prezydencka wraz z całą delegacją lecącą do Katynia. Do tragedii tej doszło przed moim domem” – opowiada reporterom „Fakt.pl” Siergiej Wandierow

    Oto jego relacja:

    „Mieszkam zaledwie 400 metrów od miejsca katastrofy. W sobotę rano byłem przed domem. Nagle usłyszałem straszny huk. Na zamglonym niebie pojawił się samolot. Samolot jak samolot – pomyślałem. Mieszkając kilkaset metrów od lotniska do takiego widoku można się przyzwyczaić. Jedno mnie jednak zdziwiło – w pewnej chwili ten huk po prostu zamarł.

    Dosłownie na ułamek sekundy nad lasem zawisła grobowa cisza. Odwróciłem głowę i zobaczyłem spadający samolot. Nogi się pode mną ugięły. Po chwili rozległ się okropny huk i wśród drzew pojawiła się łuna ognia. Stałem jak wryty, nie wiedziałem co mam zrobić. Po chwili usłyszałem przeraźliwe syreny straży pożarnej. Nim dobiegłem na miejsce, ratownicy już gasili ogień.

    Przestraszyłem się, nie wiedziałem co to za samolot spadł, czy kogoś udało się w ogóle uratować. Dopiero z telewizji dowiedziałem się, że na pokładzie był prezydent Polski, jego żona, delegacja, która leciała na cmentarz w Katyniu. Jest mi bardzo przykro i bardzo wam, Polakom współczuję. Nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Zwłaszcza że tragedia ta wydarzyła się na moich oczach, tuż przed moim domem…”

  12. weronika said

    Wiśniewski
    Wypowiedź na temat katastrofy
    Kilka godzin po tragedii

    Wiśniewski:
    No na miejscu to niestety rzecz, która pomimo tego, że to było dawno, kilka godzin temu, do tej pory jednak taka emocja trzyma, stojąc właśnie w oknie, bo mnie zdziwiło no czemu samolot zamiast lądować startuje i zobaczyłem skrzydło wynurzające się z mgły, ale pod dziwnym kątem, nie lecące równolegle do ziemi, tylko tak podejrzewam, że samolot zahaczył lewym skrzydłem o ziemię lub wcześniej o drzewa i to była główna podejrzewam katastrofa, przyczyna katastrofy. No i sobie stałem w oknie i patrzyłem sobie. Usłyszę samolot, usłyszę samolot, zobaczę co to leci, albo kto to leci. Ja tego nie widziałem no bo była tak gęsta mgła, to się w odległości trzystu-czterystu metrów nie było widać podejścia, i zobaczyłem właśnie to skrzydło pochylone pod dziwnym kątem. No za chwilę huk, wybuch, pło.. kula ognia, nie zastanawiając się buty i spodnie, kamera w rękę i do lasu. W pierwszej chwili nie zwróciłem uwagi, że są p…, że to nasz samolot, podchodząc bliżej zobaczyłem właśnie polskie znaki rozpoznawcze szachownicę, no mówię no to kurde mol nic innego jak trzeba robić jak najwięcej zdjęć mając świadomość tego, że wcześniej czy później jednak mnie ktoś to zabierze, albo ..

    • weronika said

      gęsta mgła, a on widział z odległości 400-500 m (z wcześniejszego wywiadu taką właśnie odległość musiał pokonać z hotelu) kulę ognia, która, jak sam twierdzi nie była taka, jak przy „normalnych” katastrofach?

  13. weronika said

    KOREKTA – usłyszę samolot ma być tylko jeden raz!!!

  14. ndb2010 said

    http://www.metacafe.com/watch/yt-OzDCK6nPfJ4/1_vid_polish_president_plane_tu_154_crash_near_russia_smolensk_airport_crash_place_video/

    Wideo gdzie na końcu jest pokazane jak słuzby specjalne zatrzymują S.Wiśniewskiego. Nie ma tam żadnego błota i nie uciekał. Jak to się ma do jego opowiesci o próbie ucieczki i błocie.

    no to tyle, co zdążyłem zrobić, no bo wiesz, zanim ja zdążyłem się z tego błota wygrzebać, no to zaraz mnie chłopaki (…?) chwycili i mi: (po ros) do więzienia pójdziesz!

    Można poszperac wiecej, chodząc po tagach:

    http://www.metacafe.com/tags/polish_president/page-2/

    • weronika said

      In, a widziałeś zdjęcie wklejone przez Magdę, tzn z artykułu z bibuły?
      http://www.flickr.com/photos/digitalglobe-imagery/4515204703/sizes/o/
      sorry, że tutaj, ale jestem ciekawa Twojej opinii.
      Ja nie dysponuję odpowiednim sprzętem niestety.

      • ndb2010 said

        tak, to zdjęcie widziałem od samego początku. jest też wklejone w zakładce, zdjęcia z Smoleńska. Niestety mam laptopa, który nie pozwala na takie powiekszenia. Nie mogę nic na ten temat powiedziec.

    • weronika said

      Wiśniewski kłamie, nie wiem po co? Nie wiem, czy oni (w szeroko rozumianym pojęciu ONI) są tak zarozumiali i pewni siebie, czy też mają nas za głupców, gdyż nie rozumiem takich wpadek. Jak można tak nieudolnie kłamać? Czemu ma to służyć?
      Oczywiście wprowadza zamęt, ale też dla bystrych obserwatorów gierki są widoczne niemal nie pierwszy rzut oka. Wydaje mi się, że powodem tego może być to, że z góry założono, że sprawa ta pozostanie nierozwiązana, a sprawcy – bezkarni. Podobnie jak w przypadku WTC. Nasze głosy niczego nie zmienią, zostaniemy odsunięci na margines jako oszołomy.
      Kurczę, jak mnie to wkurza!!!

      • ndb2010 said

        WTC była zbyt duża sprawa. To jest coś lokalnego (stare SB+stareKGB). Wszysycy się boją ale nie wszyscy lubią. Ja mam cały czas wiarę, coś mi karze wierzyc. Gdy człowiek podąża za prawdą uświadamia sobie, że ona jest silniejsza i jeśli ma współpracowników może zrobic wszystko. Ja robię to dla załogi i dla tych co zginęli.
        Wszystko będzie dobrze. Kilka dni przed wypadkiem oglądałem 6 zmysł i niektóre fragmenty bardzo mi zapadly w pamięc (nie wiem dlaczego), a potem była katastrofa.

        P.S
        To nie było takie nieudolne kłamstwo. Fragment zatrzymania jest wycięty z większości filmów. Trzeba szperac po necie, szperac. Widziałem, że kasują odnośniki poprzez tagi w jezyku rosyjskim, musisz wpisywac ręcznie.

        Jeszcze raz, choc wiem, że życie jest ciężkie to jestem optymistą we wszystkim. Wszyscy umrzemy ale nie każdy wie jak życ. I właśnie o to chodzi by życ. Każdego dnia odrzucac strach bo tylko on nas paraliżuje i nie pochodzi od nas.

  15. Aśka said

    Kobiety pracujące w pobliskim salonie mówiły, że jakiś samolot krążył nad lotniskiem 2 godziny; Jak znajdę link, to wkleję

    • weronika said

      Asiu, jak cokolwiek znajdziesz, niekoniecznie ten wywiad, to proszę wrzuć.
      dziękuję

      • Aśka said

        Weroniko, wkleiłaś to tutaj

        weronika powiedział/a
        Maj 31, 2010 @ 2:14 am

        dziennikarka Barbara Włodarczyk dla TVP INFO
        Smoleńsk, 10.04. godz. 10.43
        […]
        Rozmawiałam też z pracownicami salonu samochodowego, który mieści się dosłownie kilkadziesiąt metrów od miejsca tragedii i tam dziewczyny, które pracują w tym salonie widziały, jak samolot dwie godziny krąży i wszystkich to oczywiście bardzo interesowało, wszyscy wyglądali, natomiast oczywiście dopiero po tragedii dowiedzieli się, kto leciał tym samolotem.
        ______
        Właśnie o tym nagraniu myślałam, ale w moich przepastnych archiwach, gdzieś mi się zapodział 😉

      • weronika said

        domyśliłam się 🙂
        a masz coś jeszcze? to dawaj! :D, oczywiście, jeśli chcesz
        moje archiwum jest w totalnym chaosie, liczę, że kiedyś dojdę do tego, co gdzie mam
        dziękuję

  16. ndb2010 said

    http://www.metacafe.com/watch/yt-j3UJgj82m2M/97_people_including_president_kaczynski_die_in_smolensk_plane_crash/

    Jeśli dobrze rozumiem w okolicach 2.55s spikerka mówi, że po 20 minutach przybyły służby ratownicze.

    Potwierdziłem to jeszcze u kogoś kto zna dobrze angielski. Tak więc oboje tak rozumiemy tą kwestię.

    Służby ratownicze znalazły sie po 20 minutach od katastrofy. ok. godz.09.00

  17. weronika said

    http://bdyoutube.com/video/dsAcJjdKwhY/Naoczni-swiadowie-katastrofy-prezydenskiego-samolotu-pod-Smolenskiem-po-rosyjsku-flv.html

    http://bdyoutube.com/video/rIGtTT2tNSo/Naoczni-swiadkowie-katastrofy-prezydenskiego-samolotu-pod-Smolenskiem-po-rosyjsku-flv.html

    po rosyjsku oba linki
    jeżeli ktoś by mógł przetłumaczyć, to proszę

  18. weronika said

    http://www.dailymotion.pl/video/xcwp5f_ywiadek-katastrofy-polskiego-samolo_news
    Marif Ipatow – ten sam mężczyzna, co wcześniej, to samo nagranie, niuanse w tłumaczeniu
    Mężczyzna
    wywiad dla Dailymotion (albo Dailymotion skorzystało)
    Smoleńsk

    Marif Ipatow:
    Byłem tu jakieś 15 minut, kiedy zobaczyłem nisko lecący samolot, z którym działo się coś poważnego. Ciął skrzydłami drzewa i potem usłyszałem w oddali wielki hałas. Jakby wybuchła bomba.

  19. weronika said


    film Wiśniewskiego z jego komentarzem.

    Wiśniewski:
    Czarna skrzynka samolotu, który się rozwalił.
    ——————–
    Szeptem:
    O ku..a, jakieś błoto tutaj.
    ————————
    To polski samolot przecież.
    ————————-
    Ja pier…ę to nasz.

    • weronika said

      w jego głosie nie słychać jakiś wielkich emocji
      niezależnie od tego, czy byłby to polski, czy innej narodowości samolot, on sobie idzie, jak na spacer, a klnie jedynie z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych
      film wygląda na wyreżyserowany przez to
      no chyba, że jest takim twardzielem, że go to „nie rusza”

      na filmie nie widać jakiejś strasznie gęstej mgły uniemożliwiającej widoczność, rozumiem jednak, że wysoko, sytuacja mogła zupełnie inaczej wyglądać

      • ndb2010 said

        Też zwróciłem na to uwagę. Jak dla mnie jest to bardzo podejrzane, że nie reagował emocjonalnie.

        Co do S.Wiśniewskiego to moje przypuszczenia są następujące:
        1.ściężka dziwiękowa filmu została podmieniona, czyli te słowa bez emocji zostały wgrane póniej by ewentualnie coś ukryc.
        2.S.Wiśniewski jest podstawiony

        Teraz wyjąsniając jakie mam wątpliwości:
        – Prezydent nadlatuje a Wiśniewski w hotelu
        – Lotniska w Smoleńsku to nie Okęcie więc sprawą naturalną jest, że skoro czekała na przylot prezydenta to musiał się kogoś zapytac ile samolotów będzie dzisiaj lądowało.
        – To lotnisko jest w Rosji i nie często lądują tam polskie samoloty. Skoro wiedział, że w tym czasie ląduje samolot prezydenta, potem rozpoznaje, że to polski samolot. Jeszcze potem w wywiadzie mówi, że nie wiedział – że dowiedział się, że to prezydent się rozbił dopiero kilkadziesiąt minut po wypadku, gdy zadzwonili to niego z Polski.
        – widocznośc w mgle.
        – czas na przybycie na miejsce katastrofy. Twierdzi, że był od razu a poprzednie 2 filmy pokazuję, że tak nie było. Najprawdopodobniej S.Wiśniewski zaczął filmowac ok.08.59 i ok. godz 09.02 doszedł do miejsca gdzie filmował rosjanin, tzw.”klamra Wiśniewskiego”(miejsce gdzie obaj filmowcy uwieczniają siebie nawazajem na taśmie).
        – Mówi, że próbował uciekac ale wpadł w błoto i go złapali. Jeden z filmów pokazuje, że to nie prawda. Nie uciekał i został zatrzymany na suchym terenie.

        Film S.Wiśniewskiego był długo pokazywany jako pierwszy film z katastrofy, pokazujący, że strażacy działali szybko gdyż S.Wiśniewski filmuje już strażaków gaszącyh pożar. Jak wiemy w dwóch poprzednich filmach, było słychac dopiero sygnał syreny ok. 08.56 a rosjanin filmował strażaków czekającyh na wodę. Czyli ok. 09.00. Jak wiemy z relacji rosyjskiej telewizji z 10.04 (jeden z linków powyżej) służby ratownicze dotały na miejsce po 20 minutach.
        Podsumowując nie byłbym zdziwiony gdyby misją S.Wiśniewskiego było nagranie tzw. pierwszego filmu z katastrofy, który miał byc próbą ukrycia wielu istotnych faktów. Ewentualni zamachowcy nie przewidzieli, że zostaną nagrane inne filmy, które będą zaprzeczały zeznaniom S.Wiśniewskiego.

      • weronika said

        ta mgła w ogóle powinna uniemożliwiać widoczność na tyle, skoro była tak gęsta, że świadkowie nie powinni widzieć, w jaki sposób samolot leci
        ————————————————————-
        wracając do filmiku Koli, on jest ważny, miał zapewne nigdy nie wyciec, ale wyciekł do ludzi i już nic nie było w stanie tego powstrzymać
        usuwano go przecież, ale internauci przezornie zgrywali go na nośniki i potem pojawiał się znowu
        nie przekonuje mnie ta wersja z osobą autora, która pojawiła się niedawno w mediach, myślę, że to jest ktoś podstawiony:
        http://www.dziennik.pl/katastrofa-smolensk/article612052/Co_naprawde_zobaczyl_autor_filmu.html

        „Próbowałem podejść jak najbliżej wraku, prawie mi się udało. Jednak poczułem w powietrzu smród paliwa i uświadomiłem sobie, że za chwilę to wszystko może wybuchnąć. Zdziwiło mnie, że w palącym się wraku, wśród porozrzucanych rzeczy, połamanych drzew nie widać w ogóle ludzi. Pomyślałem nawet, że to rozbiła się maszyna transportowa lub wojskowa, a nie pasażerska. Żadnych ciał, żadnych rannych i nie słychać, by ktokolwiek wzywał pomocy. Byłem wystarczająco blisko i proszę mi wierzyć, że gdybym usłyszał wołanie o pomoc, nie wahałbym się ani sekundy”

        „Od strony lotniska razu zaczęli podbiegać milicjanci. Nie mogli nad tym wszystkim zapanować. Słyszałem tylko ich krzyki po rosyjsku. Nikt nie powiedział ani słowa po polsku, przecież bym rozpoznał. Na pewno nikt nie mówił, ani nie krzyczał po polsku. Na miejscu katastrofy panował straszny chaos, nagle ciszę przeszył huk. To było głośniejsze od wystrzału z pistoletu, jestem tego pewien. Kiedyś mieszkałem blisko poligonu i znam odgłos wystrzałów, więc nie może być tu mowy o żadnej pomyłce. Teraz, gdy o tym myślę, to jestem pewien, że to musiała być amunicja z broni, która należała do prezydenckiej ochrony. Wybuchała w ogniu i stąd ten huk”

        „Kiedy na miejscu katastrofy pojawili się milicjanci, próbowali przepędzić gromadzących się gapiów i zabronili dotykania jakichkolwiek rzeczy pochodzących z rozbitego samolotu. Widać było jednak, że funkcjonariusze nie panują nad sytuacją. Byli zdenerwowani i nie wiedzieli co mają robić. Widziałem starszego mężczyznę, który szedł leśną ścieżką. Możecie go zobaczyć go na filmie, który nakręciłem komórką. Nagle podbiegł do niego milicjant i krzyknął: – Odejdź stąd starcze!”

        „Skierowałem wtedy obiektyw kamery w telefonie w stronę ziemi, nie chciałem nagrywać twarzy milicjanta. Dlatego słychać tylko jego głos. Nie zorientował się, że nagrywam film. Wyglądał na spanikowanego i przerażonego. Nie odezwał się do mnie ani słowem, pobiegł tylko w stronę samolotu”

        „Jestem zaszokowany, jak to wszystko zostało zmanipulowane. Byłem tam i nie słyszałem niczego w rodzaju: . Mam nadzieje, że teraz, mówiąc prawdę ukrócę rozpowiadanie tych wszystkich plotek”

    • weronika said

      coś się wycięło samoczynnie
      jeszcze raz ostatni akapit:
      “Jestem zaszokowany, jak to wszystko zostało zmanipulowane. Byłem tam i nie słyszałem niczego w rodzaju: Nie zabijajcie nas. Mam nadzieje, że teraz, mówiąc prawdę ukrócę rozpowiadanie tych wszystkich plotek”

      • weronika said

        http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100427/KRAJ/784306724

        tymczasem polska prokuratura w oświadczeniu, cytuję:
        Do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęła również opinia Biura Badań Kryminalistycznych ABW dotycząca nagrania filmowego miejsca katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 roku opublikowanego w Internecie. Z opinii wynika, że w nagraniach znajdują się krótkie wypowiedzi mężczyzn i kobiety w języku rosyjskim oraz wypowiedzi mężczyzn w języku polskim.

        Niektórych słów nie zdołano odtworzyć ze względu na dużą ilość zakłóceń oraz mały odstęp sygnału od szumu. W trakcie badań nie znaleziono dowodów na dokonywanie ingerencji w ciągłość zapisu, stwierdzono jednak fakt modyfikacji formatu nagrania i powtórny zapis do pliku. Należy zauważyć, iż materiał przekazany do badań stanowiły nagrania niskiej jakości.

        Zdaniem biegłych nie można wykluczyć, że nadesłane zapisy były wielokrotnie poddawane kompresji, co mogłoby spowodować zatarcie nawet bardzo widocznych śladów ingerencji w ich ciągłość. Odnośnie ewentualnych odgłosów wystrzałów, biegli stwierdzili, że z uwagi na występowanie silnych zakłóceń, w tym pochodzących prawdopodobnie od podmuchów powietrza, małym stosunkiem sygnału do szumu, podejrzeniem modyfikacji formatu nagrania, nie była możliwa jakakolwiek pomiarowa analiza odgłosów przypominających wystrzał. Kwestia ta będzie przedmiotem dalszych czynności procesowych.

        ———————————————————-
        czyli polskie głosy były, film uznano za autentyczny, nie jest to więc żadna manipulacja, jak twierdzi „autor”

  20. weronika said

    na razie nasuwają mi się takie wnioski:
    – część świadków twierdzi, że był straszny huk, jakby wybuch bomby
    – część świadków nie słyszała eksplozji, i na pewno nie było wg nich głośnego wybuchu
    – na filmie Wiśniewskiego widać błoto i wodę miejscami
    – na filmie Wiśniewskiego w momencie, kiedy ujmują go Rosjanie, nie widać błota, nie widać też, aby się bronił, czy uciekał

  21. weronika said

    źródło: http://wolnemedia.net/?p=21510
    tłumaczenia filmów, które są na tej stronie:

    Jeden z naszych czytelników przysłał nam interesującą wiadomość z linkiem do filmu, na którym świadkowie twierdzą, że nie było mgły w czasie katastrofy samolotu prezydenckiego, a jego silniki przerywały i nierówno pracowały tuż przed katastrofą.

    Film jest po angielsku i po rosyjsku. Przedstawiamy obie wersje a tłumaczenie niżej.

    Dziennikarz: Są pierwsze minuty po katastrofie polskiego samolotu pod Smoleńskiem. Świadek, który nagrał ten film pracuje w okolicy. Jest przyzwyczajony do dźwięku samolotów i dlatego szybko zareagował, kiedy słyszał że samolot prezydencki Tupolew-154 niezwykle hałasował, kiedy zbliżał się do lądowania.

    Igor Fomin (świadek 1): Samolot szykował się do lądowania. Mówią że próbował 4 razy lądować, ale ja tego nie widziałem. Widziałem, że tylko raz. Samolot wydawał dziwny hałas.

    Dmitry Zakharin (świadek 2): Samoloty tutaj często lądują i jesteśmy przyzwyczajeni do ich dźwięku. Ten samolot lądował z przerywanym szumem silników i z głośnymi trzaskami. Samolot uderzył w ziemię około 500 m od pasu. Widać jak spadał na podstawie połamanych drzew. Drzewa były ścięte do wysokości 3 m. Potem zaczął spadać niżej i uderzył w większe drzewa.

    Dziennikarz: Pierwsza wersja wydarzeń rozwinęła się od razu po katastrofie. Według tej wersji katastrofa była spowodowana przez gęstą mgłę. Igor Balyayev, jeden z naocznych świadków nie zgadza się z tym.

    Igor Balyayev (świadek 3): Kiedy jechałem samochodem do pracy, około 9 rano (godz. 7 wg czasu polskiego – przypis red.), mgła nie była taka gęsta. Około godziny 11 (godz. 9 czasu polskiego – przypis red.), kiedy samolot się rozbił, to mgły prawie wcale już nie było.

    Dziennikarz: Następna wersja była taka, że Tu-154 nie trzymał się kursu i że oficerzy z wieży kontrolnej powiadomili o tym załogę samolotu, ale piloci ignorowali instrukcje. Lokalni mieszkańcy byli pierwsi, aby położyć kwiaty na miejsce katastrofy kilka godzin po wypadku. Polska zapowiada tygodniową żałobę z okazji tej tragedii. 12 kwietnia został zadeklarowany jako dzień żałoby w Rosji.

    Informację o czystym niebie podawali też piloci. Według opublikowanego fragmentu czarnej skrzynki piloci informowali wieżę lotów, że widoczność była na 8 km.

    • weronika said

      jeśli jest ktoś w stanie przetłumaczyć wypowiedzi świadków, zwłaszcza z drugiego filmiku, to uprzejmie proszę

    • weronika said

      tłumaczenie dzięki Wojwit – dziękujemy:)
      Tłumaczenie scieżki dźwiękowej rosyjskich wiadomości z dnia katasrofy (ten filmik umieszczony jako drugi na stronie Wolnych Mediów):

      “Pierwsze minuty po rozbiciu się samolotu prezydenta Polski. Jak ukazują kadry filmu nieopodal pracują (strażacy – przyp tłum.). (Po środku – przyp. tłum.) są widoczne zachowane gondole silników pokładowych. Kiedy Tu 154 schodził do lądowania dźwięk silników był jakiś nietypowy – inny.

      -Słychać było jakieś dziwne glośne trzaski, jakby (coś?) strzelało [to, co mówi i jak mówi ten świadek jest dla mnie trudne do przetłumaczenia nie wszystko słyszę i rozumiem – Wojwit].

      Aby dolecieć do (strefy wzlotu) pasa startowego maszynie zabrakło około pięciuset metrów. Jak upadał samolot – widać po złamanych drzewach.

      -Drzewa (mniejsze? – przyp. tłum.) są ścięte tak na wysokości trzech metrów. Potem widać samolot nabrał wysokości i zaczepił już o większe drzewa…

      Od razu po rozbiciu sie samolotu świadkowie zaczęli podawać różne wersje przyczyn katastrofy. Jedna z nich: w lądowaniu samolotu przeszkodziła mgła. Jednak Igor Fomin (naoczny świadek – przyp. tłum.) nie zgadza się z tym.

      -Wcześniej, kiedy jechałem do pracy, była mgła ale niezbyt gęsta (silna). O jedenastej, w momencie tragedii, tam praktycznie nie było mgły…

      Jeszcze jedna z wersji: oddalanie (odchylanie) się Tu-154 od zadanej (zakładanej) trajektorii lotu. Załogę o tym kilka razy informowano z ziemi, lecz piloci zignorowali (zlekceważyli) zalecenia kontrolera lotów.

      -Będziemy brać pod uwagę (sprawdzimy) wszystkie wersje, szczególnie tę o warunkach pogodowych…

      Pierwsze kwiaty na miejscu tragedii pojawiły się po kilku godzinach od awarii. Przynieśli je tutejsi mieszkańcy.

      -Mam polskie korzenie. Moja matka jest Polką. Dlatego ja przyszedłem tu opłakiwać [dosłownie: ja oskorblił – w sensie żałoby] i wszyscy pozostali.

      -Bardzo bolesne (przykre, tragiczne – przyp. tłum.) Od razu zrozumiałem, że teraz to dwa kraje będą w żałobie…

      W związku z tragedią w Polsce ogloszono tydzień żałoby narodowej. W Rosji dzień żałoby będzie dwunastego kwietnia.”

  22. weronika said

    dziennikarka Barbara Włodarczyk dla TVP INFO
    Smoleńsk, 10.04. godz. 10.43

    Barbara Włodarczyk:
    Ja stoję w tej chwili tak, jak my wszyscy dziennikarze z ekipy TV polskiej stoimy jakieś 200-300 m od miejsca wypadku, niestety nikt z nas nie może tam się przedostać w tej chwili. Cały teren chroniony, ochraniany jest przez milicję. Ja rozmawiałam z milicjantami, którzy powiedzieli mi tylko tyle, że nieoczekiwanie zosta… postawiono na nogi wszystkie jednostki mundurowe w całym Smoleńsku i w obwodzie, oni jechali tutaj nie wiedząc jeszcze co się stało, dopiero na miejscu dowiedzieli się, jaka to jest tragedia. Jeden z milicjantów powiedział mi – takiej tragedii nie było jeszcze nigdy w historii Rosji i nigdy nawet w historii świata. Naprawdę w tej chwili jakby dociera do nich ta informacja, co się stało. Kilkanaście minut wcześniej grupa dziennikarzy próbowała przedostać się na teren tragedii i bardzo tak ostro z nami postępowali i odpychali nas, używali nawet można powiedzieć przemocy wobec nas, taka ich rola. No teraz w tej chwili widzę, że to się zmienia, że dociera do nich co się stało, ogrom tej tragedii. Rozmawiałam też z pracownicami salonu samochodowego, który mieści się dosłownie kilkadziesiąt metrów od miejsca tragedii i tam dziewczyny, które pracują w tym salonie widziały, jak samolot dwie godziny krąży i wszystkich to oczywiście bardzo interesowało, wszyscy wyglądali, natomiast oczywiście dopiero po tragedii dowiedzieli się, kto leciał tym samolotem. Mogę powiedzieć jedno, powtórzyć to, co powiedziałam przed chwileczką, informacja dociera do tych ludzi, uświadamiają sobie ogrom tej tragedii i nawet przed chwileczką jeden z milicjantów podszedł do mnie i powiedział, że po prostu bardzo nam współczuje.

    ——————————————-

    „Drobna” uwaga, krążący przez dwie godziny samolot, nie mógł być samolotem prezydenckim zważywszy na czas katastrofy i czas wylotu z Warszawy.

  23. weronika said

    http://www.kavkazcenter.com/russ/content/2010/04/11/71706.shtml

    tekst do przetłumaczenia z rosyjskiego:
    ЭКСПЕРТИЗА. Новая Катынь. ФСБ опять скрывает правду
    Время публикации: 11 апреля 2010 г., 16:32

    При рассмотрении катастрофы польского президентского самолета ТУ-154 в районе аэродрома в Смоленске сразу охватывает некоторое недоумение. Я, в прошлом заместитель начальника правительственного аэропорта Внуково, знаком с вопросами обеспечения безопасности полетов, в том числе и так называемых «литерных рейсов», не понаслышке.

    Сам лично неоднократно принимал участие в подготовках таких рейсов с первыми лицами СССР. К примеру, во время смерти Л.И.Брежнева и прилетов-отлетов членов правительственных делегаций в Москву именно я был назначен ответственным руководителем Внуковского объединения. А тогда была погода не в пример сегодняшней хуже, и «литерных рейсов» в тот день было несколько десятков.

    Так вот, сомнение вызывают сразу несколько обстоятельств. Первое: сразу бросается в глаза в комментариях официальных лиц навязчивая попытка переложить вину в катастрофе полностью на экипаж президентского борта, и полностью отвести какие-либо обвинения от аэродрома Смоленск. Либо же — на технические неполадки самого самолета.

    Конечно, третьего тут не дано — либо человеческий фактор, либо технические неполадки. Причем не только самолета, но и наземного посадочного оборудования аэродрома, о чем почему-то никем из комментирующих официальных лиц не было упомянуто ни слова.

    Давайте попробуем разобраться.

    Человеческий фактор.

    Как известно, разбился не обычный самолет, а VIP-самолет — президентский. Я не зря выделил это слово. За штурвалом борта сидел не обычный летчик — а лучший из лучших летчиков Польши. Лучше всех подготовленный, наиболее опытный, самый дисциплинированный. И, тем не менее, он раз за разом пытался посадить самолет — тот разбился то ли после четырех попыток. То ли во время четвертой попытки. О чем это говорит?

    Это говорит только о том, что условия посадки, сообщенные ему диспетчером посадки аэродрома Смоленск — не выходили за пределы его личного минимума.

    Что значит личный минимум? Дело в том, что летчики сажают самолеты на ВПП (взлетно-посадочную полосу) только в тот случае, если погода на аэродроме соответствует личному минимуму пилота. Как известно, по стандартам ICAO (International Civil Air Organization) — ИКАО (Международной организации гражданской авиации) погодные условия делятся на 3 категории ИКАО.

    1-я позволяет сажать самолеты при горизонтальной видимости 600 м и вертикальной — 60 м.

    2-я — при горизонтальной 300м и вертикальной 30м. И, наконец, 3-я — при нулевой видимости.

    Для того чтобы летчик имел право посадить самолет в условиях видимости той или иной категории ИКАО, должны быть:
    1. Аэродром оборудован системами посадки по этой категории.

    2. Летчик должен иметь сертификат посадки по этой категории. То есть, если при видимости по 2-й категории ИКАО летчик имеет сертификат по 3-й категории, он не имеет право сажать самолет, даже если и отчетливо видит ВПП.

    Сразу два вопроса:

    1. По какой категории ИКАО был оборудован аэродром в Смоленске? На это вопрос я постараюсь ответить, когда буду разбирать вторую возможную причину катастрофы.

    2. Какую категорию посадки имел летчик Президентского борта?

    И тут, скорее всего, можно ответить — он был подготовлен либо по 3-й, и уж во всяком случае — по 2-й категории. В 80-х годах ХХ столетия по 3-й категории ИКАО был оборудован во всем мире только один аэропорт — в Дубае.

    В СССР пытались оборудовать по 2-й категории только аэропорты Внуково, Домодедово и Шереметьево. Хотя с тех пор прошло много лет, но вряд ли аэропорт Варшавы оборудован по 3-й категории ИКАО, но что по 2-й оборудован — это точно.

    Так что летчик имел право и мог посадить самолет при видимости горизонтальной до 300 м и вертикальной — до 30 м. В новостях передали, что видимость составляла 300–500 метров. Скорее всего, речь идет о горизонтальной видимости, потому что говорилось о сильном тумане. Сам работая в течении многих лет на аэродромах, знаю по своему опыту — видимость 300–500 — это и есть сильный туман.

    Но для летчика это была штатная ситуация — «посадка по 2-й категории». Значит, если видимость была в рамках 2-й категории — он обязательно посадил бы борт на ВПП. Катастрофа в этих условиях объясняется только одним — видимость не соответствовала условиям 2-й категории!

    Но тогда сразу встает вопрос — а почему он тогда раз за разом старался посадить самолет именно в Смоленске? Ведь при каждом заходе на посадку ему заново сообщались условия посадки — в первую очередь, видимость горизонтальная и вертикальная, а также ветер (скорость и направление), давление, и прочие другие данные.

    То есть — четыре раза ему сообщались данные, удовлетворявшие условиям 2-й категории, и четыре раза он пытался посадить самолет. Ни один пилот не станет делать этого, если видимость не соответствовала его личному минимуму! Тем более дисциплинированнейший командир Президентского борта!

    Из этого у меня вытекают только два предположения:
    1. Командир Президентского борта был чем-то вроде легендарного Мимино (который, кстати, сегодня как раз крутился по одному из телеканалов!) — лихого летчика малой авиации, которому Уставы летной службы, Наставление по производству полетов, Присяга Президенту страны — все по барабану. Этакий лихач за штурвалом.

    2. Командиру Президентского борта выдавали четыре раза метео обстановку в районе аэродрома, не соответствовавшую фактической погоде по видимости.

    Технические неполадки
    Самолет ТУ-154 — морально устаревший. Он «жрёт» много топлива, двигатели у него шумные, при посадке на мокрую ВПП у одной из модификаций, если память не изменяет — «В», была особенность (неизвестно, какой модификации был этот борт — «В» или другой) — склонность к выкатыванию налево с ВПП в процессе пробега. (Как известно, при посадке самолета на ВПП отмечаются три стадии — посадка, пробег, руление). Сам неоднократно бывал в таких ситуациях, так что, опять-таки, знаю это не понаслышке.

    Это не было неисправностью, это было пресловутой КПН самолета (конструктивно-производственный недостаток) — так он был запроектирован.

    НО!

    До посадки дело не дошло, а другие перечисленные его недостатки не влияют на процесс посадки. Он совсем недавно был отремонтирован в Самаре — все его три ( извините за техническую описку — конечно же, не четыре, а три) двигателя и другие системы самолета. Принят польской стороной после ремонта. Значит — дело не в самолете.

    А то, что кто-то из очевидцев говорил, что двигатели самолета перед падением как-то странно звучали — так он просто до этого не слышал звуки двигателей самолета, если он летит на высоте 20–30 метров.

    Как правильно (с его точки зрения) заметил другой очевидец — официальное лицо российской стороны (кто-то из свиты губернатора Смоленской области) — аэродром здесь не причем, он на него даже не сел. Надо сказать — самолет садится не на аэродром, а на ВПП.

    Аэродром — это комплекс, позволяющий осуществлять взлеты и посадки самолетов. И он включает в себя ВПП, рулежные дорожки, места стоянок, перроны, средства посадки, электро-светотехническое и радионавигационное оборудование. А также службы руководителя полетов — диспетчеров подхода, диспетчеров посадки, диспетчеров руления.

    И вот тут-то сразу возникают ряд вопросов, проистекающих из особенностей аэропорта Смоленск.

    Кстати, аэропорт и аэродром — не одно и то же. Аэропорт — это аэродром, а также вокзалы — пассажирский и грузовой — с соответствующими складами, и многое еще чего.

    Особенность первая. Аэродром Смоленска совсем недавно был еще аэродромом совместного базирования военной и гражданской авиации. То есть, на нем базировались авиаполк и гражданский летный авиаотряд. Это соседство «вояк» с «гражданскими» — всегда головная боль, как для одних, так и для других. Потому что у них цели принципиально разные.

    «Воякам» в первую очередь Родину надо защищать, и боевые задачи выполнять. А «гражданским» — надо обеспечивать регулярность авиарейсов и прибыли побольше получить.

    Так вот — от такого соседства порядка в целом в аэропорту Смоленск — отнюдь не прибавлялось. И то, что недавно это все прекратилось, и аэродром перешел в одни руки — вовсе не означает, что беспорядок мгновенно испарился, аки дым на ветру. А если учесть, что средний уровень бардака в гражданской авиации уверенно находится высоко, то уровень его в Смоленском аэропорту — по крайней мере, несколько превышал этот самый средний уровень.

    Особенность вторая. Аэропорт Смоленска до распада СССР относился к средне-магистральной авиации. То бишь — имел исключительно внутренние авиасвязи. И, значит, не был оборудован по 2-й категории ИКАО. Кстати, оборудование по категориям ИКАО — дело вообще дорогостоящим было и во времена СССР. И уж никак не стало дешевле позже.

    Для того, чтобы оборудовать аэродром по 2-й категории ИКАО, надо устроить в покрытии ВПП и РД углубленные огни повышенной светосилы, оборудовать главнейшие узлы системы посадки, курсовые и глиссадные радиомаяки, огни подхода и огни ВПП и РД и т.д. тройной системой независимого электропитания и т.д. и т.п.

    Так что даже если представить, что он и был оборудован и сертифицирован ИКАО по 2-й категории — не факт, что все это оборудование поддерживалось в должном техническом состоянии. Кстати, сертифицироваться по 2-й категории ИКАО должно было не только оборудование и летчики — но и диспетчера службы руководителя полетов. Так ли это было на самом деле?

    И вот тут надо опять вернуться к тем самым четырем попыткам посадить борт на ВПП. Раз за разом попытки посадить борт были неудачны, и раз за разом диспетчера выдавали экипажу погоду, позволяющую произвести еще одну попытку. А командир корабля послушно и честно пытался посадить борт. И лишь затем диспетчера посоветовали командиру посадить борт на другой аэродром.

    О чем это говорит?

    Посадочное оборудование было или стало — неисправным и раз за разом выдавало неверные условия по видимости. Которые раз за разом передавались диспетчером на президентский борт. И только после очередной попытки (жалко не сказано — после какой) диспетчер посадки, что-то заподозрил, и посоветовал командиру борта уйти на запасной аэродром. Но правды не сказал — потому что не знал (теорию заговора я все же отметаю полностью)!

    Я уверен, что если бы диспетчер выдал командиру корабля условия по видимости, выходящие за пределы личного минимума пилота и аэродрома — тот беспрекословно подчинился бы. Беспрекословно и на полном автомате!

    Летчиков годами учат, натаскивая, как собак Павлова, мгновенно оценивать ситуацию, и если она выходит за пределы штатной — мгновенно, автоматически — принимать единственно верное решение!

    И еще о человеческом факторе.

    Удивляет вот еще что. Летчики сажают самолеты, тем более в условиях плохой видимости, пусть и в рамках допуска по категории ИКАО — не сами по себе. А — по глиссаде. Этот такой луч с углом наклона в 2 градуса 40 минут, идущий от глиссадного радиомаяка вверх и ловящегося радиолокационной станцией, расположенной на борту самолета.

    И там четко видно, на сколько метров борт ниже, выше, правее, левее глиссады. Если будешь садиться выше глиссады — выкатишься потом за пределы ВПП. Если ниже — не долетишь до ВПП — что и произошло в Смоленске. Если правее или левее — промахнешься мимо ВПП. И диспетчер каждые несколько сот метров поправляет командира борта — «левее глиссады на 5 метров. Выше — на 3 метра».

    И так до того момента, пока самолет не войдет точно в глиссаду и тогда все равно диспетчер каждые несколько сот метров до самой посадки говорит «идете в глиссаде».

    То есть, они ведутся диспетчером посадки по приборам, установленным, как у диспетчера, так и на борту самолета. Посадка самолета не по глиссаде категорически запрещена! А тут получается, что самолет не долетел до ВПП от 500 метров до 1 километра — то есть.

    Летел явно не по глиссаде. И это видел не только командир корабля. Но и диспетчер! И он обязан был предупредить командира и просто запретить ему посадку! Но он этого не сделал — почему? Фраза диспетчера «посадку разрешаю!» — ключевая. Он этой фразой берет на себя ответственность.

    Получается — диспетчер не видел, где именно находится самолет относительно глиссады? Что это значит? Оборудование было неисправным?

    Конечно, все это только предположения, но они основаны не на воде и не на кофейной гуще. И вопросы на поставленные здесь вопросы хотелось бы услышать.

    Сергей Веревкин, работник гражданской авиации с 1975 по 1984, военной авиации — с 1984 по 1988 годы. В 1981–1983 годах — заместитель начальника аэропорта Внуково по аэродромному обеспечению.

    • weronika said

      jest to analiza sytuacji od strony „lotniska” a nie samolotu
      można przenieść gdzieś indziej, tylko gdzie?

      i jeszcze raz bardzo, bardzo proszę o przetłumaczenie.

    • weronika said

      puk puk! 🙂
      czy ktoś może zajął się tym tekstem?
      baaaaardzo proszę 🙂
      no chyba, że on gdzieś już był tłumaczony, a mnie umknęło, to poproszę uprzejmie o namiary
      pozdrawiam 🙂

    • ndb2010 said

      Witaj. Zawsze nam tłumaczył wojwit na grypie. Ale grypa teraz zamknieta. Przetłumaczyłem wstepnie w google i w zasadzie są tylko dwie ciekawe informacje:
      – wieza mogła wprowadzic w błąd
      – wieza powinna precyzyjnie informowac o połozeniu samolotu co do wysokosci i odległosci od pasa.

      Wypowiada się były wysoki pracownik lotniska Wnukowo w Moskwie.

      • Aśka said

        Na forum rosyjskim pisali, że to lotnisko nie ma stałych kierowników lotów, że tą dobrą ekipę, która na nim była rozparcelowali po innych lotniskach. Jak ląduje Putin, to ściągają kierowników z Szeremietiewa (jeżeli dobrze pamiętam).Mnie nasuwa się pytanie, kto tam w tej wieży urzędował tego feralnego dnia.

      • weronika said

        wydaje mi się, że jeszcze parę ciekawostek by się znalazło
        on mówi sporo o lotniskach w Rosji, jakie warunki spełniają, myślę, że to dość istotne, ale spierać się nie zamierzam
        nie potrafię tego fachowo przetłumaczyć, ale może kogoś znajdę, jak nie, to w końcu są tłumacze przysięgli 😉

      • ndb2010 said

        Tak, mówi o tym. Ale to wiadomo, ze lotnisko w Smoleńsku nie było najlepiej wyposażone. Generalnie istotą tektu jest, że rosjanie nie zrobili tego co mogli i powinni.

        To jest długi tekst i nie chce przeciążac tłumacza. Dałem mu do tłumaczenia film z wypowiedziami świadków po rosyjsku.

      • weronika said

        Asiu, takie perełki by się przydały, ale trudno to udowodnić, w końcu są to tylko opinie ludzi piszących

      • Wojwit said

        Tę ścieżkę dźwiękową rosyjskich wiadomości z dnia katastrofy przetłumaczyłem i wkleiłem na blogu Królowej Pokoju. Wkleiłem także na tym blogu, ale tekst czekał na moderację a teraz nie mogę go tu odnaleźć. Wklejam jeszcze raz, a ten powyższy tekst, postaram się jutro przetłumaczyc i na tym blogu umieścić tłumaczenie.

        „Pierwsze minuty po rozbiciu się samolotu prezydenta Polski. Jak ukazują kadry filmu nieopodal pracują (strażacy – przyp tłum.). (Po środku – przyp. tłum.) są widoczne zachowane gondole silników pokładowych. Kiedy Tu 154 schodził do lądowania dźwięk silników był jakiś nietypowy – inny.

        -Słychać było jakieś dziwne glośne trzaski, jakby (coś?) strzelało [to, co mówi i jak mówi ten świadek jest dla mnie trudne do przetłumaczenia nie wszystko słyszę i rozumiem – Wojwit].

        Aby dolecieć do (strefy wzlotu) pasa startowego maszynie zabrakło około pięciuset metrów. Jak upadał samolot – widać po złamanych drzewach.

        -Drzewa (mniejsze? – przyp. tłum.) są ścięte tak na wysokości trzech metrów. Potem widać samolot nabrał wysokości i zaczepił już o większe drzewa…

        Od razu po rozbiciu sie samolotu świadkowie zaczęli podawać różne wersje przyczyn katastrofy. Jedna z nich: w lądowaniu samolotu przeszkodziła mgła. Jednak Igor Fomin (naoczny świadek – przyp. tłum.) nie zgadza się z tym.

        -Wcześniej, kiedy jechałem do pracy, była mgła ale niezbyt gęsta (silna). O jedenastej, w momencie tragedii, tam praktycznie nie było mgły…

        Jeszcze jedna z wersji: oddalanie (odchylanie) się Tu-154 od zadanej (zakładanej) trajektorii lotu. Załogę o tym kilka razy informowano z ziemi, lecz piloci zignorowali (zlekceważyli) zalecenia kontrolera lotów.

        -Będziemy brać pod uwagę (sprawdzimy) wszystkie wersje, szczególnie tę o warunkach pogodowych…

        Pierwsze kwiaty na miejscu tragedii pojawiły się po kilku godzinach od awarii. Przynieśli je tutejsi mieszkańcy.

        -Mam polskie korzenie. Moja matka jest Polką. Dlatego ja przyszedłem tu opłakiwać [dosłownie: ja oskorblił – w sensie żałoby] i wszyscy pozostali.

        -Bardzo bolesne (przykre, tragiczne – przyp. tłum.) Od razu zrozumiałem, że teraz to dwa kraje będą w żałobie…

        W związku z tragedią w Polsce ogloszono tydzień żałoby narodowej. W Rosji dzień żałoby będzie dwunastego kwietnia.”

      • weronika said

        Wojwit
        bardzo dziękuję w imieniu nas wszystkich 🙂
        wkleiłam 2 czerwca, trochę wyżej, Twoje tłumaczenie, może Konrad widząc to usunął je z wątku na którym wkleiłeś, ale pewnie z powodu dużego ruchu trudno jest to odszukać, po prostu

        z góry dziękuję też za kolejną pomoc
        pozdrawiam

  24. ndb2010 said

    Wklejam komentarz hjk z głównego wpisu.

    14.hjk powiedział/a

    Czerwiec 1, 2010 @ 9:47 am e

    SMOLEŃSK GODZINA WIŚNIEWSKI – ANALIZA filmu w por. ze zdj. sat, WĄTPLIWOŚCI…

  25. Calineczka said

    http://jacquesgrandguignol.pl/forum/showthread.php?tid=37

    Na tym forum też próbujemy dochodzić prawdy. W tamtejszym wątku podałam też link do Was.
    Pozdrawiam serdecznie;
    anna76

  26. weronika said

    http://www.premier.gov.ru/events/news/10179/

    Стенограмма начала совещания:
    В.В.Путин: Уважаемые коллеги. Трагедия страшная. Погибло много людей, высшие руководители государства, глава государства, все сопровождавшие его лица. Поэтому в начале нашей работы почтим их память.
    В рамках Государственной комиссии, которая создана распоряжением Правительства, мы должны сделать все, чтобы в самые короткие сроки прояснить причины трагедии. Первое.
    И второе. Надо сделать все, чтобы помочь людям – родственникам погибших, тем, кто приедут в Москву для опознания. Сделать все, чтобы помочь им в этой трудной и очень тяжелой ситуации. Помочь с транспортом, расселением в Москве, с тем чтобы на месте были специалисты- психологи – поддержали людей в эту трудную минуту.
    Власти Москвы взяли на себя все расходы, связанные с этой работой, с приемом родственников и их расселением. Нужно чтобы Министерство здравоохранения Российской Федерации, Министерство транспорта, авиационная служба, Следственный комитет в рамках нашей Комиссии работали очень слаженно, солидарно.
    Нужно подключить и работать в тесном контакте с нашими польскими друзьями. Сделать все для того, чтобы минимизировать моральный ущерб, который связан с этой ужасной трагедией.
    Давайте начнем работать. Сергей Кужугетович (обращаясь к С.К.Шойгу).
    С.К.Шойгу: Уважаемый Владимир Владимирович, в 10:50 сегодняшнего дня в аэропорту «Северный» Смоленска при заходе на посадку пропал с радаров самолет ТУ-154 М, совершавший перелет по маршруту Варшава-Смоленск.
    Самолет упал в лесопосадке в 300 метрах от взлетно-посадочной полосы. На борту самолета находилось 97 человек, в том числе 8 членов экипажа. Все погибли.
    При падении самолета возникло возгорание. Для ликвидации пожара в 10:51 прибыли пожарные караулы трех пожарных частей в составе 40 человек, 11 единиц техники.
    В 11:01 пожар ликвидирован. В дальнейшем шло наращивание сил. К настоящему моменту обнаружены все тела погибших. Началась отправка в Москву при полном содействии и поддержке местных властей, губернатора Смоленской области.
    В Москве организована встреча, работа бригад судебно-медицинской экспертизы. Размещение людей. Все готово к встрече завтра к приему родственников и всех, кто прилетит в составе польской делегации.
    Все силы и средства, необходимые для работы, имеются. Доклад закончен.
    В.В.Путин: Спасибо. Игорь Евгеньевич (обращаясь к И.Е.Левитину), Министерство транспорта как организовывает работу?
    И.Е.Левитин: Хочу доложить, что сразу после известия о происшествии, мы связались с польской стороной, с Министром транспорта. И договорились, что будем работать совместно.
    Создана техническая комиссия Министерства обороны Российской Федерации, Межгосударственного авиационного комитета, которая совместно с польскими коллегами приступит к расследованию. Они только что прилетели. И сейчас мы будем работать с ними на месте.
    Мы нашли два самописца – параметрический и речевой, но до приезда наших коллег мы ничего на месте не трогали. Как только мы с ними согласуем, что начали работать по месту, планируем отвезти, опять же по согласованию с ними, самописцы в Москву, в наш институт, для того чтобы вместе с ними проводить расследование и слушать все переговоры пилотов и диспетчеров.
    Метеоусловия были тяжелые: был практически сплошной туман, видимость, предварительно, 400 метров при нормативе в 1000.
    В.В.Путин: Норматив 1000?
    И.Е.Левитин: 1000 метров.
    В.В.Путин: А видимость была 400?
    И.Е.Левитин: Да, и пилот был предупрежден о том, что здесь такая сложная ситуация. Разговор был на русском языке. Мы теперь это все хотим подтвердить по самописцам – как это все происходило. Но он был оповещен по сложным метеоусловиям.
    В.В.Путин: Пилот принимал решение?
    И.Е.Левитин: Пилот самостоятельно принимал решение при том, что диспетчер, так как он знал о ситуации, сообщил, предупредил о тех параметрах тумана, которые есть на радаре.
    В.В.Путин: Александр Васильевич (обращается к А.В.Нерадько, руководителю Росавиации), есть что добавить?
    А.В.Нерадько: Полная информация о том, что метеоусловия действительно были сложные: видимость была ниже установленного минимума в тысячу метров. Самолет столкнулся первый раз на удалении примерно 1200 метров с отдельно стоящим деревом высотой около 8 метров. На этом удалении самолет должен находиться на высоте около 60 метров.
    Дальше самолет продолжил сталкиваться с отдельно стоящими деревьями, разрушаться в воздухе, затем столкнулся с землей и загорелся.
    В.В.Путин: Александр Иванович (обращается к А.И.Бастрыкину), сколько человек у вас в следственной бригаде?
    А.И.Бастрыкин: Сегодня на месте происшествия работают 60 следователей центрального аппарата, местного управления и криминалистов. Большая группа судебных медиков. Мы сейчас активно проводим осмотр места происшествия. Все погибшие опознаны. Мы допросили первых свидетелей-очевидцев, в том числе должностных лиц, которые обеспечивали прием самолета.
    Изъяли черные ящики и ту запись, которая подтверждает характер переговоров между землей и экипажем. Из допроса следует, что, действительно, экипажу не рекомендовалась посадка. Предлагалось выйти на второй заход и принять решение об уходе на запасной аэродром. Тем не менее польский экипаж рекомендации не воспринял и принял решение о посадке.
    В.В.Путин: Секундочку. Я хотел спросить у Полномочного представителя Президента. По поручению Дмитрия Анатольевича Медведева в аэропорту польского президента и провожавших его лиц встречала российская делегация во главе с Полномочным представителем Российской Федерации Полтавченко Георгием Сергеевичем. Георгий Сергеевич, Вы, по сути, были свидетелем этого авиационного происшествия. По Вашей оценке, что там в этот момент происходило, что Вы видели, в том числе когда пришли на место трагедии? Как я понимаю, Вы там оказались практически первым.
    Г.С.Полтавченко: Действительно, Владимир Владимирович, мы вместе с губернатором Сергеем Владимировичем Антуфьевым и членами делегации ожидали посадки самолета. К нам подошел руководитель полетов, доложил, что метеорологическая обстановка сложная. Это было действительно так. Я думаю даже, видимость там была менее 400 метров, может быть. Это было где-то в районе 10.30. Видимость была порядка 100-150 метров. Очень сильный, плотный туман, а вверх – еще влажнее.
    Нам руководитель полетов доложил, что они предложили польскому экипажу рассмотреть вариант ухода на запасной аэродром: на Минск, на Витебск и на Внуково – три варианта. По сообщению руководителя полетов, экипаж принял решение с учетом того, что у них было достаточно топлива, выйти в район аэродрома, осмотреться, а потом уже принять решение.
    После этого нам сообщили, что они собираются садиться. Практически мы не слышали даже, как самолет приближался, не слышали шума двигателя. Потом – удар, странные звуки, не характерные для крушения. И после этого нам сообщили, что самолет столкнулся с землей. Буквально через три минуты мы были уже на месте.
    Я хотел бы отметить очень слаженную работу пожарных расчетов, подразделений МЧС, потому что первоочередные мероприятия были выполнены полностью. Была оцеплена территория, начались работы по поиску выживших в этой катастрофе.
    В.В.Путин: Вы были на месте крушения самолета уже через три минуты?
    Г.С.Полтавченко: Через три минуты.

    ————————————————————

    warto byłoby dokładnie przetłumaczyć, ale wynika z tego, że ratownicy pojawili się na miejscu katastrofy bardzo szybko po 1-3 minutach
    hmmm, wtedy zakładana godzina katastrofy była jeszcze 10.50, co jak wiemy jest totalną bzdurą, a możliwe, że „obecna” za jakiś czas okaże się podobną

  27. Magda said

    materiał z „Wiesti” na nim m.in.zeznania świadków-jest takie o tym,że zgasło światło w garażu i nasz kręcący Wiśniewski też.
    http://www.newstube.ru/media/padenie-pol%27skogo-samoleta-podrobnosti-katastrofy

  28. weronika said

    mnie dziwi sposób wypowiedzi kapitana
    wiem, że na stres różnie się reaguje, ale on jest dziwny, jakby sam nie wierzył w to, co mówi

    • Marek said

      Prawda. Też uderzyło mnie zachowanie i słowa Wosztyla. Cieszę się, że potrafił oznajmic prawdziwe emocje…

      A te mówią, że prawdopodobnie nie było żadnego podejścia do lądowania rządowego Tu-154 od strony wschodniej. Były dwa podejścia Iljuszyna. Reakcja porucznika Wosztyla to maskowanie śmiechu, ale nie łez, jak głosi artykuł – tutaj link do całości wypowiedzi Artura Wosztyla:

      http://www.tvn24.pl/12690,1657219,0,1,mowilismy-uwazajcie-strasznie-potem-slyszalem-trzask-i-huk,wiadomosc.html

      Weroniko, dla mnie jasne jest, ze nie wierzy w to co mówi, gdyż pytanie wyzwala w nim długą pauzę w narracji – pauzę emocjonalnie niepodłączoną do wydarzenia jakie relacjonuje. To tak jak gdyby szukał w myslach wydarzenia, do którego ma się odnieść. Jest pilotem. I chwała mu za to. Ale, na szczęście, nie aktorem.

      Zdziwienie ogarnia człowieka, że ta nagrana wiadomość obeszła się bez echa. To sytuacja, w której podaje się informacje jakiekolwiek się chce, a ludzie pozostawiaja to bez żadnej reakcji ze swojej strony. Rzesza ogłupionych telewidzów akceptuje największą bzdurę jaką się im wciska, najczęsciej przez sam fakt, że pojawia się w TV. Hipnoza i bezradność z natłoku podawanych informacji.

      Uważam, że zwiększone obroty silników, do których się odnosi Wosztyl to dźwięk silników odchodzącego Iljuszyna. Drugiego odejścia, powiedzmy, po wyłamaniu gałęzi. Sam Tupolew lądował dużo wcześniej, z dużym prawdopodobieństwem od strony zachodniej. Lub, załóżmy, tak jak wersja oficjalna mówi, od wschodu, ale nie wiadomo kiedy. Huk i trzask, cokolwiek ten „trzask” w przekonaniu Wosztyla oznacza, to eksplozja na miejscu zdarzenia. Dla mnie język porucznika Wosztyla jest niewspółmiernie niefrasobliwy do powagi sytuacji. Jego reakcje też.

      Najpierw człowiek, który określal siebie jako „pies ogrodnika” dołączał swoje nisko wibrujące uwagi do wizji, którą nagrywał. I znowu, emocjonalnie jego komentarz nie pasował do sytuacji, której był świadkiem. „O kurde, to nasz.” i „To polski samolot jest przecie” jest tak spowolnione, że można pomyśleć, że wychodzi od kogoś, kto ma kłopoty z postrzeganiem, myśleniem i kojarzeniem, ale może ma na celu wywołanie u widza wrażenia, że jest duże zamglenie, większe niż to, które sfilmował.

      Następnie, komentarz porucznika Wosztyla sprawia, że głos świadka nie tylko nie klaruje sutuacji, ale stawia pytania wobec jego rzetelności.

      I jeszcze jedno. Oryginalna relacja – film, do którego się odnosze, już nie działa:

      http://www.tvn24.pl/12690,1651562,0,1,katastrofa-pod-smolenskiem,wiadomosc.html

  29. weronika said

    dziwna godzina katastrofy – Bater
    wklejam, aby film się nie zawieruszył

  30. weronika said

    superwizjer 1 część

    • weronika said

      w lesie katyńskim, nie było wtedy mgły
      niebo było zachmurzone, ale mgły nie było
      jednak to kawałek od Smoleńska

      • weronika said

        świadek pierwszy:
        Nagle usłyszałam taki grzmot. Wie pan, jakby wybuch.

        świadek drugi:
        Samolot leciał przechylony na lewą stronę – lewym skrzydłem w dół – i obracał się na plecy
        w momencie, kiedy już WBIŁ się w ziemię, odpadł mu ogon
        Mówię, że się skrzydło załamało… Nic z tych rzeczy! Wcale nie.
        On dopiero zaczął się rozpadać, jak już spadł.
        Jak już samolot zbliżał się do ziemi, silnik zawył, skrzydło wbiło się w ziemię, ogon oderwał…
        Myślałem, że on u nas spadnie.
        No, a później już pożar…

      • weronika said

        Mówią, że … – korekta

      • Magda said

        On dopiero zaczął się rozpadać, jak już spadł.

        Skoro tak,to dlaczego jest rozrzucony na ok.2 km.2
        Za duże odległości między częściami.

      • weronika said

        rozmawiałam z mężem, jego znajoma była wtedy w Lesie Katyńskim, nie było mgły, tylko zachmurzenie
        ———————————————

        Magda, ano rozpadł się w drobny mak i rozrzucił po okolicy sam z siebie

  31. weronika said

    superwizjer część 2

    • weronika said

      świadek pierwszy:
      Usłyszałem gruchot, wyskoczyłem i zobaczyłem dym.

      świadek drugi:
      – Wyjeżdżałem wtedy do pracy.
      dz:- A duża była mgła ?
      – Tak, duża. Jedziesz samochodem i widać jedynie na 8 metrów.

      Świadek trzeci:
      Wszedłem tutaj, żeby popatrzeć, ale nawet nie wiedziałem gdzie, bo tu nawet chrzęstu ani huku, ani wybuchu nie było.

      świadek czwarty:
      Pomyślałem sobie: Pewnie coś tam palą i butelka wybuchła. Tam, gdzie śmieci. Zdarza się, że ktoś tam coś pali. Pomyślałem, że to nic takiego.

    • weronika said

      kompletny bigos – jedni słyszeli huk i grzmot i wybuch
      inni nawet chrzęstu nie słyszeli

    • weronika said

      pielęgniarki to osobny rozdział – biegały szukały żywych ludzi, dopiero jak mgła się rozstąpiła, zobaczyły, że tam jest koszmar.

      pielęgniarka:
      Stałyśmy tam może pół godziny. Najpierw było pięć ciał, ale ledwie odwróciłyśmy się, było ich już prawie dziewięćdziesiąt.

      ————————————-
      no gratuluję pani spostrzegawczości i rozpoznania ilości ofiar po nierozpoznawalnych szczątkach i resztach
      ściema i tyle!

      • weronika said

        resztkach miało być oczywiście

      • Magda said

        biegały i szukały,a nawet się przy tym nie ubłociły,szybko znaleźli 90 ciał,czy aby na pewno, skoro ciała były zmasakrowane i porozrzucane? Skąd te pielęgniarki?
        Nawet w relacjach bezpośrednich w naszej tv mówiono,że na miejscu nie było karetek.

  32. weronika said

    superwizjer 3 część

  33. weronika said

    superwizjer 4 część

    • Magda said

      o tym,że tam się nic nie zmieniło świadczą te dwa portrety.U nas coś nie do pomyślenia,tam normalka.

    • Magda said

      ciekawa jestem,jak wygląda dokumentacja zdjęciowa miejsca zdarzenia.Nie można niczego ruszyć ,niczego przełożyć przed zrobieniem dokładnej dokumentacji zdjęciowej.Każdy przedmiot powinien być sfotografowany,opisany,zabezpieczony,bo jest dowodem w sprawie.Tutaj każdy szczegół ma znaczenie.Na tabliczkach były oznaczone numerkami tylko główne części,a co z resztą?

  34. Magda said

    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/35409

    wywiad z pełnomocnikiem ofiar

  35. woockie said

    Dzien dobry.

    Nie do konca jestem pewien czy znajduje sie na odpowiedniej stronie,czy jest sens zaprzatac Wam glowy…Ale!Dziekuje za cala prace ktora wykonaliscie-to po pierwsze.
    Kilka pytan-czy ktos z Was widzial film produkcji Federacji rosyjskiej mowiacy o technologii zaklocania odczytow przyrzadow samolotow przelatujacych w poblizu kluczowych urzadzen instalacji np energetycznych?Czy to prawda,ze w Smolensku znajduje sie elektrownia atomowa?
    Czy mozliwe/jak czeste jest powstawanie zjawiska mgly przy cisnieniu 1026HPa,temp 01-03 stopni C?Czy wiecie cos na temat technologii sztucznego wywolywania mgly?
    Podobnie jak Wy uwazam,ze na filmie Pana Wisniewskiego mgla byla widoczna lecz jej gestosc pozostawia wiele do zyczenia.Okolica w ktorej lezaly szczatki samolotu nie jest takze tak zalesiona jak sie tego spodziewalem.Samolot rozpadl sie na tysiace czesci natomiast niektore ciala widoczne na zdjeciach sa jedynie ublocone.Podobnie jak Wy uwazam,ze Pan Wisniewski zmienia opisy katastrofy na bardziej wywazony,stonowany i wkrada sie w nie wiele niescislosci powodujac kolejne pytania.

    Do sedna.Gdy dowiedzialem sie o katastrofie przyjalem to tak,jak chyba wiekszosc moich wspolobywateli.Wiele uczuc mieszalo sie w glowie,pytania ze zdrowym rozsadkiem.Potem patrzylem jak Pan Putin obejmuje Pana Tuska-mam 30 lat i nigdy nie spodziewalem sie ,ze bedzie mi dane obserwowac takie obrazki…Z jednej strony nadzieja-z drugiej „zaraz,zaraz”.W pamieci mignely mi obrazki obu Panow drepczacych po molo w Sopocie,rozmawiajacych w 4 oczy,ochrona daleko w tyle(za podobna zuchwalosc zmieniono dowodce ochrony Prezydenta po incydencie w Gruzji!).Kolejne pytania…
    Od 3 tygodni nie sypiam po nocach, wertuje internet, obserwuje,czytam,staram sie to zrozumiec.Jednak „jezeli sa jakies watpliwosci to znaczy,ze nie ma zadnych watpliwosci”.Prosta to zasada jednak nigdy mnie jeszcze nie zawiodla.
    w trakcie tych poszukiwan odkrywalem po kolei wszystkie informacje o ktorych tu wspominacie.Zdjecia,filmiki,analizy,DECYZJE podejmowane przez nasz rzad,sposob przeplywu/obiegu informacji,szum-to wszsystko wprawialo mnie w oslupienie z kazdym dniem coraz wieksze,nieprawdopodobne.Wiem jedno-TO czego swiadkami jestesmy nie mialo sie prawa stac.
    Samo przygotowanie lotniska, oswietlenie(lub jego brak),stenogramy rozmow pilotow,polityka jaka zastosowano do zbadania przyczyn jak tez zabezpieczenia dowodow i miejsca wypadku-nie trzyma sie kupy…Pytania moglbym mnozyc godzinami a wydaje mi sie,ze nie byly by one naiwne czy nielogiczne.Do tego obliczenia pilotow i osob doskonale znajacych zagadnienia lotnicze wykluczaja taki przebieg wydarzen jaki sprzedaja nam media.Od pierwszej minuty mialem odczucie,ze cos jest nie tak,gdy zobaczylem obiekt-budke z goframi-szumnie nazywana wieza kontroli lotow az przeszly mnie ciarki.Podobnie z reflektorami przybitymi do framgentow czegos co wyglada jak plot(mieszkam kolo lotniska,wiem jak to powinno wygladac).Borowcy obecni na lotnisku podobno nie byli uzbrojeni na wyrazny rozkaz lokalnych autorytetow,kontroler zaginal,nie wiemy gdzie podzial sie chlopak krecacy film z miejsca katastrofy.Czemu zaloga polskiego Jak’a byla trzymana 2h w kabinie tuz po wyladowaniu?
    Cala sytuacja nie daje mi spokoju,nie pozwala funkcjonowac tak jak to mialo miejsce dotychczas.Zaczynam nosic sie z zamiarem wyjazdu do Smolenska na kilka dni,tydzien,dwa.Chce obejrzec teren katastrofy,podejscia,zrobic zdjecia,unaocznic sobie topografie terenu,porozmawiac z ludzmi,popytac,pomyslec,lepiej zrozumiec.Lub choc uspokoic umysl.Czy ktos z Was myslal o tym?Moze chcialby sie przylaczyc?Nie ukrywam,ze czulbym sie troche pewniej jadac tam z kims myslacym trzezwo i krytycznie a o takie osoby tu chyba nie trudno.Planuje wyjazd prywatnym samochodem z pludniowo wschodniej Polski.Podkreslam-nie szukam narwancow tylko trzezwo myslacych ludzi zdolnych dokonywac ocen zgodnych z prawami fizyki lub chocby zdrowym rozsadkiem.Rozumiem,ze pracujecie,macie rodziny(ja takze).Jesli nie znajde nikogo pojade sam.Jednak w takim przypadku prosze Was o wskazowki.Jakie dane pomogly by w odpowiedniej ocenie miejsca i samego zdarzenia?Co chcielibyscie zobaczyc,uslyszec?Jaki teren,detale?
    Obecnie przebywam na emigracji,dzieki temu znam jezyk angielski zarowno ten „ksiazkowy” jak tez uzywany w codziennych kontaktach.Jesli moge w czyms pomoc sluze uprzejmie.Moze moge sie do czegos przydac.
    Pozdrawiam!
    Lukasz

  36. woockie said

    Nie spodziewalem sie odpowiedzi, juz na pewno nie tak szybko.Dzieki,dzieki wielkie bo balem sie juz,ze jestem wariatem…wszystcu wkolo zdaja sie za takiego mnie uwazac…Zamiast odrobine poszukac(nie zyjemy w sredniowieczu!!) wola chodzic na spacerki, ssac komedie z internetu i wypowiadac sady nie podparte zadna ale to zadna wiedza lub chocby wlasnymi przemysleniami.Poprzednie watpliwosci gryza juz od dnia katastrofy-skoro frapuje to mnie,szarego zuczka, to co sie dzieje?!?Zanosi sie na kolejna noc przed kompem,ogole sie jutro;-).
    Pan Wisniewski rzeczywiscie wyglada na osobe ktora szybko sie zapala ale rownie szybko gasnie i zaczyna stygnac.Ciezko Go winic, w koncu byl swiadkiem zdarzenia bez precedensu jednak rozbieznosci w Jego opisach sa znaczne.Jezeli pozwolicie bede nadal podsylal pytania o fakty nurtujace mnie.Gdyby wydaly sie Wam zbyt laickie prosze moderatorow lub Was o informacje lub email dzieki ktoremu nie bede zasmiecal tego forum. Dziekuje z gory za kazda propozycje planu wyjazdu.Czyli jest nas wiecej???Dobrze,to wielka ulga…Nie dajmy sobie wmowic ciemnoty.Myslmy.

    • Andre said

      @ Woockie

      Nie – Nie jesteś sam i wiem że „nasza mała społeczność” postara się odpowiedzieć (oczywiście w miare posiadanych wiadomości) na nurtujące Cie pytania.
      Może odpowiedzi będą czasem dziwne – gdyż jak obserwuje to grono zapaleńców – to nie mieścimy się w normalnych kategoriach sterowania informacjami, „chodzimy z boku” z powodu niewiary w przekazy i na pewno zajmujemy się tematami rożnymi( ważnymi, nieważnymi) w szeroko rozumianym pojęciu „10.04”
      Ndb2010 wykonał olbrzymią robote „kasująć’ stenogramy SOVIECKIE (In wybacz ale musiałem tak napisać), nie mówiąc juz o założeniu i prowadzeniu bloga, udokumentował pozycję mobilnych radiolatarni , a teraz bieże na warsztat PKN ORLEN 🙂
      Nie dość że udowodnił kłamstwo to z całą swoją pozytywną mściwością (!) doprowadza do logicznej anihilacji treść SOVIECKICH stenogramów (ogłoszonych przez Rząd RP)
      Każdy z nas coś dokłada – czasem pomaga , czasem w swej niewiedzy przeszkadza(podpisuję się tu), dzieli się swoimi wątpliwościami i tak POWOLI W DOBREJ WIERZE wyłania się obraz PRAWDY.
      Obraz NIEMOŻLIWY w pojęciu humanitaryzmu, a możliwego w pojęciu totalitaryzmu.
      Wszystkie swoje przemyślenia – ‚fakty prasowe’ które Ci nie dają spokoju wraz z podaniem źródła wrzucaj na blog. W ten sposób pomożesz sobie( wyrzucisz to z siebie) a jednocześnie pomożesz nam,- nam POLAKOM!!!

    • Magda said

      wejdź w zakładkę film ze strzałami:
      https://ndb2010.wordpress.com/httpwww-facebook-compage1sksentgroup-phpgid115600068465806vwall/

      tam masz we wpisie 3 :Wiśniewski-analiza,wątpliwości…
      Pan Wiśniewski miał już kilka wersji zdarzeń.

  37. woockie said

    Czy ktos z Was wie co zasilal przewod/linia energetyczna przerwana 10.04.2010 rano ktorej najprawdopodobnie nie zerwala polska maszyna?Jesli lotnisko lub jego elementy(oswietlenie podejscia,przyrzady w „wiezy”) wtedy musieli przejsc na zasilanie awaryjne.Zazwyczaj jako zasilanie awaryjne stosowane sa silniki diesla ktore wymagaja czasu na rozruch.Tlumaczylo by to brak lub problemy z lacznoscia w obie strony oraz przepalone swiatla ktore na 100% byly sprawne 3 dni wczesniej.Czytalem na ktorejs ze stron,ze jeden ze swiadkow slyszal dziwny i charaktertystyczny klekot takich silnikow(jakby na biegu jalowym,bez obciazenia) w poblizu lotniska(miejsca wypadku).Postaram sie te wypowiedz znalezc i wkleic link choc jestem prawie pewien,ze mowil o tym Pan Wisniewski lub jeden z miejscowych autorow filmow z miejsca katastrofy.

  38. Magda said

    Tylko wklejam tekst znaleziony na forum dyskusyjnym WP. Zauważyłem że moderator WP usunął linki.
    „5 dziwnych wypadkow, samobojstwo i zabojstwo:
    1. bp Mieczysław Cieślar ? 18.04.2010 r. – Duchowny zginął w godzinach nocnych w wypadku samochodowym. Miał byc nastepca ks.Adama Pilcha – ktory zginal w Smolensku. Bp Cieslar był przewodniczącym Kolegium Komisji Historycznej w sprawie inwigilacji luteran przez SB (sprawa Zwierzchnika Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego bp Janusza Jaguckiego) link na ten temat
    2. dr Dariusz Ratajczak ? 28.05.2010 r. – Zginął w bardzo zagadkowych okolicznościach. Dariusz Ratajczak (48 l.) był doktorem historii, jedynym w Polsce skazanym za ?kłamstwo oświęcimskie?. Znajdujące się w stanie znacznego rozkładu zwłoki znaleziono w ubiegłym tygodnie w samochodzie renault kangoo, który prawdopodobnie od 28 maja stał na parkingu pod ?Karolinką?. Gwoli uczciwości trzeba dodać, że był też ofiarą nagonki w „Wyborczej”. link na ten temat
    3. Krzysztof Knyż ? 02.06.2010 r. – ‚Operator Faktów nie żyje’, taka informacja pojawiłą się w serwisie tvn, bez szczegółów. Pracował z W. Baterem (tym, który pierwszego dnia podał poprawną godzinę katastrofy, co media odkryły po 10 dniach) Śmierć operatora nieomal przemilczana…ponoc w Polsat News (platforma cyfrowa) byla relacja na zywo i pokazyno jak TU154 laduje awaryjnie i nie byl to banajmniej rozbity w drobny mak samolot ale dobrze zachowana maszyna – czy ktos to ogladal? ma nagranie? link na ten temat
    4. prof. Marek Dulinicz ? 06.06.2010 r. szef „rzekomej”grupy archeo ktora miala wyjechac do Smolenska-nie zyje… zginął w wypadku samochodowym. link na ten temat
    5. Wojciech Sumliński (przeżył) 08.06.2010 r. – Dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński uderzył w Białej Podlaskiej samochodem w mur cmentarny. W oponie znaleziono poziomo wbity gwóźdź, który ją przedziurawił. Dziennikarz chce złożyć do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Uratował go fakt, że planując wyjechać do Warszawy, chcąc coś załatwić jechał jeszcze po mieście. Dzięki temu prędkość w momencie pęknięcia opony wynosiła 60 km/h link na ten temat ps.
    samobojstwo:
    Pod koniec ubiegłego roku też zdarzyła się dziwna historia. Grzegorz Michniewicz, dyrektor generalny Kancelarii Premiera
    Tuska zmarł nagle 23.12.2009 r. – powiesił się na kablu od odkurzacza. Nie zostawił listu pożegnalnego. W wieczór poprzedzający tragedię Grzegorz Michniewicz przeprowadził trzy rozmowy telefoniczne w dziwnym, nietypowym nastroju (z żoną, pewnym urzędnikiem i ze swoim przyjacielem) oraz wysłał serię SMS-ów. Przyjaciel z którym Michniewicz rozmawiał przed śmiercią przez Skype wyznał, że Grzegorz był w fatalnym stanie psychicznym, tak jakby był czymś przerażony, wręcz szlochał. Michniewicz miał dostęp do wszystkich, nawet najbardziej tajnych dokumentów premiera Tuska. Przez jego ręce przechodziła cała korespondencja do premiera – w tym prywatna. link na ten temat”
    I zabojstwo:
    .: „zapomnieliśmy o jeszcze jednej bardzo istotnej śmierci – szyfranta Zielonki… jego szczątki odnaleziono w kwietniu br. w Wiśle. Czy przypadkiem nie było tak, że był on potrzeby Rosjanom do rozszyfrowania kodów z telefonów satelitarnych… a potem się go po prostu pozbyli?” To jak to było z tą krwią na rękach…? ”

    Moim zdaniem jest to bardzo ciekawe zestawienie.
    za komentarzem na Niezaleznej:
    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/35790#comments

    • Magda said

      Z naszych informacji wynika, że może chodzić o rozmowę ze znajomym wysokim rangą urzędnikiem, który miał problem z certyfikatem dostępu do tajnych dokumentów. Podobno ten znajomy prosił Michniewicza o radę.

      Być może, Grześ przez wiele lat zajmował się przecież informacjami niejawnymi, więc znał się na tym. Też słyszałem o tej rozmowie, ale sam nie wiem… Muszę zresztą przyznać, że mam w sobie bardzo dużo niepokoju związanego z tą śmiercią. Weźmy chociażby informację o tym, że Grzesia znalazł kierowca. Kiedy ja do niego przyjeżdżałem, zawsze wychodził do bramy, zamykał ją za sobą. Tak samo drzwi wejściowe do domu. Jeśli więc znalazł go kierowca, to znaczy, że wszystko musiało być pootwierane. To do Grzesia niepodobne. Pewnie zabrzmi to głupio, ale przez niego przechodziło wiele tajnych informacji i może po prostu wiedział o jedną rzecz za dużo…

      Myśli pan, że to nie było samobójstwo?

      Nie wiem. Pewnie było, ale to bardzo dziwna historia. Dla mnie nie tylko przykra i druzgocąca, lecz także tajemnicza

      Dlaczego zginął Grzegorz Michniewicz?
      http://www.tu154.eu/index.php/archives/1521

  39. Aśka said

    Byl gluchy stuk, plomien i roztrzaskane szczatki – wywiad ze swiadkiem

    • Magda said

      o którym
      skrzydle i o którym drzewie tu jest mowa?
      Jedno skrzydło urwało się wcześniej samolot był przechylony ,bo już wtedy nie miał skrzydła.
      Sprawdź na zdjęciach satelitarnych i na filmiku z angielskiej tv,gdzie reporter chodzi po lesie a potem przechodzi przez ulicę,jedno skrzydło leży za drogą,to jest najdalej leżąca, pierwsza część samolotu ,patrząc z kierunku,z którego nadlatywał.

  40. Aśka said

    http://www.kavkazcenter.com/eng/content/2010/04/13/11864.shtml
    KATYN 2A. Putin’s minister killed more than 20 people in Smolensk in a road accident
    Publication time: 13 April 2010, 16:50

    According to unofficial reports from Smolensk, Putin’s minister for emergency situations Sergei Shoigu killed more than 20 passengers in Smolensk when his armored motorcade crushed into a local municipal minibus full of passengers on April 10, 2010.

    Nobody survived the road accident.

    Shoigu went to Smolensk to admire dead bodies of the „Polish enemies of Russia”, including the Polish President Lech Kaczynski, who, as many people suspect, were killed in a plane crash organized by the FSB under the order of Putin.

    Russian FSB-controlled media never reported the road accident in Smolensk.

    Kavkaz Center

  41. Magda said

    Rosyjskie śledztwo: analogie pomiędzy postępowaniem w sprawie zbrodni Katyńskiej a tragedią pod Smoleńskiem
    Andrzej Melak z uzup. M. Merty (2010-07-24)
    http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=22346

    Identyfikacja ciał – postępowanie rosjan
    Jerzy Mamontowicz z uzup. A. Melaka i M. Merty (2010-07-24)
    http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=22347

    Jak wyglądała sytuacja dostepu do dokumentacji
    mec. Bartosz Kownacki (2010-07-24)
    http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=22348

    Pismo w sprawie znieważenia pamięci ofiar katastrofy pod Smoleńskiem przez Palikota zostało skierowane do sekretariatu marszałka Schetyny
    Magdalena Merta (2010-07-24)
    http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=22349

    ——————————–
    tutaj są wypowiedzi rodzin ofiar katastrofy na temat m.in. identyfikacji ciał w Moskwie,organizacji wyjazdu do Moskwy dla rodzin ofiar przez rząd,problemów w prokuraturze etc.Trzeba słuchać wszystko,bo te wypowiedzi są zróżnicowane tematycznie.

  42. Magda said

    Absolutnie nie mam zaufania do moskiewskiego MAK. Uważam, że powinien być zbadany nie tyle poziom stresu w kabinie pilotów, ile poziom odpowiedzialności w wykonywaniu obowiązków przez kontrolerów rosyjskich. W rzucaniu kalumnii na mojego męża przoduje TVN 24
    Czas na zegarku generała Błasika zatrzymał się na godz. 8.38

    Z Ewą Błasik, żoną śp. gen. Andrzeja Błasika, dowódcy Sił Powietrznych RP, który zginął w katastrofie rządowego samolotu nieopodal Katynia, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

    fragmenty

    – Nie wiem, kto zidentyfikował głos mojego męża w kabinie. Do tej pory nie zwrócono się z taką prośbą do nikogo z członków mojej rodziny.

    Nikt nie zwrócił się do Pani o pomoc w identyfikacji głosu należącego rzekomo do męża?
    – Bardzo bym chciała sama potwierdzić lub zaprzeczyć, że to głos mojego męża zarejestrowały czarne skrzynki. Może to tylko sugestie przewodniczącej komitetu MAK? Nie rozumiem, dlaczego na samym początku nie poproszono mnie o to, a do mediów podano wiadomość, że mąż był w kabinie pilotów przed katastrofą. To bardzo rani moją rodzinę.

    Identyfikowała Pani ciało męża?
    – Nie, nie byłam w Moskwie. Zawróciłam dosłownie ze stopni samolotu, nie byłam w stanie tam lecieć. Wcześniej zaczęto nas uświadamiać, w jakim stanie mogą być ciała najbliższych; zrobiło mi się słabo, nie mogłam się z tym pogodzić. Chyba dobrze, że mnie tam nie było, bo mąż identyfikowany był na podstawie DNA, jego ciało było w częściach. Podejrzewam, iż te ciała, które były najbardziej zmasakrowane, w ogóle nie były pokazywane rodzinom. Wiem, że w Moskwie był syn gen. Kazimierza Gilarskiego i niewiele widział. Generał Gilarski był wspaniałym człowiekiem, razem spędzaliśmy ostatniego sylwestra i Nowy Rok. Trudno przyjąć do wiadomości, że jego też nie ma, tak samo jak niezastąpionego gen. Franciszka Gągora. Ufam, że w trumnie, która przyleciała do Polski jako ostatnia, jest mój mąż; nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Myślę tak dlatego, bo otrzymałam jego rzeczy osobiste, które przy nim znaleziono. Wśród nich obrączkę i zegarek, na którym czas zatrzymał się na godzinie 8.38. Rozumiem, że wtedy zginął.

    Pani mąż był doświadczonym pilotem. Jak Pani ocenia medialne spekulacje, jakoby złamał zasady bezpieczeństwa ruchu powietrznego?
    – Bardzo dobrze znałam mojego męża i wiem, że nie mogły zdarzyć się rzeczy, które insynuowano. W tych stenogramach mój mąż na nikogo nie naciska, niczego nie sugeruje załodze, do której z całą pewnością – jak wszyscy pasażerowie tego samolotu – miał zaufanie. Natomiast absolutnie nie mam zaufania do komitetu lotniczego MAK. Uważam, że powinien być zbadany nie tyle poziom stresu w kabinie pilotów, ile poziom odpowiedzialności wykonywania obowiązków przez kontrolerów rosyjskich. Ogromnie ranią mnie i moją rodzinę media żądne krwi, które szargają dobre imię mojego męża, gdy ten nie może się bronić. W rzucaniu kalumnii na niego i oskarżaniu go przoduje TVN 24, nie wspominając już o programie „Teraz my!”. Ci ludzie już osądzili mojego męża. Zapraszają do programu tzw. ekspertów, którzy nie sprawdzili się w lotnictwie, a teraz mają swoje pięć minut i wyżywają się na moim mężu. Prym wiedzie tutaj pan Tomasz Hypki, który nigdy nie służył w Siłach Powietrznych, a mąż nie zgadzał się z nim w sprawach lotnictwa i nie brał go w ogóle pod uwagę jako eksperta w tych kwestiach. W sprawie katastrofy zabierają również głos piloci cywilni, którzy nie mają pojęcia, czym jest lotnictwo wojskowe, a chcą zrobić za wszelką cenę winnego z mojego męża. Jedynie pan Michał Fiszer stara się obiektywnie ocenić sytuację. Myślę, że tylko ludzie, którzy zazdrościli mojemu mężowi stanowiska, do którego doszedł ciężką pracą, bez żadnych protekcji, mogą dziś źle o nim mówić. W czasie żałoby czuję się lepiej, gdy nie oglądam tych jazgoczących mediów i „ekspertów” żądnych krwi.(..)

    Przychyla się Pani do którejś z hipotez przyczyn katastrofy?
    – Przede wszystkim myślę, że nikt z lecących Tu-154M nie chciał się zabić. Już nieważne, kto był na pokładzie tego samolotu, każdy przecież chciał żyć, także mój mąż. Dopiero chyba po uderzeniu w drzewo zrozumieli, że zginą, bo nie zdążyli wyprowadzić samolotu. Kapitan Protasiuk był wcześniej na lotnisku w Smoleńsku, znał je, więc na pewno nie można mówić o jego błędzie. Coś musiało ich zaskoczyć lub w błąd wprowadzili ich rosyjscy kontrolerzy. Dziś jednak najłatwiej obarczać winą pilota, podawać opinii publicznej jego słowa wyrwane z kontekstu, że jak nie wyląduje, to go zabiją. Mojego męża obwinia się dziś nie tylko za katastrofę pod Smoleńskiem, ale za wszystko, za ostatnie 20 lat polskiego lotnictwa. To przecież nie jego wina, co się przez ten okres złego działo w naszym lotnictwie, tylko poprzednich ministrów, którzy wprowadzili nas jedynie do NATO, tak jakby to miało załatwić całą sprawę. Wielu z nich nie przejmowało się później, skąd wziąć pieniądze na szkolenie pilotów, samoloty, śmiano się, że mogą latać nawet na wrotach od stodoły… Dziś pokutujemy za to. Jeszcze raz podkreślę – nie wierzę w żadne naciski na pilotów, tym bardziej ze strony męża, bo on miał zupełnie inną osobowość. Bardzo kochał pilotów, traktował ich prawie jak własne dzieci i zawsze bronił ich decyzji. Mąż jako pilot wielokrotnie wychodził z ekstremalnie trudnych sytuacji, był do końca perfekcyjnie opanowany. To był człowiek z wyobraźnią, na pewno nie znajdował się pod czyjąkolwiek presją, podejrzewam, że nie wiedział, dlaczego ginie. Jestem pewna – mówię tutaj w imieniu mojego męża, który już nie może się bronić – że wolałby raczej sam zginąć, niż narazić czyjeś życie. Przecież wiadomo było, że to jest najważniejszy samolot w naszym państwie i na jego pokładzie znajdują się najważniejsze osoby. Mąż rzadko latał tym tupolewem, więc kiedy pojawiły się insynuacje, że w pewnym momencie nawet siedział za jego sterami, przestałam oglądać telewizję. W ogóle mam wrażenie, że w Polsce trwa jakiś niekończący się czarny horror, w którym często pojawia się moje nazwisko.
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100724&typ=po&id=po01.txt

    • Magda said

      Andrzej Melak: Szef kancelarii premiera Tomasz Arabski zapewniał rodziny ofiar, że wszystkie ciała wydobyto z wraku samolotu. W tym czasie prokurator generalny Andrzej Seremet na konferencji prasowej w Warszawie poinformował, że nie wydobyto jeszcze ciał ofiar z kokpitu. Nie wiadomo dokładnie, który z prokuratorów będzie uczestniczył w spotkaniu z pełnomocnikami i rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej. Spotkanie będzie zamknięte dla dziennikarzy
      Rodziny przerywają milczenie
      http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20100724&id=main

  43. Magda said

    1. Minister Siergiej Szojgu mówił, że tupolew był przełamany na dwie części. Uważnie przestudiowałem wszystkie fotografie i materiały wideo, na których wyraźnie widać, że samolot rozpadł się na kilka części. Duże szczątki to ogon, dwa kawałki skrzydeł z podwoziem i fragment kadłuba. Cała reszta rozpadła się na drobne kawałeczki. Nie widziałem kokpitu.
    2. Złodziei interesowały głównie należące do ofiar katastrofy kosztowności. Ale na miejscu były też podzespoły techniczne samolotu, mogące wpływać na wyniki śledztwa.
    3. Ziemia na działce, na której rosła brzoza, o którą zahaczył tupolew, była ochlapana jakimś płynem. Myślę, że był to płyn z układu hydraulicznego samolotu.
    4. Wiem, że pojawiały się domysły, że dyspozytor nie pracował na smoleńskim lotnisku i nie znał jego właściwości. To nieprawda. Paweł Plusnin służył na lotnisku Siewiernyj w tym czasie, kiedy znajdował się tam jeszcze pułk lotnictwa wojskowo-transportowego, i dobrze znał to lotnisko.
    5. Na lotnisku Siewiernyj pracuje radiolokacyjny system lądowania RSP-6, popularny na rosyjskich lotniskach wojskowych, przeznaczony do regulowania ruchu na dalekich i bliskich podejściach, a także do naprowadzania samolotów (już poza widocznością ziemi) na pas startowy i kontroli ich zniżania do wysokości 150-200 metrów. W trudnych warunkach meteorologicznych samoloty naprowadzane są za pomocą głosowego przekazywania komend przez szefa lotów.

    Polski samolot przeleciał bardzo nisko. Strumień gorącego powietrza dosłownie zwalił mnie z nóg i odrzucił na bok. Usłyszałem uderzenie o brzozę, widziałem, jak drzewo się łamie. Pobiegłem na miejsce upadku, ale teren był już obstawiony. Działka, na której rosła brzoza, była zalana jakimś płynem, być może z układu hydraulicznego samolotu
    Czy śledczy wiedzą, co wyciekło z tupolewa?

    Z Siergiejem Amielinem, docentem z Katedry Elektroniki i Technik Mikroprocesowych smoleńskiego oddziału Moskiewskiego Instytutu Energetyki, dziennikarzem i fotoreporterem, autorem zdjęć i trajektorii lotu Tu-154M, rozmawia Marta Ziarnik
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100729&typ=po&id=po01.txt

    • Magda said

      z wypowiedzi S.A. wynika,że zdjęcia,które są w internecie robione były 13.04.
      „Na trajektorii lotu samolotu można jeszcze było dostrzec drobne części jego poszycia – małe kawałeczki. Później wszystkie je zebrali.”-takie małe kawałeczki jak np.skrzydło?Co do tego zbierania-tak, tylko kto wyzbierał-śledczy czy mieszkańcy Smoleńska?
      „Szczątki samolotu widziałem tylko z daleka, przez gałęzie krzaków. Po dwóch dniach wszystkie zostały jednak wywiezione na plac strzeżony przez żołnierzy,”-no jak to,sam mówił,że zdjęcia robił 13.04 a teraz mówi,że po dwóch dniach czyli 12.04 wszystko przewieziono na strzeżony plac?
      „Nie widziałem kokpitu.”-a jakiś inny świadek nie dość,że widział kokpit,to jeszcze na dokładkę widział przypiętych pasami pilotów i jeszcze kogoś nie przypiętego pasami.

      „Kiedy sam byłem (zresztą kilkukrotnie) na miejscu katastrofy, żadnych kawałków samolotu czy osobistych rzeczy ofiar nie widziałem.”-dziwne,bo inni widzieli,zbierali i nawet przywozili do Polski.Może on bywał w innym miejscu??

      „- Świadków tej katastrofy jest bardzo mało. Do tragedii doszło rano, była zła pogoda, większość mieszkańców miasta przebywała jeszcze w domach.”-nie takie znowu rano, to było prawie południe-u nas to było rano.

      „Obecnie istnieje tylko jeden kierunek lądowania na lotnisku Siewiernyj – ze wschodu na zachód. „-to czemu wcześniej mówili,że można podchodzić z dwóch stron?

      „Nie uważam, by przyczyną awarii było błędne działanie pilota.”-no,tu się zgodzę.

    • ndb2010 said

      Co do S.Amielina to sprawa nie jest taka prosta. Według wielu osób, również według mnie S.Amielin to tuba prasowa komisji MAK, ma przygotywywac publikę pod prawdy komisji MAK. Kiedyś widziałem zdjęcie uszkodzonego drzewa, które nie było wykazane ani przez S.Amielina ani przez komisję MAK. Drzewo było oznaczone pachołkami a więc brali je na początku pod uwagę.

      Tak więc jego wypowiedzi traktowałbym z dużym przymrużeniem oka. Ja mu nie ufam.

      • max said

        Tak – on za duzo rzeczy idealnie wydedukowal wlasnie jak opisal to pozniej MAK. Napewno jest albo propagandowa tuba albo czlowiekiem o duzej intuicji ktory jednak dopasowuje szczegoly aby wszystko idealnie mu sie zgadzalo – oczywiscie z jedyna sluszna linia.

      • Magda said

        ale ja napisałam,że zgadzam się w sumie z jednym zdaniem z tego tekstu:„Nie uważam, by przyczyną awarii było błędne działanie pilota.”-no,tu się zgodzę.

  44. ndb2010 said

    http://www.rmf24.pl/opinie/wywiady/kontrwywiad/news-jacek-sasin-para-prezydencka-zostanie-pochowana-razem,nId,272081

    Wywiad z 12 kwietnia z J.Sasinem, ministrem z kancelarii prezydenta, który w ostatniej chwili nie poleciał samolotem.

    • JWS said

      ,,Zresztą poprzedniego dnia wieczorem otrzymałem od protokołu dyplomatycznego taką książeczkę, jaką daje się wszystkim uczestnikom wyjazdu przygotowaną przez protokół i ze zdumieniem zobaczyłem, że zostałem umieszczony – mimo że były inne ustalenia – w spisie osób, które są w tym samolocie.

      • Magda said

        to właściwie czym Sasin dostał się do Smoleńska?
        Samolotem miał lecieć-nie poleciał a pociąg wyjechał dzień wcześniej-a z wypowiedzi powyżej wynika,że jeszcze wieczorem był w Polsce.
        Cytat:”że ja pojadę wcześniej samolotem,”-jakim samolotem-Jakiem z dziennikarzami? i kiedy dokładnie?
        Te wszystkie wiadomości nie zawierają szczegółów.

  45. Fakty Smolensk said

    http://www.granagieldzie.pl/viewtopic.php?f=34&t=297&start=130&sid=f92a68d241fb24a009cb62a7919e45ef

  46. Magda said

    Pozwoli Pani, że jeszcze na chwilę wrócimy do Smoleńska, gdzie na płycie lotniska stoi niezabezpieczony, niszczejący dowód katastrofy – wrak rządowego samolotu. Trzeba było pół roku, by rosyjskie władze zdecydowały się na budowę zadaszenia. O czym to, Pani zdaniem, świadczy?
    – Dotychczasowe działania ze strony rosyjskiej, a w zasadzie ich brak w tej konkretnej sprawie, świadczą, że Rosjanom jest na rękę, by wrak samolotu uległ zniszczeniu, żeby jak najmniej udało się z tego dowodu wyczytać. Szczerze powiedziawszy, jeżeli ten wrak nie zostanie przekazany Polsce, to wszelkie próby jego tzw. zabezpieczenia są tak naprawdę bezcelowe. Rosjanie, co zresztą ogłoszono wszem i wobec, skończyli już swoje dochodzenie. Jeżeli zaś udałoby się nam doprowadzić do odzyskania wraku tupolewa i rozpocząć jego badania dochodzeniowe, to zabezpieczenie ma głęboki sens, chociaż już i tak brakuje 40 ton materiału samolotu.

    Widziała Pani wrak tupolewa z bliska…?
    – Tak naprawdę są to kawałki samolotu. Dużym nadużyciem byłoby stwierdzenie, że jest to wrak samolotu. To są po prostu kawałki i żadna część maszyny nie zachowała się w całości.

    Jak wygląda to miejsce, czy mogą tam wejść osoby postronne?
    – Tak. Wprawdzie jest to teren ogrodzony drutem kolczastym, ale dość duże przerwy w tym ogrodzeniu, a dodatkowo mnóstwo dziur zrobionych najprawdopodobniej przez miejscowych ludzi, którzy tam chodzą, pozwala na swobodne, bez żadnych przeszkód przedostanie się w pobliże wraku. Zresztą trudno nawet ten teren nazwać lotniskiem, bardziej kojarzy się on ze śmietniskiem. Jest to od dawna nieużywane, obskurne miejsce, porastające zielskiem, gdzie w nieładzie stoją jakieś budy czy może baraki. Porozrzucane po lotnisku części samolotu wyglądają jak hałdy śmieci. Oglądając to wszystko z bliska, zastanawiałam się, jak komuś mogło przyjść do głowy określenie tego terenu mianem lotniska. Nie trzeba być ekspertem, żeby stwierdzić, że miejsce to nie spełnia żadnych norm. Zatem powstaje pytanie, kto i jak w takiej sytuacji mógł podjąć decyzję o wylocie i lądowaniu polskiego prezydenta i osób mu towarzyszących w tak zaniedbanym i nieużywanym miejscu bez należnego przygotowania? Miejscowi mówią, że jak miał lądować Putin, to prace trwały kilkanaście dni.
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101004&typ=po&id=po51.txt

  47. Opara: Nie mówiłem o Smoleńsku, bo nikt nie pytał said

    http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/wywiady/news/nie-mowilem-o-smolensku-bo-nikt-nie-pytal,1580025

    Dotąd nie mówiłem o tym, co zobaczyłem w Smoleńsku, bo nikt nie pytał, a wspomnienia były dramatyczne – mówi w RMF FM Jakub Opara.

  48. Nasz Dziennik" ustalił: said

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110107&typ=po&id=po06.txt
    Nasz Dziennik” ustalił: Kontrolerzy ze Smoleńska, oprócz Działu Łączności Wojskowego Lotnictwa Transportowego „Logika” w Moskwie, utrzymywali kontakt z operatem we Wnukowie o kryptonimie „Konwektor”
    Prognoza przyszła z Tweru

  49. Gabby said

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7752546,Katastrofa_samolotu_prezydenta__Nikt_nie_przezyl.html

  50. Gabby said

  51. Gabby said

  52. Gabby said

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: